Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 937 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
STATYSTYKI GOOGLE -
1 313 827

Dziecko uzależnione od kasy

czwartek, 29 września 2011 18:36
Skocz do komentarzy

 

Boję się... Boję pomyśleć do czego może być zdolne dziecko uzależnione od kasy.

 

//

 

 

 

Nasza niepohamowana chęć posiadania czegoś, potrafi w bardzo szybkim tempie przenieść się na nasze własne dzieci.

 

To my sami swoim zachowaniem, komentowaniem różnych sytuacji,  nieświadomie uczymy ich interesowności we wszystkim.

 

Nie raz możemy zaobserwować u nich brak zainteresowania,  pomocy nam przy  np. sprzątaniu, prasowaniu czy wynoszeniu śmieci, ale kiedy zaproponujemy im, że dostaną za to np. 5 złotych, to od razu chętniej coś zrobią.

 

Czy nasze zachowanie wtedy jest właściwe?

 

Czy powinniśmy tak zachęcać ich do zrobienia czegoś?

 

Nie, ale niekiedy jest to pomocne dla nas w uzyskaniu tego, czego od nich oczekujemy.

I niestety z jednej strony osiągamy cel a z drugiej uczymy ich egoizmu.

 

Oczywiście, że zastanawiamy się później jeśli mamy z nimi jakieś problemy wychowawcze, co takiego złego zrobiliśmy w trakcie wychowania swojego dziecka, że jest właśnie takie? Ale nie zauważamy jak mocno nie tylko my, bo i inni wokół nas, zakodowaliśmy mu w głowie, że najważniejsze są w naszym życiu pieniądze i uzyskanie ich za coś!

 

Chociażby przykład przyniesienia wody ze sklepu dla Babci, która za to wynagradza nasze dziecko monetą, można przytoczyć.

 

Czy nasze dziecko jest w stanie odpowiedzieć  jej: „… Nie dziękuję Babciu,  bo ja zrobiłem to z czystej przyjemności, aby Ci pomóc”, czy ono potrafi tak powiedzieć?

 

Czy my rodzice rozmawiamy o tym ze swoimi dziećmi?

 

Ile mamy czasu na takie rozmowy z nimi?

 

Niewiele … właśnie, trudno to zatrzymać, bo i temat jest niełatwy.

 

Ja ostatnio tłumaczyłam swojemu dziecku, że można zdobyć pieniądze ucząc się i pomagając innym też w tej formie, tak, taki miałam na to pomysł,  bo już nie mogłam patrzeć na to, jakie tworzą się pomysły w głowie mojego dziecka, aby zdobyć pieniądze.

  

Jeśli się dobrze przyjrzymy temu, tak niebezpiecznemu zjawisku, zauważymy, że równie dobrze można je zakwalifikować do chorób XXI wieku,  kiedy to uzależnienie od pieniądza ma chyba największą siłę jakichkolwiek uzależnień.

 

U dorosłego człowieka takie uzależnienie  jest czymś oczywistym, nawet koniecznym, aby przeżyć,  ale jeśli dziecko zaczyna się kierować takim właśnie spojrzeniem, bo wszystkie jego działania kierowane są na ten właśnie cel, cel zdobycia w szybki, cwaniacki sposób pieniędzy,  to należało by się mocniej temu przyjrzeć aby zauważyć,  że może to być uzależnienie, które zniekształca jego mechanizm prawidłowego widzenia świata okiem dziecka.

 

Dlaczego niektóre dzieci widzą pieniądze w ten sposób?

 

Tak! To dzięki nam,  bo niestety pieniądz jest jednym z najważniejszych priorytetów w naszym życiu i one to widzą, to on kieruje w dużej mierze  naszymi celami,  to za pieniędzmi wyjeżdżamy z kraju, rozbijamy rodziny, wpadamy w konflikt z prawem,  niszczymy innych 

a najbardziej znaczącym i odbijającym się efektem uzależnienia od pieniądza jest minimalny czas poświęcony swojej rodzinie,  co skutkuje później odpowiednim barkiem wychowania  dzieci.

 

Gonimy za pieniędzmi po trupach, bez wypoczynku, bez zwracania uwagi na swoje zdrowie, bo najważniejsza jest dla nas kasa, nawet jeśli o tym oficjalnie nie mówimy, zapieramy się, że to nie jest najważniejsze,  to i tak ta myśl jest priorytetem w naszej głowie.

Wychowując swoje dzieci czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, że zamiast wpajać im dobre maniery, odpowiednie zachowania wobec ludzi starszych, właściwe koleżeństwo  i bezinteresowną pomoc innym, wbijamy im do głowy potrzebę pieniądza, silną potrzebę, która w swój czasem niepohamowany sposób robi z nich egoistów, ludzi niekiedy złych, zakłamanych, interesownych.

 

Kto pomoże nam kiedyś w przyszłości,  jeśli w ten sposób wychowujemy swoje dzieci?

 

Czy będą one zdolne do tego aby nam pomóc, jeśli nie będziemy mieli pieniędzy?

 

Czy nasze wartości są prawidłowo przekazywane im, aby zadbać o naszą i ich przyszłość?

 

Wielu z nas przekonało się, że pieniądze określają nam drogi życiowe, zachowania, sposoby porozumiewania się z innymi.

 

Co będziemy mogli zrobić nie mając pieniędzy, jeśli nasze dziecko wychowamy w ten sposób?

 

Czy będziemy zdolni do pomocy przy wychowywaniu swoich wnuków i czy nasze dzieci to będą potrafiły zrozumieć? Oby, bo trzeba pamiętać, że taki  zdeterminowany  człowiek nastawiony na pieniądze nie jest w stanie myśleć we właściwy sposób, jeśli nie nauczono go tego w domu.

Dodatkowo jeśli nie ma tego pohamowania w sobie jest w stanie zrobić wiele w tym kierunku, aby zdobyć pieniądze, niekiedy balansując na krawędzi swojej odpowiedzialności wobec siebie i innych.

 

Czy potrafi go coś przed tym powstrzymać?

 

Tak, chyba jedynie prawo,  ale dobrze by było jeszcze, aby nasze dzieci rozumiały tę różnicę. Aby we właściwy sposób odczytywały nasze rozmowy na ten temat, aby potrafiły się zatrzymać w momencie niebezpieczeństwa.

 

Niestety zagrożenia zmian jakie w świecie zachodzą rozrastają się również w naszym życiu, w wychowaniu i naszych celach.

 

Warto się czasem nad tym zastanowić i póki jeszcze to możliwe dać dobrą lekcję zachowania swoim dzieciom,  aby potrafiły rozróżniać pewne rzeczy i umieć zrobić coś nie za pieniądze a z czystej chęci udzielenia bezinteresownej pomocy innym, bez znaczenia czy jest to im bliska czy nie osoba!

 

 

 

kontakt

minawetp@wp.pl

 

 

Podziel się
oceń
0
0



Więcej na ten temat


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 31 lipca 2016 22:50

    ok

    autor pisarz3468

    blog: http://www.seacoastshoulder.com/itemlist/user/27391

  • dodano: 08 lipca 2016 21:28

    ok

    autor doda2454

    blog: http://elecmaster.com/xe/index.php?act=dispBoardWrite

  • dodano: 03 czerwca 2016 6:35

    OK WPIS

    autor witek5658

    blog: http://jogosonlinegratis.geeksou.eu/profile/50466/itiwigom

  • dodano: 14 maja 2016 19:52

    Dobry wpis

    autor karolina95

    blog: http://www.wxzjyymy.com/comment/html/?14790.html&page=

  • dodano: 19 lutego 2014 4:59

    Hey There. Znalazłam Twój blog wykorzystanie MSN. To jest bardzo elegancko napisany artykuł. Będę pamiętać o zakładkę i wrócić do zapoznania extra swojego przydatnych informacji. Dziękuję za post. Będę na pewno powrót.

    autor ipad mini tricks

    blog: http://blogs-service.com/

  • dodano: 04 września 2013 23:00

    blogi to dobra opcja, Ty masz fajny

    autor Joleczka

    blog: http://prezentnachrzest.blogspot.com/

  • dodano: 25 kwietnia 2013 23:32

    bardzo sie ciesze, ze trafilam na Twojego bloga ;)

    autor Kola

    blog: http://prezentnaroczek.blogspot.com/2013/04/prezent-na-roczek-dla-blizniakow.html

  • dodano: 07 października 2011 10:17

    I kolejny jego wpis też podobny i ciekawy..........................................
    A może chodziło mi o to opowiadanie


    (rekwizyt jest ten sam)


    "Drewniana miska
    Autor: Ulo

    Miska Stary, schorowany człowiek mieszkał wraz
    ze swoim synem, jego
    żoną i ich 5-letnim synem w niedużej chatce.
    Mężczyzna był tak stary
    i schorowany, że ręce mu się bardzo trzęsły i
    ledwo widział. Nawet
    jedzenie było dla niego trudne. Ciągle coś
    rozlewał, przewracał albo
    wypluwał. Syn i synowa byli tym bardzo
    zirytowani, aż pewnego razu
    powiedzieli:

    — Trzeba coś zrobić z dziadkiem. Tak być
    dalej nie może — i ustawili
    w kącie mały stolik, przy którym posadzili
    dziadka.

    Jednak mimo to dziadek dalej rozlewał i wywracał
    jedzenie. „Sprytny”
    syn wpadł na pomysł, żeby zamiast talerza, z
    którego wszystko
    mu spadało, dać dziadkowi wielką masywną
    michę, której ani nie
    przewróci, ani z której nic nie wypadnie.

    Odtąd dziadek jadał z wielkiej miski.

    Czasami, kiedy nikt nie patrzył, dziadek
    spoglądał z utęsknieniem
    i łzami w oczach na resztę rodziny, która
    jadła obiad przy stole. Na to
    wszystko patrzył 5-letni wnuczek.

    Pewnego wieczoru po obiedzie ojciec zauważył,
    że jego 5-letni syn
    coś majstruje przy kawałku drewna. Zapytał go:

    — Co robisz, synu?

    Dzieciak słodko się uśmiechnął i
    powiedział:

    — Robię miski dla ciebie i mamy, żebyście
    mieli z czego jeść, jak
    będziecie starzy.

    Małżeństwu odebrało mowę. Prawie natychmiast
    zaczęły im się do
    oczu cisnąć łzy.

    Jeszcze tamtego wieczora mężczyzna przeprosił
    swojego ojca i znowu
    posadził razem z rodziną do posiłku. Od tamtego
    czasu zawsze jedli
    razem i już nigdy nikt nie złościł się
    nieporadnością dziadka.

    Czasami złościmy się z powodu błędów innych,
    zupełnie nie będąc
    świadomym, że to właśnie my popełniamy
    błąd."

    autor Autor cztuj wpis Canis Lupus

  • dodano: 07 października 2011 10:13

    Ponieważ wpis ten pod tym właśnie moim artykułem umieszczonym w I360 został wpisany przez Canis Lupus a jest bardzo wartościowy i ważny pozwoliłam go sobie tu skopiować ......................
    Jest taki amerykański dramat "Drewniany
    talerz" Edmund Morris'a. Oto streszczenie z
    sieci: "Klara Dennison, żona i matka, kobieta
    może nie tak już młoda, wciąż jednak pełna
    ambicji życiowych, dochodzi do wniosku, że
    wszystko w jej życiu ułożyłoby się zupełnie
    inaczej, lepiej, gdyby dom opuścił stary i
    wymagający ciągłej opieki teść. W nim
    upatruje przyczynę wszystkich swoich życiowych
    niepowodzeń, między innymi - jak jej się wydaje
    - obojętności męża. Klara zaczyna
    szantażować swojego małżonka koniecznością
    dokonania przez niego wyboru między nią a ojcem.
    Jeśli teść nadal pozostanie w ich domu, ona
    opuści go z "pierwszym lepszym". Tym pierwszym
    lepszym ma być sąsiad, który nawet z
    przyjemnością uległby wdziękom starzejącej
    się wprawdzie, lecz wciąż jeszcze
    interesującej kobiety. Dla dziadka dom starców
    oznacza izolację od życia i samotne czekanie na
    śmierć. Próbuje się upokorzyć i wkraść w
    łaski drugiego syna, ale kiedy to się nie udaje,
    przyjmuje wyrok wydany przez dzieci z pełną
    goryczy mądrością i rezygnacją. W obronie
    dziadka staje jedynie osiemnastoletnia wnuczka,
    której szlachetne gesty komplikują sytuację,
    ale jej nie rozwiązują. W domu jest wciąż o
    jedną osobę za dużo i tą osobą jest dziadek.
    Starość przesunęła go na margines życia, a
    teraz nieubłaganie odbiera mu najbliższych,
    którzy z zachłannym egoizmem pragną żyć tylko
    dla siebie.Klara mówi do swej nastoletniej córki
    Susan słowa, które jednoznacznie określają jej
    światopogląd: „Chcę tylko żebyś żyła dla
    siebie..., żeby każda minuta należała do
    ciebie, a nie do tych którzy przeżyli już swoje
    dni i wiszą ci u szyi jak stufuntowe
    kamienie...”."
    Finał jest taki, że po dziadku zostaje w domu
    drewniana miska, bo dostał ją do spożywania
    posiłków, aby nie było strat z powodu starczego
    drżenia rąk. Po wyjeździe dziadka małolata
    chowa ten talerz do swoich rzeczy. "Po co ci to?"
    "Przecież nie będę kupowała nowego. To będzie
    dla ciebie jak będziesz stary."

    Więc myślę, że nie ma się czego obawiać w
    przyszłości ktoś, kto pokazał swoim własnym
    dzieciom jak opiekować się z szacunkiem i
    poświęceniem swoimi własnymi dziadkami czy
    starzejącymi się rodzicami. To się nazywa
    modelowanie zachowań.

    autor Autor cytuję wpis Canis Lupus

  • dodano: 05 października 2011 22:01

    Oj te dzieci! Czasem ciężko im wpoić wartosci

    autor :)

  • dodano: 03 października 2011 18:57

    Musimy zwracać uwagę na wszystko, dużo rozmawiać z dziećmi, pieniądze nie są niczym dobrym ale warto wynagradzać w tej formie jako nagroda za coś ponad obowiązek

    autor Sandra

  • dodano: 02 października 2011 15:15

    Wychowanie dzieci ciąźy na rodzicach od nich zależy kogo wychowają Kasa nigdy nie jest najlepszym sposobem wychowawczym Jestem przeciw takiej formie wynagradzania Dziecko ma rozumieć że uczy się przede wszystkim dla siebie

    autor Leo

  • dodano: 30 września 2011 13:15

    Praca to praca... teraz wielkie korporacje ida Twoim tokiem rozumowania i namawiają absolwentów na staże na tej własnie zasadzie - tyraj dla nas za darmo, w zamian czegoś się nauczysz... tyle, ze to takie współczesne niewolnictwo.
    Dziecko zarabiając nauką, uczy się też tego że pieniądze nie spadają z nieba, że ich zdobycie wymaga wysiłku a przez to, uczą się tez ich rozsądnego wydawania.

    autor Tyrion

  • dodano: 30 września 2011 10:37

    Tak, właśnie Tyrion o tym piszę zastanawiam się nad tym czy wynagradzanie za naukę jest dobre? Bo patrząc na swoje dziecko, które wszędzie widzi pieniądze, już sama nie wiem czy dobrze robię wynagradzając je za dobre oceny, choć efekt celu jest osiągnięty (świadectwo z czerwonym paskiem) po wprowadzeniu wynagradzania oczywiście czyli wcześniej mogło ale nie było odpowiedniej motywacji ale czy to właściwa forma wychowawcza ? Po prostu mam wątpliwości, bo staje się coraz bardziej cwane i egoistyczne Tak czy inaczej wolałabym aby rozumiało to, że może coś osiągnąć, nawet zarobić jeśli będzie posiadało odpowiednią wiedzę np z języków, matematyki itp udzielając np korepetycji aby rozumiało to we właściwy sposób, że aby coś dostać trzeba mocniej się wysilić niż tylko uczyć się chodząc do szkoły za pieniądze To nie są łatwe sprawy, bo to zależy od dziecka nie tylko wychowania

    autor Autor

  • dodano: 30 września 2011 9:37

    Z jednej strony prawda, z drugiej... nie. Uzależnienie od dóbr materialnych jest motorem rozwoju naszej cywilizacji a chęć zdobycia pieniędzy to w sumie chęć posiadania owych dóbr lub posiadania potencjalnej możliwości ich nabycia.
    Czy poświęcamy dziecku mniej czasu niż w przeszłości?
    Nie... wręcz przeciwnie. Dawniej, w rodzinach zamożnych dzieckiem zajmowały się guwernantki i szybko były wysyłane do szkół z internatami, w biednych - rodzice pracowali po kilkanaście godzin na dobę a nierzadko pracowały tak i dzieci...
    Natomiast rolę wychowawczą we wczesnym dzieciństwie pełnili dziadkowie - domy były wielopokoleniowe. Teraz są to żłobki i przedszkola...
    Dawanie dziecku pieniędzy za obowiązki domowe to błąd. Obowiązki te, są obowiązkami rodzinnymi - przecież małżonkowie nie płacą sobie za ugotowanie obiadu czy zmianę żarówki...
    Pracą dziecka jest nauka i ewentualnie tu, można poszukać form wynagrodzenia za pracę...

    autor Tyrion

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

sobota, 24 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  3 183 335  

O moim bloogu

Zbyt dużo, by pisać! :-) Zbyt mało, by dokładnie określić ;-) Choć jedno Wam powiem. Moje artykuły, prace, szkice, projekty, filmiki powstają pod wpływem różnych myśli i są kolejnym doświadczeniem...

więcej...

Zbyt dużo, by pisać! :-) Zbyt mało, by dokładnie określić ;-) Choć jedno Wam powiem. Moje artykuły, prace, szkice, projekty, filmiki powstają pod wpływem różnych myśli i są kolejnym doświadczeniem mojego życia. Wszystkie są pewnym przekazem mnie samej, albo powstały by po prostu istnieć! Do wpisów serdecznie zapraszam.

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 3183335

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

...TWÓRCZE OPOWIADANIA

...ZBIORY TWORÓW MOJEGO AUTORSTWA

AUDIOBOOKI MINA WETP

BLOG KONKURS

BLOG ROKU 2012

FILMY PRODUKCJI MINA WETP

Korzystam

MOJE WIERSZE NA MP3

NAJCIEKAWSZE ARTYKUŁY

NOWE ARTYKUŁY

Odwiedzane

POMOC INNYM

Powiązane bloogi

ULUBIONE ARTYKUŁY INNYCH

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:


Darmowe fotoblogi