Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 990 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
STATYSTYKI GOOGLE -
1 313 827

Zdjęcia w galeriach.


JAK POWSTAŁ WSZECHŚWIAT- Brakujące dane odkryte przez polskich naukowców

czwartek, 24 kwietnia 2014 15:07

Jak powstał Wszechświat?

 

Do tej pory, jeszcze do niedawna była jedna teoria, uwzględniająca początek od Wielkiego Wybuchu, który ponad 13,7 miliarda lat temu, zaczął tworzyć wszechświat, w nagłym rozbłysku energii.

 

Dziś polscy naukowcy w eksperymencie NICE, odkryli dalsze brakujące części tej ewolucji.

 

Jeśli to co odkryli, ta teoria sprawdzi się, odpowiedź pełna na to, jak powstał Wszechświat, jest już blisko!

 

Co one dowiodły, i jakie zagadki znaczące dla nas, rozwiązały?

 

Teoria polskich naukowców, może nawet za swoje odkrycie, dostać Nobla.

 

FALE GRAWITACYJNE.jpg

 

Utrwalmy więc na razie fakty o których wiemy! Później przejdziemy do tego ostatniego odkrytego, przez polaków, elementu.

 

 

Fakty Ziemi i Wszechświata!

 

1. Wszechświat narodził się, jako niezwykle gorący i gęsty obiekt!

 

2. Zaczął powiększać się w bardzo szybkim czasie!

( Przez to możemy przypuszczać, że powiększanie się jego, trwa nadal, a czas w jakim następują decyzje choćby na ziemi, wcale nie trwają sekundę, ale może nawet pierwszą biliardową, biliardowej sekundy?)

 

 

3. Wzór Einsteina  E = mc2, zamienia masę na energię, stąd jeśli Teoria Wielkiej Unifikacji sprawdzi się, jasne będzie, że tak jak z małego kamienia można wytworzyć energię elektryczną, która może zasilić nasze mieszkanie nawet przez 100 lat, tak cała ziemia, cały układ słoneczny, cały wszechświat to ogromna ilość masy, którą także możemy zamienić na ogrom energii o niesamowitych możliwościach.

 

4. Węgiel, azot i tlen to podstawowe składniki życia.

 

5. Woda, powietrze, ogień i ziemia to 4 wielkie siły panujące na ziemi.

 

6. Oddziaływanie elektromagnetyczne, grawitacyjne, oraz tak zwane siły: mocne i słabe, to 4 wielkie siły panujące we Wszechświecie.

 

 

 

W programie Agaty Młynarskiej, Marcin Stolarski z Instytutu Badań Kosmicznych PAN, próbował wyjaśnić i zobrazować, w jaki sposób te niesamowite zależności i powstałe we wszechświecie zjawiska, mogą znaleźć się na jednej zwykłej wykałaczce!

Jak Wszechświat wygląda na niej, co jest za nim, przed nim i co może powstać jeszcze po za tym, może nawet dzięki nam.

 

Jedna z wielkich hipotez, z wielkich naukowych osiągnięć ostatniego wieku głosi, że Wszechświat będzie rozszerzał się wiecznie a materia będzie w nim coraz bardziej rozproszona. 

Tak naprawdę wszystko co widzimy na naszej planecie, powstało z gwiezdnego pyłu, który narodził się ponad 13,7 miliarda lat temu. 

Nasze słońce to wnuczka, pierwszego pokolenia gwiazd, które powstały po wielkim wybuchu.

 

O czym mówi, głosi teoria Wielkiej Unifikacji, co wydarzyło się po Wielkim Wybuchu?

 

1. Cztery główne oddziaływania: grawitacja, elektromagnetyzm, oraz silne i słabe oddziaływania jądrowe, po upływie jednej trylionowej, jednej trylionowej, jednej trylionowej sekundy po wielkim wybuchu były jednym pierwotnym oddziaływaniem.

 

2. Kiedy wszechświat się powiększył i ochłodził, grawitacja oddzieliła się od pozostałych trzech oddziaływań, w tym samym momencie rozmiary wszechświata zwiększyły się od ułamka promienia protonu do ponad miliarda lat świetlnych, w ciągu zaledwie ułamka sekundy.

 

3. W wyniku tego pojawiły się zarodki przyszłych struktur we wszechświecie i doszło do wyrównania temperatur.

 

4. Kiedy zaczęło się to wyhamowywać, słabe oddziaływania jądrowe, oddzieliły się od silnych oddziaływań, powstała wtedy wrząca kosmiczna zupa, złożona z cząstek i anty cząstek.

 

5. 100 sekund po Wielkim Wybuchu temperatura spadła do miliarda stopni, pod wpływem silnych oddziaływań jądrowych protony i neutrony zaczęły się łączyć, tworząc jądra deuteru (stabilny izotop wodoru).

 

6. Wysoka temperatura i ciśnienie, zapoczątkowały syntezę termojądrową, atomy deuteru zaczęły się łączyć, tworząc hel.

 

7. Już po kilku minutach 1/4 wodoru przekształciła się w hel, z którego następnie powstawały cięższe pierwiastki.

 

8. Przez setki tysięcy lat Wszechświat wypełniała kosmiczna mgła, będąca mieszaniną materii i promieniowania.

 

9. Dopiero po upływie 380 tysięcy lat od Wielkiego Wybuchu, promieniowanie oddzieliło się od materii, dzięki czemu światło mogło rozchodzić się bez przeszkód.

 

10. Zamglony wszechświat nagle się przejaśnił, a przenikające jego fotony (inaczej światło, cząsteczka nie posiadająca ładunku elektrycznego), krążą do dziś w postaci promieniowania reliktowego ( inaczej tłumacząc te słowa to mikrofalowe promieniowanie tła wszechświata).

 

11. Kiedy wiek Wszechświata osiągnął kilka set milionów lat, pod wpływem grawitacji zaczęły formować się obłoki gazowego wodoru i helu, które gęstniejąc przekształciły się w pierwsze gwiazdy.

 

12. Kiedy Wszechświat liczył około pół miliarda lat, grupy gwiazd i obłoków gazowych, zaczęły tworzyć pierwsze galaktyki.

 

13. Z czasem pod wpływem grawitacji galaktyki, zaczęły grupować się w gromady, a pierwsze gwiazdy zaczęły umierać, uwalniając z siebie ciężkie pierwiastki tj. węgiel, azot, tlen (podstawowe składniki życia).

 

14. Z po wybuchowych obłoków zawierających te ciężkie pierwiastki, narodziły się nowe gwiazdy.

 

15. 9 miliardów lat po Wielkim Wybuchu w galaktyce drogi mlecznej, z obłoku zimnego gazu, powstało nasze słońce. 

 

16. Z pozostałego gazu i pyłu wirującego w okół słońca, powstały planety układu słonecznego, a wśród nich Ziemia.    

 

 

Teraz przejdźmy do odkrycia polskich naukowców, brakującej części zagadki Wszechświata!

 

Brakująca część to Falowanie światła! Powstawanie fali, która zakrzywia nam świat, tym samym daje możliwość zobaczenia czegoś, co w rzeczywistości jest bardzo daleko i wygląda zupełnie inaczej.

 

Zacznijmy najpierw od grawitacji, bez niej nie było by falowania światła!

 

 

 

 

Dalsza część wyjaśnień, dotycząca odkrycia polskich naukowców, prezentowana przez Marcina Stolarskiego z Instytutu Badań Kosmicznych PAN.

 

Grawitacja powoduje, że ciała na siebie spadają, albo krążą w okół siebie, grawitacja również zakrzywia przestrzeń, marszczy ją i tak jak np. księżyc lata w kółko, to nam może się wydawać, że leci on właśnie na wprost. 

To grawitacja i falowanie światła ogłupia nasze wrażenie.

Jeśli dwa ciała krążą obok siebie, powoduje to falowanie przestrzeni!

 

Gdyby we Wszechświecie obok słońca, znajdowała się jakaś duża masa, a obok niej kilka planet, i gdyby słońce usunięto z tego miejsca, planety nie zorientowały by się natychmiast, musiało by upłynąć trochę czasu. Dla przykładu Ziemia odleciała by po 8 minutach, dokładnie po takim czasie, w jakim porusza się światło.

 

Odkrycie polskich naukowców polega na tym, że na samym początku nasz Wszechświat był skupiony na jednej kropeczce, czyli np. na czubku wykałaczki, gdy w krótkiej chwili grawitacja się odłamała od całości, zrobił się Wielki Błysk, nasz Wszechświat zaczął się rozszerzać, po niecałej ułamku sekundy, miał mniej więcej wielkość piłki do tenisa ziemnego, to zdarzenie miało prędkość miliard szybszą niż się porusza światło. Poszerzając się cały czas, dopiero po 380 tysiącach lat, pojawiło się światło, pojawił się błysk, który spowodował że się pojawiła fala, fala świetlna, a w tym świetle fali, fale grawitacyjne, które zakrzywiły nam świat, i to co odkryli nasi naukowcy w eksperymencie NICE, to jest właśnie błysk tej grawitacji...

 

Do tej pory mieliśmy dowód na to, co się działo 380 tysięcy lat po Wielkim Wybuchu, dzisiaj polscy naukowcy zajrzeli do tej pierwszej sekundy!

 

 

 

 

 

Skocz do poprzedniego artykułu:

POKOLENIOWY DOMOWY PATENT NA ...

 

Skocz do artykułów z kategorii: CIEKAWOSTKI

 

Skocz do nowości blogowo- radiowych: 

ZWIERZENIA MATEK GEJÓW

 

 

Kontakt:
minawetp@wp.pl

 


Podziel się
oceń
7
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

POKOLENIOWY DOMOWY PATENT NA MALOWANIE JAJEK

czwartek, 17 kwietnia 2014 15:36

MALOWANIE JAJEK - JAK TO FAJNIE ZROBIĆ?

 

Malowanie jajek to już symbol Świąt Wielkanocnych, ale jak to zrobimy zależy od nas samych i tego, jak zostaliśmy nauczeni w swoich rodzinnych domach.

Ja dziś uczę się innego sposobu niż nauczono mnie w domu rodzinnym, tam malowaliśmy tylko jajka samym kolorem, z reguły zrobionym z płatów cebuli, lecz sztuka malowania wielkanocnych jajek w rożnych domach, za każdym razem mnie zadziwia, jak kiedyś nasze babcie, prababcie musiały być pomysłowe, bo przecież jest to przekazywane z pokolenia na pokolenie!

 

 
 

patent na malowane jajka.jpg

 

I śmiesznie to może zabrzmi, ale właśnie dziś postanowiłam nauczyć się, tego pokoleniowego malowania jajek, praktykowanego od lat w rodzinie mojego mężczyzny.

W związku z tym poprosiłam moją nabytą po ślubie, 90 letnią babcię Jadzie, aby pokazała mi dokładniej swoje ulubione wzory, których nauczyła również swoje dzieci.

 

nauka wzorków.jpg

Również moja teściowa zdradziła mi ich patent pokoleniowy, na malowanie jajek, z niego korzystają zawsze co roku, przed Świętem Wielkanocnym!

 

 Patent na piękne, domowe Jajka Wielkanocne czyli Pisanki!

 

Jak się okazuje, potrzebny do tego jest przede wszystkim:

Wosk najlepiej kolorowy,

patyczek z gwoździkiem

i puste pudełko od pasy do butów!

 

 

Tylko proszę się ze mnie nie śmiać, bo ja dopiero się tego uczę! :-)

Babcia Jadzia, mój mężczyzna i mama mojego mężczyzny potrafią je malować dość profesjonalnie, równiutko, pięknie, ale ja jeszcze nie! :-)

 

Już wiem, dlaczego im to tak ładnie wychodzi, to sposób nabierania wosku na gwóźdź!

 

Nabierając wosk, trzeba gwóźdź postawić pionowo w wosku, trzymając patyk, ja na zdjęciu mam pod kontem i to był błąd, ma być pionowo i ma zanurzając się w wosku stuknąć o dno pudełka, przytrzymać tak chwilkę i dopiero wtedy wyciągać i dokładnie przykładając do jajka najpierw na nim postawić kropkę a później szybko ciągnąć po niej dalej w bok, to ma być tak, jak taki promień, tak jak się rysuje promienie w słonku, rysujemy je w taki specyficzny sposób, tak samo ma być z tymi znaczkami na jajku.

Jeszcze raz dla powtórzenia. :-) Wkładamy patyk, gwoździem robimy pionowo stuk, :-) :-) przytrzymujemy i wyciągamy! :-) Stawiając na jajku z akcentem, robimy szybko promień :-), linię, łuk :-), energicznym ruchem dłoni :-).

 

Tu moja nauka, koślawa...:-)

malowane jajko nauka.jpg

 

Gwoźdź musi być wbity w tym patyczku tak nie do końca, to podstawa potrzebna do malowania, bo na gwoździu zatrzymuje się roztopiony wosk i w ten sposób, tak jak piórem namoczonym w tuszy, można nim malować.

 

A tu już pokaz poprawnego malowania i zamaczania gwoździa w wosku, mojego domowego specjalisty! :-) Zwróćcie uwagę na ułożenie dłoni.

 

prawidłowy sposób malowania jajka.jpg

 

Tak wyglądają wzorki na jajku wykonane ze świecy koloru pomarańczowego, i tu właśnie jest wosk przypalony, dla mnie osobiście wygląda to fajniej, ciekawiej! :-)

 

malowanie jajek pokoleniowo w domu.jpg

 

 Aby jajka po malowaniu tak ładnie błyszczały, smaruje się je smalcem, nadmiar oczywiście wycieramy :-)

 patyczek i pudełko.jpg

 

Pusta i czysta dolna cześć pudełka po paście do butów nadaje się doskonale, jako naczynie do wosku, w nim podgrzewamy go do masy ciekłej, bardzo ciekłej.

Jeśli macie kuchenkę elektryczną, wystarczy tylko to.

Natomiast jeśli w waszym domu jest tylko kuchenka gazową z palnikami, należy koniecznie na nią najlepiej na najmniejszy palnik,  położyć jeszcze kafel żeliwny, aby wosk się czasem pod wpływem gazu nie zapalił. 

 

gdzie podgrzewamy wosk aby nim malować.jpg

 

Uwaga!

Wosk musi być lejący, bardzo gorący, babcia nawet zwróciła mi uwagę, że musi on się nawet trochę przypalić, wtedy na jajku zostawia takie zadymione znaki, mi się nie przypalił i są one jasne, co trochę przeszkadza w równomiernym rozłożeniu wzoru, dlatego jeśli macie świecę innego koloru niż biała, wykorzystajcie do tego ją, będzie to bardziej widoczne dla Was, przy rysowaniu na jajku wzorów.

 

Ważne jest też, aby pamiętać, że gdy wosk będzie już bardzo gorący i lekko się z niego będzie dymić, zmniejszyć nagrzewanie jego, czy to w kuchence elektrycznej, czy to gaz, należny zmniejszyć to, albo podkręcić kurek na leciutki płomień. Należy uważać, aby się nie poparzyć gorącym woskiem, raczej to nie możliwe bo rysujemy patyczkiem ale jak ze wszystkim trzeba uważać.

 

Gdy malujemy bardzo roztopionym woskiem, to należy pamiętać, że za każdym razem trzeba zamoczyć gwoźdź w gorącym wosku, za każdym razem, w miejscu od którego zaczyna się malować, powstaje kropka, ona sama się robi, dlatego, że wosk nabrany na patyczek z nadmiaru np. sam skapnie mocniej przy przyłożeniu do jajka patyczka. 

 

Oczywiście wcześniej do malowania należy przygotować jajka, ugotować je na twardo i poczekać aż całkowicie ostygną, podobnie z barwnikami, należy je  rozpuścić we wrzątku, dolać do każdej farbki 2 łyżki octu, dobrze jest robić to w słoikach i poczekać aż słoik i kolorowa zawiesina w nim ostygnie.

 

 

farbki do malowania jajek.jpg

 

Nie można pomalowanego jajka z woskiem, wkładać do ciepłej wody z barwnikiem, bo cały wosk, który położony jest na jajku zwyczajnie rozpuści się i jajko będzie byle jakie...

Ja to skaszaniłam, bo się śpieszyłam, :-) aby zrobić jak najszybciej zdjęcia do artykułu, dlatego moje pierwsze jajka, które pokazuje na dole artykułu, to malowidła abstrakcyjne. :-)

 

Dodatkowo trzeba pamiętać, że im dłużej trzymamy pomalowane jajo w słoiku z barwnikiem, tym kolor jego jest intensywniejszy, minimalny czas, jaki ja proponuję na zabarwienie to 15-20 minut.

 

 

A jak wyglądają jajka, naszego patentu pokoleniowego, przedstawię na zdjęciu jajek kuzyna mojego męża, bo też w ten sam sposób co my, je maluje.

 

SIMG3083.jpg

 

 

Jeśli wosk jest zadymiony na jajku, można tak zostawić, albo wyczyścić jajko. 

Jak czyści się jajko z wosku?

Gdy jajko wyschnie, należy wziąć je nad palnik z płomieniem i odcinkami nagrzewać wosk i od razu wycierać go bawełnianą ściereczką, tak słyszałam jest najlepiej. Można do tego użyć starej jakiejś porwanej koszulki, i tak kawałek po kawałku, można ścierać również tylko niektóre miejsca a inne takie zadymione zostawić, będzie ciekawiej. :-)

 

Na zdjęciu jest jajko po lewej- fioletowe, które wytarte jest właśnie w ten sposób, to te białe miejsca.

Można ale nie koniecznie trzeba do takiego malowania używać jajek białych, na pewno nie ulega wątpliwości, że białe wyglądają efektowniej, ale i zwykłe jajka w ten sposób pomalowane wyglądają równie fajnie!

 

Ach i najważniejsze na koniec, każde pomalowane jajko, wyjęte ze słoika z farbką, musimy położyć oddzielnie najlepiej na ręcznik papierowy tak, aby z każdej strony dobrze wyschło, bo inaczej mogą od kolorów farbek pozostać na jajku zacieki, albo zmieszać się kolory. :-)

 

Resztę wpisu i zdjęć uzupełnię wieczorem tak, aby pochwalić się swoimi dziełami :-) Będę próbowała wtedy, już pod okiem, moich domowych specjalistów, ;-) malować je, w ten właśnie sposób, może i mi wyjdzie tak pięknie, jak im?  :-)

 

Uzupełnione...

Swojego jajka jednak nie pokażę, nie wyszło mi tak ładnie, ale za to pokażę jak pokoleniowe, moje, sześcioletnie cudo, uczy się malować jajka. :-)

 

pokoleniowe małe cudo tez uczy sie malowac.jpg 

A niech tam... ;-)

moje jaja.jpg

 

 

Oczywiście zachęcam wszystkich do dzielenia się swoimi rodzinnymi patentami, może Wy robicie to inaczej, też ciekawie?

 

 

Jajka 7.jpg

 

Wesołych Świąt, owocnych malowanek

i smacznych potraw w Wielkanoc życzę Wam!

                                                                                        Mina Wetp

 

 Z ostatniej chwili...

Dostałam dziś fajnego sms-a, jest tak prześmieszny, że się z Wami nim podzielę, może przyda się komuś :-) 

 

 

Wesołego zająca, co śmieje się bez końca!

 

 

Szc

zerbatego barana, co beczy od rana. 

 

 

 

Radości bez liku, 

pisanek w koszyku

 

 

 

 

 i wielkiego lania w Dniu Mokrego Ubrania!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Skocz do poprzedniego artykułu:

 

PIERWSZY W POLSCE ARTYKUŁ BLOGOWO- RADIOWY Z MYŚLĄ RÓWNIEŻ O NIEWIDOMYCH

 

 Skocz do artykułów z kategorii: JEDZENIE

 

 

 

 
Kontakt:
minawetp@wp.pl

 

 

 


Podziel się
oceń
9
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

PIERWSZY W POLSCE ARTYKUŁ BLOGOWO- RADIOWY Z MYŚLĄ RÓWNIEŻ O NIEWIDOMYCH

wtorek, 15 kwietnia 2014 11:46

Pod temat:

JAK KILKANAŚCIE LAT TEMU MATKI REAGOWAŁY NA WIADOMOŚĆ, ŻE ICH SYNOWIE SĄ HOMOSEKSUALISTAMI

 

 

 

 

Dziś główny tytuł artykułu PIERWSZY W POLSCE ARTYKUŁ BLOGOWO-RADIOWY z myślą o niewidomych -  można inaczej go nazwać również artykułem mówionym, audycją blogową, czy jak ktoś woli ważnym tematem blogowym czytanym przeze mnie nie tylko dla ludzi, którzy sami nie mogą go sobie przeczytać bo nie widzą, ale również dla Was, osób które śledzą mój blog od jakiegoś czasu i wszystkich pozostałych.

Artykuł ten nazwałam w ten sposób, ponieważ już dawno nosiłam się z zamiarem stworzenia swojego, swoich niektórych artykułów w formie mówionej, ZAWSZE MARZYŁO MI SIĘ SWOJE WŁASNE RADIO, a ponieważ rzeczywistość nie sprzyja takim poczytaniom, spróbowałam sobie odbić to inaczej, zresztą tak jak potrafię, tak jak, to wpadło mi do głowy!

 

Ponieważ jestem osobą, która uwielbia wprowadzać nowości i bawi się prezentowaniem różnych rzeczy w różnych formach, to nie tylko będzie to wielka próba dla mnie urzeczywistnić swój pomysł, ale również będzie to świetna alternatywa dla tych, którzy nie lubią czytać, albo tych co na to, nie mają czasu, bo np. muszą jechać samochodem.

Chcę i czasem będę w takich artykułach czytać w głównej mierze dla nich! Może im się to nawet spodoba?

 

Tak czy inaczej trzymajcie za mnie kciuki, potrzebuję ich, aby wszystko się udało. :-)

Dlaczego to robię, oprócz szlachetnego celu? Bo czasem ja sama chciałabym, aby ktoś mi czytał o czymś ciekawym, abym mogła robić inne rzeczy w między czasie....

 

http://minawetp.wrzuta.pl/audio/4d2Rq75UhcU/zwierzenia_matek_homoseksualistow_-_audycja_blogowa_miny_wetp

 

 

Tekst dla osób, którzy wolą, nie słuchać, ale samemu czytać.

 

JAK KILKANAŚCIE LAT TEMU MATKI REAGOWAŁY NA WIADOMOŚĆ, ŻE ICH SYNOWIE SĄ HOMOSEKSUALISTAMI.

 

zwierzenia matek homoseksualistów.jpg

 

Zwierzenie Marii:

 

Gdy mój syn napisał wiersz miłosny dla chłopaka, który przypadkowo przeczytałam, przeraziłam się, z początku myślałam, że to jego przejęzyczenie, że słowo, które tam jest PATRZYŁEŚ powinno brzmieć PATRZYŁAŚ. Udałam wtedy, że tego nie widziałam, starałam się zapomnieć o całej tej sprawie. Nie było to jednak proste. Gdy pewnego dnia sam przy obiedzie wyznał nam, że jest gejem może to dziwne, ale poczułam ulgę i powtarzałam sobie w duchu
: Nic się nie stało, najważniejsze że jest i że jest zdrowy!

Dlaczego mam z tego powodu rozpaczać? Oczywiście strasznie się bałam, że przez to może zachorować na AIDS, zastanawiałam się również jak będzie żył w naszym kraju, skoro Żyd i Gej to dwie klątwy narodowe! Bałam się że go pobiją w parku, obrzuca kamieniami, ale coś mi w tym wszystkim jednak nie pasowało, przecież kochał się kiedyś do szaleństwa w pewnej koleżance z klasy, sam o tym wtedy nam powiedział, więc jak to możliwe że teraz woli mężczyzn? Nie wiedziałam w co wierzyć, jednak mimo wszystko miałam nadzieję że mu to przejdzie, to było moje jedyne dziecko, marzyłam o tym, aby ułożył sobie fajnie życie, miał dzieci, chciałam kiedyś doczekać się wnuków!

Pamiętam, że Jarek czuł to mocno, był taki zbuntowany, chciał manifestować swoją odrębność! Prosiłam go o to, aby tego nie robił, bałam się, że nie zostanie zrozumiany, zaakceptowany! Mąż odciął się od całej tej sprawy, powiedział, że nie chce o tym rozmawiać, po tam tym czasie temat ten pozostał tabu w naszym domu, jednak dla mnie była to nauka życia od nowa.

Pytania innych, o to kiedy syn się wreszcie ożeni, sprowadzały mnie na ziemię, musiałam się zawsze mocno zastanowić co odpowiedzieć, czy być szczerą, czy lepiej pytania tego typu obracać w żart, udawać że problemu nie ma!

Nie chcę mówić o tym że mam syna geja, nie jest to powód do wstydu ale... nie chcę, bo uważam że to sprawa osobista każdego człowieka, dlatego nigdy nie miałam pretensji do syna o to, że nam wcześniej o tym nie powiedział, myślę nawet że miał prawo, aby w ogóle nam o tym nie mówić. Kocham go i nic tego nie zmieni, chce tylko aby był szczęśliwy!

 

 

Zwierzenia Katarzyny:

 

Dobrze pamiętam ten dzień 10 lat temu, kiedy syn wyjeżdżając na dłużej w pośpiechu powiedział do mnie: Mamo, przeczytaj to - wkładając w moją dłoń  białą kopertę z listem. Tak bardzo bałam się co jest w środku...Widząc kilkanaście kartek zamazanego tuszem papieru, serce waliło mi coraz mocniej i mocniej! Czułam, że z tego listu dowiem się czegoś strasznego! Gdy przeczytałam że jest gejem, tylko bał mi się o tym powiedzieć, kartki wyleciały mi z rąk i nie mogłam złapać oddechu, w biegu wzięłam krople na uspokojenie i powtarzałam sobie: Dlaczego? Dlaczego mój syn jest gejem? Dlaczego on mi to zrobił?

To przecież zło, to jakiś straszny świat kreujący chłopców, mężczyzn na jakieś zdziwaczałe istoty! kolczyki w uchu, obcisłe spodnie, jacyś artyści albo tancerze, którzy kręcą pupami jak kobiety i stale myślą o seksie, zmieniają często partnerów, starsi uwodzą młodszych chłopców, a potem umierają na AIDS!

Nie mogłam się z tym pogodzić, krzyczałam, płakałam, waliłam rekami a w głowie miałam tysiąc pytań: Co robić? Kogo prosić o pomoc? Jak się zachować? Czy to da się wyleczyć? Jakieś hormony, może psychoterapia? Na pewno jest jakiś na to sposób, zresztą co on może wiedzieć o sobie, jest jeszcze taki młody, ma dopiero 20 lat!

Później czytałam dalej ten tragiczny list: Tak się urodziłem, tego nie da się zmienić! Byłam rozgoryczona, spaliłam list, aby wszystko zniszczyć, zatrzeć wszelkie ślady, aby nikt się o tym nie dowiedział, myśli nie dawały mi wtedy spokoju, dlaczego ja nie znam swojego własnego dziecka, dlaczego tego nie zauważyłam?

Już wiedziałam, wychowaliśmy go na zbyt delikatnego i wrażliwego człowieka, to na pewno przez to! To piękny chłopak, mógłby mieć każdą dziewczynę, szybko sobie jednak przypomniałam słowa pewnej jego koleżanki, wspomniała kiedyś o tym, że Igor jest jej najlepszą przyjaciółką, wtedy uznałam to za żart, był taki cudowny, koleżanki go uwielbiały! Wszystko we mnie zaczęło krzyczeć, nie chcę być matką geja! Nie chcę! Ja nie potrafię! Chcę żeby ten koszmar się skończył, żeby to był tylko sen, chcę żeby Igor się ożenił, miał żonę, dzieci!

 Dalej analizując nasze życie, szukałam powodów, by ustalić dlaczego?

Gdy Igor był mały rozwiedliśmy się z mężem, zapewne dlatego, bo w mężczyznach szukał ojca....a może przez to, że gdy jeszcze byliśmy razem, mąż był zbyt oschły dla niego, nie zwracał na niego uwagi, po pracy ciągle tylko oglądał telewizję zamiast pokazywać mu jakieś męskie robótki, zachowania, zainteresowania. Już sama nie wiedziałam co w naszym życiu było złe i dlaczego tak się stało!

W dalszym ciągu nie potrafię z tym się pogodzić, jest to dla mnie wstyd! Próbuję o tym zapomnieć, nawet udawać że o tym nie wiem!

 

 

Zwierzenia Gosi:

 

Mój syn jest gejem, gdy się o tym dowiedziałam kazałam mu się wyprowadzić był już dużym chłopcem, uważałam wtedy, że gdy pozna czym jest samodzielne życie zmądrzeje, przestanie być gejem, bo zajmie się intensywniej pracą. Bolało mnie to bardzo, ale analizując nasze zachowania, przypomniałam sobie wtedy, jak zajęta byłam swoją chorą matką, zrzucałam wszystko na barki syna, dom, zakupy, nawet gotowanie, mąż pracował do późna, syn wyręczał nas z wielu rzeczy w domu, może przez to stał się gejem?

Jego ojciec nie miał szacunku do niego, wielokrotnie kpił, że powinien brać przykład z kuzyna, podrywać dziewczyny i korzystać z życia tak jak on. Namawiał go do tego, aby się w końcu zabawił. Wielokrotnie też padało z jego ust pytanie: Czemu Ty jeszcze nikogo nie masz? Co Ty, pedał jesteś?

Od tamtego czasu syn bardzo często wychodził na imprezy, za każdym razem z inną dziewczyną, teraz już wiem, że robił tak, aby nikt a zwłaszcza ojciec o nic go nie podejrzewał.

Teraz uświadamiam sobie, jak ta ciągła gra musiała być dla niego straszna, jest mi wstyd, bo czuję, jak on musiał się z tym męczyć, jak cierpieć! Zastanawiam się nad tym, dlaczego nie chciałam wtedy od razu stanąć po jego stronie, wesprzeć, przecież był dobrym chłopakiem, nie kradł, nie pił, nie palił, nie szlajał się...Wtedy wszystko czego nie rozumiałam było dla mnie złe? Myślałam: Jak ta miłość boli, kochałam go! Po kilku dniach po wyrzuceniu go z domu, nie wytrzymałam, wzięłam telefon do ręki i napisałam  smsa do syna: Kocham Cię, przepraszam, wróć, nie martw się! Odebrałam od niego: "Dziękuję"

 

Gdy przyjechał rozmawialiśmy, ale już spokojnie, mówił do mnie że jego koledzy geje nie mają tak cudownych matek, bo ich matki wyrzekły się ich. Wiem co zrobiłam w pierwszym odruchu ale, byłam już spokojna, potrafiłam to przemyśleć i naprawić.

Myśleliśmy również nad tym, jak powiedzieć o tym ojcu Roberta, zdecydowaliśmy się jednak na milczenie. Nie było to bowiem łatwe, bo gdy jego ojciec widział w telewizji jakikolwiek program o gejach, ze złością krzyczał: Wystrzelać tych przebierańców, zboczeńców!

 

Przyrzekam wtedy sobie jedno: Zrobię wszystko, aby o gejach nie mówiono źle, nie mówiono o nich zboczeńcy, to są tak samo normalni ludzie, którzy potrzebują miłości,  jak my!

 .....................................

 

 

Światowa Organizacja Zdrowia w 1991 roku ostatecznie uznała, że homoseksualizm nie jest chorobą ani zaburzeniem.  Faktem jest że co trzeci mężczyzna na ziemi, przeżył homoseksualne doświadczenie, podczas gdy gejów jest tylko około 6 procent ludzkiej populacji męskiej.

W samej Polsce liczba ta kształtuje się na około 1,5 do 2 milionów mężczyzn. Homoseksualne skłonności zauważyć mogą również chłopcy w okresie około 14 roku życia co potrafi mocno ich samych przerazić.

Należy również pamiętać, że istnieje nie tylko homoseksualizm, ale także pseudo homoseksualizm, w którym niektórzy mężczyźni przez pewien czasu mogą odczuwać że są gejami. Badania nad tym problemem wykazują jednak, że takowa zmiana orientacji może zostać wymuszona ale tylko na okres 2-3 lat, nie dłużej.

 

 

Skocz do poprzedniego artykułu:

OSZUKANE KOTLETY SCHABOWE ALE EFEKT POZYTYWNY PIORUNUJĄCY

 

Skocz do podobnego artykułu:

JUŻ NIE BRZYDZĘ SIĘ MĘŻCZYZN GEJÓW, DLACZEGO?

 

Skocz do prezentacji opowiadania mówionego:

PREZENTACJA MP3 opowiadania o miłości pt. TANIEC UCZUCIA

 

 

Skocz do artykułów z kategorii: FACET

 

 
Kontakt:
minawetp@wp.pl

 


Podziel się
oceń
7
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

OSZUKANE KOTLETY SCHABOWE ALE EFEKT POZYTYWNY PIORUNUJĄCY

środa, 09 kwietnia 2014 16:03

 

Zapewne nie tylko ja poznałam te sztuczki kulinarne, oszukujące nasze brzuchy, ale ponieważ jest to sposób lepszy od każdej stosowanej diety dla obżarciuchów, postanowiłam te oszukaństwa kulinarne dziś opublikować, aby w jakiś sposób pomóc tym wszystkim "Pasibrzuchom"!

 

Być może są jeszcze tacy, którzy o tych kotletach nie słyszeli, to świetne rozwiązanie, aby nie jedząc mięsa czuć mięso i nie tyć!

 

 

Uwaga! Jedząc takie kotlety nawet w sporych ilościach, wcale tak mocno nie przytyjesz, dlaczego?

 

kotlety o smaku schabowego z soi.jpg

 

 

Kiedy dowiedziałam się o tym od koleżanki, która walczyła wtedy, aby mieć ładną sylwetkę, a niestety ciągle jej się chciało jeść i nie miała zbyt dużo samozaparcia, aby się hamować w jedzeniu, pomyślałam: - Nie, to nie dla mnie! Nie dam rady tego przełknąć!    Jakże się myliłam.

 

 

W pewnym momencie swojego życia, w desperacji, przechodząc koło pólek w sklepie z soją, spojrzałam na te kotlety i pomyślałam, że są zapewne cholernie drogie, skoro to taki super zamiennik kotletów schabowych.

 

Cena, jaką przy nich zobaczyłam zszokowała mnie na tyle, że kupiłam sobie wtedy z dobrych kilka paczek.

 

Nie są one drogie bo jak na paczkę, która posiada z 15 kotletów, koszt jej to 2 złote z groszami.

 

W domu zrobiłam tak jak mówiła, zagotowałam w garnku wodę, dodałam tam sól i pieprz i włożyłam do nie niej te suche kotlety, aby zrobiły się miękkie, po tym przyprawiłam niektóre przyprawami włożyłam w jajko i bułkę i usmażyłam na patelni.

 

O dziwo faktycznie te kotlety smakowały jak schabowe, więc zjadłam ich wtedy całą masę.

 

kotlet o smaku schabowym z soi z surówką z kapusty kiszonej.jpg

 

Jak wygląda to w porównaniu z prawdziwymi kotletami schabowymi?

 

Najpierw zacznijmy od analizy kotletów z mięsa.

 

Jeden nieduży prawdziwy kotlet schabowy to 100 g mięsa surowego, usmażony z panierką waży około 130 g ale rozpatrując 100 g - to energia 316 kcal, białko 14,8 g, tłuszcz 23,8 g, węglowodany 12,0 g, błonnik pokarmowy 0,7 g.

 

Dla porównania tylko podkreślę, że kotlet z piersi kurczaka zawiera w 100 g porcji 10,20 g tłuszczu.

 

Kotlety o smaku schabowym sojowe, cała paczka czyli około 15 sztuk kotlecików to 100 g.

Takich 15 sztuk kotletów sojowych czyli inaczej 100 g przetworzonej soi - to energia 309 kcal, białko 45,0 g, tłuszcz 1,0 g, w tym kwasy tłuszczowe nasycone 0,2 g, weglowodany21,7 g w tym cukry 11,4 g, błonnik pokarmowy 16,7 g, sól 0,05 g.

 

ZAUWAŻMY,  IŻ ZAWARTOŚĆ TŁUSZCZU W TAKIM KOTLECIE JEST W PORÓWNANIU Z KOTLETEM Z MIĘSA ZNACZĄCO NISKA!

 

W składzie kotletów z soi znajduje się odtłuszczona mąka sojowa 96 % oraz skrobia ziemniaczana.

Widzę na opakowaniu również znaczek, produkt kontrolowany na nieobecność GMO.

 

 

Jak teraz wygląda sprawa samej soi?

 

Oprócz wielu wartości substancji odżywczych, soja zawiera w sobie witaminy tj. B1, B2, B6, PP, E, K, A i C, w niej znajduje się również potas, magnez, fosfor, wapń, żelazo oraz lecytyna.

 

Soja posiada dodatkowo właściwości antymiażdżycowe i podwyższające odporność organizmu. Stwierdzono również, że może być pomocna w obniżaniu poziomu "złego" cholesterolu bez jednoczesnego obniżenia "dobrego". Pomocna jest także w profilaktyce osteoporozy.

 

Białko soi w porównaniu z białkiem zwierzęcym w znacznie mniejszym stopniu powoduje utratę wapnia. Oczywiście należy pamiętać, że soja może również uczulać, więc alergicy nie koniecznie wszyscy mogą ją spożywać. I tak ze wszystkim należy uważać, aby ją nie jeść długotrwale, nieprzetworzona może przyczynić się do powstania niedoczynności tarczycy.

 

 

Wynalazłam jeszcze fajną ciekawostkę, żeby spalić taki jeden nieduży prawdziwy kotlet schabowy dla np. osoby która waży około 70 kg, potrzebne jest:

 

41 minut jazdy na rowerze.

Jedna godzina intensywnego tańca lub wolnego biegu.

1 godzina i 19 minut spaceru.

1,5 godziny prasowania.

2 godziny i 14 minut prowadzenie samochodu.

 

 A do kotletów z soi polecam kapustę kiszoną, teraz coraz częściej jem ją bez niczego, ponoć taka najzdrowsza, ale pamiętam ją z dzieciństwa przyprawioną.

 

Moja mama do surówki z kapusty kiszonej zawsze dodawała:

Pokrojoną w kosteczkę cebulę, odrobinę pieprzu czarnego, łyżeczkę płaską cukru i polane to niewielką ilością oleju.

 

surówka z kapusty kiszonej.jpg

 

Macie może jeszcze inne przepisy na kapustę kiszoną? Ciekawa jestem,  jak ją pamiętacie, jak przyprawiacie w Waszych rodzinnych domach.

 

Smacznego!

 

 

Skocz do poprzedniego artykułu:

JUŻ NIE BRZYDZĘ SIĘ MĘŻCZYZN GEJÓW, DLACZEGO?

 

Skocz do innych artykułów w temacie: 

REALNOŚĆ DIETY KOPENHASKIEJ - relacja dzień po dniu z posiłkami i efektami.

 

Skocz do artykułów z kategorii: ZDROWIE  

 

 

Skocz do artykułów z kategorii: JEDZENIE

 

 

 
Kontakt:
minawetp@wp.pl

Podziel się
oceń
25
8

komentarze (50) | dodaj komentarz

JUŻ NIE BRZYDZĘ SIĘ MĘŻCZYZN GEJÓW, DLACZEGO?

niedziela, 06 kwietnia 2014 10:32

GEJOSTWO TO CHOROBA CZY NATURALNOŚĆ?

TA HISTORIA CHŁOPAKA, KTÓRY STAŁ SIĘ GEJEM NIE POZOSTAWIA WĄTPLIWOŚCI!

 

 Już nie brzydzę się mężczyzn gejów! Czy to za sprawą książki Michała Piróga, pierwszego polskiego celebryty, który przyznał się oficjalnie do swojego gejostwa? Nie, to za sprawą tego chłopaka!

 

 

 

 

 

Jeszcze do niedawna wydawało mi się, że to choroba albo jakaś prymitywna moda podobna do masowego w dzisiejszych czasach lesbijstwa.

 

Ta historia sprawiła, że zaczęłam współczuć tym ludziom, bo wiem już, że większość z nich jest przez to nieszczęśliwych.

 

 

Marcinie czy mógłbyś mi powiedzieć, jak wyglądały Twoje pierwsze oznaki gejostwa? Co czułeś i jak to się w ogóle zaczęło, że stałeś się gejem?

 

Marcin: Nie pamiętam kiedy, to raczej był długi proces... pierwsza moja styczność z tematem seksu odbyła się przez ciekawość, poszukiwanie pierwszych zainteresowań seksualnych czy pierwszej potrzeby bliskości z drugą osobą.
Moje pierwsze doświadczenie zaczęło się naturalnie, samoistnie, nie ja decydowałem o wzwodach swojego penisa, byłem jeszcze dzieckiem, zwyczajnie sam się podnosił i ...Tak czy inaczej, była to jedna z pierwszych reakcji organizmu potwierdzającą pełną stabilność narządu rozrodczego i prawidłowe jego funkcjonowanie. Jak wiadomo w okresie dzieciństwa często dochodzi do tak zwanej polucji, zjawisko całkiem naturalne, że nocą pojawiają się sny erotyczne i dochodzi o ejakulacji, pierwsze moje sny były tylko i wyłącznie z udziałem kobiet. Pierwsze wyuzdane sny miałem gdzieś w okresie piątej klasy podstawówki. Zainteresowanie seksem pojawiło się pod koniec podstawówki, początek gimnazjum. Podniecały mnie pisma pornograficzne, ale tylko je wtedy oglądałem nic po za tym, po tym okresie pojawiło się już świadome zainteresowanie sferą seksualną.

 

Kiedy poznałeś swoją pierwsza miłość, to była kobieta czy mężczyzna?

 

Marcin: W gimnazjum poznałem Sylwka, był w porządku, zakumplowaliśmy się, razem spędzaliśmy czas, interesowaliśmy się tymi samymi rzeczami, stał się moim przyjacielem, jednak nasza przyjaźń co raz bardziej i bardziej nabierała dziwnych barw, których nie rozumiałem. Zaczął mi imponować pod każdym względem, odwagi, stylu bycia, dowcipu, inteligencji, poświęcał mi wiele swojej uwagi, czułem się przy nim bezpiecznie, był pewnym wzorem, ideałem, było mi z nim dobrze, a on czuł się dobrze w moim towarzystwie.

 

Zaczęliście chodzić ze sobą? Uprawiać seks? Całować? Jak to wyglądało? On był taki jak Ty?

 

Marcin: Pewnego dnia, kiedy poszliśmy na wagary, spędzając razem czas Sylwek zaproponował zabawę w nieodrywanie spojrzeń od siebie... kto pierwszy się złamie miał stawiać coś do picia, czułem się dziwnie, Sylwek chciał, żebym patrzał mu w oczy, i patrzałem. Mówił mi nawet wtedy, że mam piękne oczy, nie zareagowałem aby nie przegrać. Od tego dokładnie momentu zacząłem czuć że mi się podoba, jego oczy wydawały mi się magiczne, uśmiech, kąciki skroniowe, brwi, wszystko wydawało mi się piękne. Nie rozumiałem tego, bałem się, a z drugiej strony pragnąłem relacji z nim. Wtedy zorientowałem się że podobają mi się faceci nie kobiety. Wróciłem do domu i po raz pierwszy w życiu zrobiłem to z myślą o chłopaku.

 

Tak ustaliłeś swoją orientacje seksualną jak rozumiem, ale czułeś się szczęśliwy, jak Ci z tym było?

 

Marcin: Nie, brzydziłem się samego siebie, odczuwałem poczucie winy, nienawiść. Potem wszystko ze mnie schodziło i cały proces się powtarzał. Traktowałem to wtedy jak chorobę. Doprowadzałem się do onanizacji na pornolach z kobietami, ale "to" nagle stało się silniejsze. Sylwek śnił mi się po nocach, zamiast patrzeć na cycki w pornolach, patrzałem na dobrze zbudowaną klatkę piersiową jakiegoś faceta. Nabierało to w moim przekonaniu pewny rodzaj obsesji, doprowadzałem się do szaleństwa, myśląc jakim jestem chorym kolesiem, chciałem się ciąć - ale byłem na to za słaby. Tylko ryczałem nieustannie, jak jakiś mięczak. Za każdym razem, gdy go widziałem, mówiłem sobie: "Marcin- Nie ma żadnego problemu. To tylko twój przyjaciel..." "Marcin  Ku... ogarnij się." Ale to nic nie dawało.

 

Co było dalej? Porozmawiałeś z nim o tym?

 

Marcin: Utrzymywałem kontakt z Sylwkiem a on utrzymywał ze mną, ale nie rozmawialiśmy o tym. Dalej wagarowaliśmy, graliśmy w kosza, wymienialiśmy się grami i miło spędzaliśmy czas.Z jednej strony pragnąłem go lecz z drugiej nienawidziłem...
Sylwek zaprosił mnie do siebie w jakąś sobotę. Dzień był z dupy, padało a w domu nudy takie, że wolałem robić cokolwiek, niż siedzieć przy telewizorze z matką. Zgodziłem się. Pamiętam, że robiliśmy coś na kompie, humor mi dopisywał, bo na dodatek jego babcia zrobiła nam pierogi, rozpłynąłem się leżąc na kanapie, Sylwek coś zażartował, że niby zaraz mnie zrzuci z łóżka, jak się nie ruszę.  odpowiedziałem żartem: "No to dawaj" i zrobił to ten drań, rzucił się i zaczęliśmy się siłować, rzucać na siebie, on na mnie, ja na niego. Akcja śmiechu nagle zamieniła się w patrzenie sobie w oczy, obydwoje obserwowaliśmy swoje usta i ta cisza... miałem dwie opcje (tak samo on)... albo się wycofać - albo brnąć dalej, podjąć działanie, pocałować go, przytulić, obejmować, gładzić jego zarumieniony policzek, obwąchać jego szyję. Sylwek leżał na mnie a ja byłem sztywny jak gówno w syberyjskim wychodku, wycofałem się, ze strachu. Odepchnąłem go i zamieniłem wszystko w cudowny żart, cokolwiek, bo tak naprawdę nie pamiętam co dokładnie wykonałem.
Od tej pory unikałem Sylwka. Bałem się samego siebie i tego co mogłoby być dalej.

 

Ale nigdy go więcej nie spotkałeś? Miałeś jeszcze jakieś oznaki pociągu do mężczyzn, czy to tylko był ten jeden przypadek?

 

Marcin: Widywałem w szkole, ale zawarłem nowe znajomości, przestałem uciekać ze szkoły, moje wyniki w nauce się polepszyły a Sylwek stoczył się, zaczął palić trawkę, w ogóle nie pojawiać się w szkole, zadawać z kumplami z innej szkoły, pił, w końcu już go nie widziałem, w moim życiu problem Sylwka zniknął natomiast mojego homoseksualizmu - nie.

 

Jak widziałeś wtedy siebie? Walczyłeś jeszcze z tymi odczuciami? Pociągiem do facetów?

 

Marcin: Do dziś zastanawiam się czy było to szczeniackie poszukiwanie zainteresowań seksualnych, miłość, zwykła przyjaźń, czy po prostu wzorzec faceta, którego brakuje mi do dziś. Leczyłem się z tej znajomości 3 lata w czasie kontaktu i 3 lata po zerwaniu kontaktu. Jestem jednak wdzięczny, że pojawił się taki ktoś w życiu jak on, bo z czasem pozwoliło to zrozumieć samego siebie, pozwoliło mnie to ukształtować na taką osobę, jaką jestem teraz. Pewnie wiele osób może mieć teraz podejrzenia że Sylwek jest przyczyną mojego gejostwa, że to jego "wina", ale nie zgadzam się z tym, bo gdyby nie on, to pojawiłby się ktoś inny. Okres w jakim się pojawił Sylwek to okres mojego ukierunkowania swojej orientacji, okres totalnej ewaluacji seksualnej, okres badania gruntu. Jestem wdzięczny, że mógł być to właśnie on.

 

Czy żałujesz czegoś? Żałujesz tego, że wtedy odpuściłeś i nie zrobiłeś czegoś więcej? Może jego życie potoczyło by się też dalej inaczej?

 

Marcin: Nie, nie żałuję, jestem wdzięczny sobie, że nie wykonałem czegoś więcej, bo dziś wiem, że on by tego nie chciał.

 

Dobrze, więc nie pytam o nic więcej, resztę wspomnień zostawiam już tylko dla Ciebie, dziękuję za tę rozmowę, bo dzięki niej, zrozumiałam że sfera seksualna każdego człowieka, nie jest taka oczywista, jak by się wydawało, teraz jest mi łatwiej zrozumieć człowieka geja...

 

 

 

Skocz do poprzedniego artykułu:

BIELIZNA XXI WIEKU - II ZADANIE POLSKIEGO WYDANIA PROJECT RUNWAY

 

Skocz do artykułów z kategorii: FACET


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 28 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  3 185 018  

O moim bloogu

Zbyt dużo, by pisać! :-) Zbyt mało, by dokładnie określić ;-) Choć jedno Wam powiem. Moje artykuły, prace, szkice, projekty, filmiki powstają pod wpływem różnych myśli i są kolejnym doświadczeniem...

więcej...

Zbyt dużo, by pisać! :-) Zbyt mało, by dokładnie określić ;-) Choć jedno Wam powiem. Moje artykuły, prace, szkice, projekty, filmiki powstają pod wpływem różnych myśli i są kolejnym doświadczeniem mojego życia. Wszystkie są pewnym przekazem mnie samej, albo powstały by po prostu istnieć! Do wpisów serdecznie zapraszam.

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 3185018

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

...TWÓRCZE OPOWIADANIA

...ZBIORY TWORÓW MOJEGO AUTORSTWA

AUDIOBOOKI MINA WETP

BLOG KONKURS

BLOG ROKU 2012

FILMY PRODUKCJI MINA WETP

Korzystam

MOJE WIERSZE NA MP3

NAJCIEKAWSZE ARTYKUŁY

NOWE ARTYKUŁY

Odwiedzane

POMOC INNYM

Powiązane bloogi

ULUBIONE ARTYKUŁY INNYCH

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:


Darmowe fotoblogi