Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 013 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
STATYSTYKI GOOGLE -
1 313 827

Zdjęcia w galeriach.


TWÓRCA NOWOCZESNEGO, PIĘKNEGO MATERIAŁU ODZIEŻOWEGO- PROJEKTANT XXI WIEKU ADRIAN KUROWSKI

środa, 19 marca 2014 15:16

 

 

Będzie to artykuł o tym, jak stworzyć Polski, intrygujący, piękny odzieżowy materiał!

Wystarczy tylko głębsza pomysłowość projektantów!

 

 

projekty adriana kurowskiego blog.jpg

 

 

Inspiracją moją do tego artykułu był młodziutki, stylowy projektant, którego poznałam na Gali "Kobiet Sukcesu". Impreza ta odbyła się w Olsztynie 8 marca 2014 r. Poszłam tam celowo, aby poznać i przyjrzeć się pracy nowym, nieznanym jeszcze nikomu projektantom. Wyszukała ich Ilona Kanclerz,  kobieta która od wielu lat zajmuje się modą i promuje młodych, zdolnych projektantów na rożnych imprezach.

 

Opisze dziś zmagania Adriana Kurowskiego ze swoim projektem w kolekcji NEKRomantic, dla mnie osobiście jest to projektant XXI wieku, 21 latek, który nie tylko tworzy kolekcje, ale tworzy również swój indywidualny odzieżowy materiał, swoją tkaninę z której szyje! Kolekcja jego nie tylko przyciąga oko, ale również przenosi nas w inny świat, może nawet przyszłość?



Ten zdolny, skromny chłopak jest z Sosnowca, głowę przepełnioną ma znakomitymi pomysłami w ubiorze i stylizacji.

 

adian kurowski pokaz 1.jpg(zdjęcia zrobione w garderobie przed pokazem podczas Gali Kobiet Sukcesu w Olsztynie 8 marca 2014 r.)

 

 

Nie mogłam się oprzeć, aby nie zapytać jego o kilka rzeczy, oto moja rozmowa z tym pomysłowym projektantem:

 

 

Adrianie, bardzo intryguje mnie to co ukończyłeś, czy była to szkoła związana z szyciem? Modą? Bo jesteś w tym tak mocno profesjonalny...

 

 

Adrian Kurowski:  

Tak, ukończyłem Sosnowiecki Zespół Szkół Projektowania i Stylizacji Ubioru.

 

 

 

Powiedz mi, cóż to za przedziwna, intrygująca kolekcja, czymś się inspirowałeś tworząc ją?

 

 

Adrian Kurowski:  

Kolekcja ,,NEKRomantic’’ to brama to enigmatycznego świata Zdzisława Beksińskiego. Dla ludzi fashion victim i swag’u nie jest zrozumiana. Nie jest nastawiona na komercje. Jest to upust moich chorych i enigmatycznych wyobrażeń na temat świata, w jakim chciałbym żyć.

 

 

Ile czasu zajęło Ci przygotowanie tej kolekcji, jak do tego doszło, sam ją tworzyłeś czy ktoś Ci przy niej pomagał?

 

Adrian Kurowski:  

Samo projektowanie zajęło mi rok czasu. Miała to być kolekcja, która zaprezentuje mnie, moją osobowość i to co będę chciał w życiu robić. Projekty powstały tak naprawdę w jedną noc. Nie miałem żadnej wizji w głowie, natchnienia. Usiadłem i narysowałem. Kilka dni później oddałem ją do oceny i nawet nie zdawałem sobie sprawy co narysowałem. Kolekcja została zaakceptowana. Zaczęła się skrupulatna analiza techniczna czegoś co miało być ulotne, sensualne i miało tylko pozostawić delikatne wrażenie.

 

 

Powiedz mi proszę, sam to szyłeś? Bo jest to wszystko tak doskonale uszyte i skąd wziąłeś tak cudowne materiały? 

 

Adrian Kurowski:

Wraz z moją szkolną grupą szyjącą, wybrałem transparentne siatki, połączone z czarnymi topornymi tkaninami. Rentgenowskie szwy miały ukazać konstrukcje ubrań i były idealne. Laserowe cięte ciernie były ręcznie naklejane. Plisy z modulowanych kolorystycznie tkanin, też były ręcznie doszywane. Na końcu powstawały maski. To one dla mnie były w tym projekcie najważniejszą w sumie rzeczą.

 

 

A modelki? Tworzysz stroje na jakieś specjalne rozmiary? Masz swoje ideały? Twoje projekty są dość seksualne, widać na nich majtki, gołe kawałki ciała, nie miałeś z tym problemów? To Cię kręci, dlaczego?

 

Adrian Kurowski: 

Modelka-pojęcie w dzisiejszych czasach zbyt nadużywane. Nie mam swoich ideałów. Zawsze jednak mają być one gotowe stanąć toples na ruchliwej ulicy, sensualne, nie mają prawa się wstydzić swojego ciała, a co najważniejsze dla mnie-muszą jednym gestem, pozą pokazać więcej niż 200 minutowy film. Inspiracje mam dziwne. Anatomia ludzka i sadyzm ciała był np.. inspiracją moją poprzedniej kolekcji.

 

OK, rozumiem, w czym szukasz swojej inspiracji?

 

Adrian Kurowski:  

W tym roku inspirowałem się Narnią w wersji dla dorosłych. Szukam inspiracji w sztuce, filmach, czasem w muzyce.  Dziwnie to zabrzmi, ale poszukuje patologicznych i dysfunkcyjnych ludzi naturze, którzy będą też natchnieniem. Czytam także o chorobach psychicznych i obrazach ludzi, jakie widzą w tym ich cierpieniu. W skrócie jestem dziwny…

 

Dobrze, taki jesteś, a jaki jesteś w tej całej obróbce z materiałem? Kim jesteś na co dzień, projektantem? Czy masz też inne wcielenia? :-)

 

Adrian Kurowski: 

Ogólnie to kolekcji nie wykonuje, robię pojedyncze rzeczy, które mają być w pewnym sensie uchwyconą moją emocją, bądź jakimś bodźcem. Nie kreci mnie stanie na wybiegu. Nie szukam sławy, splendoru.

Projektowanie mimo, iż jest całym moim życiem, to na co dzień pracuje, jako stylista prywatnych osób i to właśnie często dla nich też projektuje swoje ,,dziwne’’ kostiumy.  Poniekąd jest to oderwanie od tej mojej inności. Odpowiadając Ci na te pytania już właściwie myślę również nad doborem kryształków do sukni ślubnej, której góra będzie przypominać szkielet ludzki tylko z kryształków, a dół będzie śmietankowy.

Zaraz też będę pakował swoje projekty i jadę do teatru na przymiarki.

 

 

Czym jest Adrianie moda dla Ciebie?

 

Adrian Kurowski:  

W sumie nasuwa mi się jedna myśl. Pasja jest wtedy kiedy masz więcej złych z nią wspomnień niż dobrych. Tak właśnie jest z modą dla mnie. Jest ona dla  mnie terapią w świecie anorektycznych i wynaturzonych ludzi z idealną cerą. Zasłaniam twarze modelkom, bo sam nie mogę na swoją patrzeć co dzień rano, podczas mycia zębów.

Każdy mankament mojej cielesności uwydatniam. Każdemu zrobionemu projektowi dodaje wspomnienie, mój stan psychiczny. Pokazuje w każdym projekcie moją własną afirmację. Afirmację zaklętą w modzie...

modelki przed pokazem Adriana Kurowskiego pokaz gala kobieta sukcesu.jpg 

 

Niesamowity, ale jak świadomy siebie, młody człowiek, tym projektem otworzył mi oczy na wiele innych spraw, które wydawały się niemożliwe do wykonania tu u nas w Polsce, choćby ta akcja z materiałem, ten pomysł, te plisy, przyklejane! Doskonałe! Doskonałe!

 

Nie ukrywam, że gdy zobaczyłam materiał ten na modelkach, to zastanawiałam się jak on go zdobył, w jakim kraju kupił? A tu proszę, on go zwyczajnie również stworzył, razem z krojem projektów, zaprojektował!

 

 

Adrianie, dziękuję... dziękuję za te wszystkie Twoje cenne informacje, za rozmowę, za ten wywiad, za to, że Cię poznałam, za to, że jesteś takim właśnie kreatywnym człowiekiem!

 

 

 

Pozwoliłam sobie przygotować te wszystkie zdjęcia, które dostałam od Adriana w mój indywidualny sposób, niektórzy nie lubią napisów na zdjęciu, ja natomiast przy takich pracach, uważam je za konieczność! :-)

 
 
Pokaz mody adriana Kurowskiegop.jpg 
 
 
projekty adriana kurowskiego blog3.jpg
 
 
projekty adriana kurowskiego blog4.jpg 
 
projekty adriana kurowskiego blog2.jpg
 
projekty adrian kurowski blog3.jpg
 
 
 
 

Skocz do poprzedniego artykułu:

 
 
 
Kontakt:
minawetp@wp.pl

Podziel się
oceń
9
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

UWAGA! MAŁO ZNANA W POLSCE, CHOROBA PODOBNA DO OSPY, ATAKUJE PRZEDSZKOLA

wtorek, 08 października 2013 15:39

Ta choroba jest już w Polsce, w przedszkolach zanotowano pojedyncze przypadki. 

 

Lekarze zaniepokojeni każą obserwować, a rodzice z niewiedzy są przerażeni i zagubieni.
Czyżby to była inna odmiana ospy? Atakująca tylko dłonie, twarz i stopy? 

 

Całe szczęście nie zagraża ona życiu i trwa maksymalnie do 2 tygodni.

 

 

Warto się z tymi informacjami zapoznać, by mieć świadomość z czym się wiąże i jak się ją leczy.

 

JAK SIĘ OKAZUJE, NIE WIELE OSÓB W POLSCE MA O NIEJ POJĘCIE.

 

 

 

Swoją drogą...Co jeszcze przed nami? Jakie nowe choroby?

 

 

choroba podobna do ospy.jpg

 

 

Zdjęcie u góry pokazuje, jedynie łagodny stan tej choroby, bo rodzice zareagowali błyskawicznie, ale jeśli choroba jest zlekceważona i te krostki nie zostaną szybko posmarowane środkiem przeciwzapalnym, to może to doprowadzić do mocnego wykwitu tych krost jak poniżej. Bądźmy więc uważni.

 

 

 

CHOROBA BOSTOŃSKA WYSOKIE STADIUM.jpg

 

 

Cóż to za choroba?

 

Jest to choroba podobna do ospy wietrznej, z jednym małym wyjątkiem, te krosty, wypryski pojawiają się jedynie na dłoniach, stopach, twarzy, ewentualnie w jamie ustnej, nigdzie więcej. Bardzo swędzą, przed pojawieniem się ich mogą te miejsca boleć, czasem zaczyna się to wysoką gorączką a czasem przebiega bez gorączkowo. To dziwna choroba, zwana również chorobą Bostońską i wirusem Coxsackie.

 

Te dziwne pęcherzyki przerażają dorosłych, wygląda to czasem jak poparzenie. Jeśli szybko je zdiagnozujemy i posmarujemy maścią przeciwzapalną i wysuszającą, taką jaką stosuje się przy ospie, to tak szybko się nie rozsieje, nie zdąży bardziej urosnąć.

 

Lekarze do tego podchodzą z dystansem, bo coś tam słyszeli, coś niby wiedzą, ale dokładnie trudno im określić, więc więcej o tym można dowiedzieć się od ludzi z Internetu, których ta choroba dotknęła.

 

Niestety świat ciągle się zmienia, wirusy mutują a my ludzie czasem przerażeni i bezsilni nie wiemy od czego zacząć, jak do tego podejść.

 

Celowo chcę przytoczyć pewien wywiad z rodzicem zarażonego, myślę że informacje zawarte w tym wywiadzie mogą być bardzo przydatne.

 

 

1. Pani Anno, od czego ta choroba u Pani dziecka się zaczęła?

 

Potworne bóle nóg u mojego 5 letniego synka w nocy, dały mi do myślenia. Nie wiedziałam czy to choroba kości, czy jest to związane z jakąś infekcją, tym bardziej, że syna ugryzł kleszcz jakieś miesiąc przez wypryskiem, byłam przerażona i zupełnie bezsilna, bo już wiedziałam, jaka batalia z lekarzami o ustalenie dokładnego powodu tych bóli, mnie czeka.

 

2. Jak Pani zareagowała? Co dokładnie zrobiła?

 

W pierwszej kolejności, podzwoniłam po szpitalach i zapytałam się, kto z nich szybciej mi zrobi badanie krwi na boreliozę, o tym wtedy głównie myślałam, to chciałam na początku ustalić. Okazało się, że Szpital Dziecięcy robi najszybciej te badania, wynik miałam tego samego dnia, musiałam tylko dojechać tam z dzieckiem do godziny 10 tej.

 

 3. Czy tylko takie badania Pani zrobiła?

 

Nie, chciałam dmuchać na zimne, poprosiłam lekarza rodzinnego o poradę i zlecenie przynajmniej podstawowych badań takich jak: morfologia, OB, CRP, resztę zrobiłam już na własną rękę, aby określić jak najwięcej przyczyn. Tymi dodatkowymi badaniami były:

Badanie witamin w organizmie oraz wszystkie badania związane z wzrostem kości.

 

 

4. To chyba dość kosztowne badania? Jak to wygląda na dzień dzisiejszy?

 

Został mi na pamiątkę jeszcze paragon z laboratorium oprócz tych co lekarz zlecił, które były darmowe inne kosztowały mnie 185 złotych.

 

 

paragon badań.jpg 

 

 

4. Skąd taki pomysł, aby to wszystko robić na własną rękę? Lekarz nie mógł zlecić tych badań sam, aby za nie nie płacić?

 

Niestety nie, lekarz zleca tylko swoje minimum, a ja wolałam zrobić wszystko aby szybko ustalić przyczyny bólu nóg, dziecko całą noc nie spało, wierciło się, prosiło, aby masować mu nogi, nawet tabletka przeciwbólowa i maści przeciwbólowo- zapalne nie pomagały, dziecko było nerwowe, nie mogłam czekać, aż minie dzień i znów zacznie się kolejna noc z takimi bólami!

 

 

5. Rozumiem. Co pokazał Pani ten wynik? Widzę, że robiła Pani również badanie grupy krwi, czy to było konieczne?

 

Nie było konieczne, ale chciałam przy okazji dowiedzieć się, jaką grupę krwi ma moje dziecko. Kiedyś ustalano to wcześniej i zapisywano w książeczce zdrowia dziecka, dziś tego się już nie robi, a to uważam bardzo ważna informacja, pomocne w razie jakiegoś poważniejszego wypadku.

Uważam osobiście, że każda matka powinna znać w miarę możliwości jak najszybciej grupę krwi swojego dziecka.

Zrobiłam tę grupę krwi przy okazji, za jednym ukłuciem, bałam się tych kolejnych pobrań krwi, bo dziecku często pękały żyłki przy pobraniu.

Co się tyczy wyników badań, okazało się że w organizmie jest bardzo niski poziom witaminy D, odpowiadającej za wzrost i budulec kości, więc z tego dodatkowego badania, które zrobiłam na własną rękę, byłam zadowolona, bo mogłam szybko ten brak zacząć uzupełniać, być może ból nóg miał związek również z tym. Badanie również wykazało podwyższone białko ostrej fazy czyli o aktualnym toczeniu się procesu zapalnego. Całe szczęście reszta badań była w porządku i wynik na boreliozę był ujemny.

 

 

6. Co Pani przepisał lekarz w związku z badaniami, ustalono coś więcej po za tą wysypką?

 

Przepisał mi witaminę D, środek przeciwzapalny do jamy ustnej i kazał kupić coś odkażającego na skórę, dodał że może to być ta sama maść co na ospę wietrzną, czyli PudroDerm, biały środek, lek o działaniu uśmierzającym ból i świąd, działający ściągająco. Teraz wiem, że to był bardzo dobry wybór leku na te krostki, ból ustał bardzo szybko a wypryski były coraz mniejsze. Byłam tylko przerażona,  że lekarz nie przepisał nic od wewnątrz, bałam się, że może dojść do zakażenia krwi, te wypryski nie wyglądały za dobrze, przerażały mnie.

 

 

7. Ile trwała ta wysypka u Pani dziecka? Czy jest już Pani spokojniejsza?

 

Ponieważ szybko zareagowaliśmy, wysypka się nie rozprzestrzeniła mocno, dziecko miało może ze 30 w sumie krost, które schodziły bardzo szybko, posmarowane rano i wieczorem, po trzech, czterech dniach wyglądały już nieźle. Ta choroba trwała u dziecka 9 dni, bez gorączkowo i bez żadnych innych objawów niż te na początku, ale czytałam na ten temat i w mocnych stanach tej choroby dziecko, nie chce jeść, ma gorączkę, marudzi i jest nerwowe.

 

 

8. Czy chciałaby Pani coś poradzić rodzicom, których dotknie ten rodzaj wirusa?

 

Tak, radzę mieć w domu ten płyn PudroDerm - aby szybko zareagować. Z tego co zdążyłam wyczytać na ulotce to jest pomocny nie tylko przy ospie wietrznej, nie tylko w półpaścu, nie tylko leczy ten wirus Bostoński ( coxsackie), ale również łagodzi wszelaki świąd i pomaga na ukąszenia owadów. Rodzicom małych dzieci również polecam zrobić badania witaminowe, wskaźnik witaminy D u takiego małego człowieka jest bardzo ważny, bo dzięki niemu dzieci, kości ich rosną. To chyba wszystko.

 

 

9. Dziękuję. Ach i jeszcze jedno, czy zgłosiła to Pani do przedszkola?

 

Tak, poinformowałam przedszkole, bo uważam, że o takich rzeczach należy mówić, nie wstydzić się, nie ukrywać. Szybka reakcja w tym przypadku jest bardzo ważna, aby dziecko nie cierpiało, dlatego dobrze by było, aby każdy rodzic, który ma małe dzieci w wieku przedszkolnym, ale nie tylko, o tych wszystkich informacjach wiedział, tym bardziej, że jest to dla nas wszystkich mało znana choroba.

Pozdrawiam i życzę zdrowia.

 

 Najświeższe dane z dnia 08 października 2013 r. wirus bostoński zanotowany w Olsztynie. Jeśli ktoś zauważył ten wirus u siebie, proszę o informacje miejsca i daty zdarzenia.

 

 Skocz do probiotyków nowej generacji vitamina C lewoskrętna 

 

 Uwaga!  do kupienia preparat nowej generacji o niebagatelnym znaczeniu dla układu naczyniowo-krwionośnego oraz systemu kostnego.

 

 

Także dość interesujący probiotyk nowej generacji warty zainteresowania:

Połączona moc peptydów rybich, albuminy (białko kurze) oraz aceroli z dodatkiem mielonych migdałów. tu kupisz

 

Troszkę szczegółów o nim: Suplement łączy w sobie 3 najważniejsze funkcje:

 

  • Działa jak nutraceutyk – wysokiej jakości preparat, który przynosi korzyści zdrowotne i terapeutyczne poprzez swoje holistyczne oddziaływanie na organizm człowieka.
  • Działa jak  nutrikosmetyk - dostarcza organizmowi brakujących składników, odpowiedzialnych za właściwy stan skóry, paznokci i włosów.
  • Może być stosowany przez sportowców, amatorów sportowych oraz osoby będące na diecie białkowej.

 

 

Skocz do nowych artykułu:

DLACZEGO NIEKTÓRZY FACECI SĄ BEZNADZIEJNI- ODPOWIEDŹ NA LAJFSTAIL wkurzanie.pl

 

6 PRIORYTETOWYCH ZASAD JAZDY SAMOCHODEM KOBIET

Podtytuł: ( Dlaczego być może kobiety nie powinny jeździć samochodem)

 

11 RÓŻNIC W ŻYCIU CODZIENNYM MIĘDZY KOBIETAMI A MĘŻCZYZNAMI

kobieta_i_mezczyzna_wkuchni_2013-11-30_11-29-39_middle 

 

 

Inny artykuł pokrewny:

Mamo ja nie chcę czuć bólu! Proszę pomóż mi!!!!

 

 Skocz do artykułów z serii:   DZIECKO

 

Skocz do poprzedniego artykułu:

DLACZEGO ZDRADA KOBIET JEST INNA NIŻ MĘŻCZYZN - Dopalacze zdrady

 

 

 

 

Kontakt:

minawetp@wp.pl


Podziel się
oceń
40
5

komentarze (80) | dodaj komentarz

Mamo ja nie chcę czuć bólu! Proszę pomóż mi!!!!

niedziela, 21 sierpnia 2011 16:45

 

Ten artykuł powstał w celu pomocy innym rodzicom i dzieciom,

których dotknęło schorzenie jakim jest alergia.

 

 

Alergia to choroba,  która potrafi całkowicie wyniszczyć organizm danego człowieka nie tylko fizycznie ale również psychicznie.

Czasem nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy,  że nie kiedy nawet lekarze nie potrafią nam pomóc i zostajemy zdani tylko na samych siebie, szczegółową, baczną obserwację każdej minuty, sekundy swojego życia, bo w niektórych sytuacjach alergia potrafi być tak głęboko schowana w organizmie takiego człowieka,  że należy ją poznawać, obserwować bardzo długo aby wiedzieć jak z nią żyć.

 

W najwyższym stadium aktywności jej,  taki człowiek czuje niemiłosierny ból na swoim ciele i wewnątrz go ale nie tylko to działa na jego osłabiony, pełen bólu organizm, taka osoba często dodatkowo boryka się jeszcze z odtrąceniem siebie przez otaczający ją świat.

Zanim przejdę do wywiadu,  który przeprowadziłam z mamą dziecka, toczącą ciężką walkę z tym schorzeniem, chce zaznaczyć,  że jest to choroba, która dotyka już coraz większą grupę osób, gdzie przede wszystkim są nią dzieci.

 

Najczęstszymi czynnikami,  które wywołują alergię są różnego rodzaju pylenia: traw, roślin, drzew, kurz w postaci roztocza, oraz pokarmy, które spożywamy tj: białko kurze, mleko krowie, seler, cytrusy, konserwanty i wiele, wiele jeszcze innych. Wspomnieć należy też o czynnikach zapachowych, środkach czystości w której chemia, którą używamy do mycia, prania powoduje nadmierne wysuszenie skóry a tym samym narastający świąd jej.

 

Kiedyś nawet nikt nie miał zielonego pojęcia o alergii, były różnego rodzaju schorzenia skóry ale nie spowodowane tym co spożywamy a dziś  należy potraktować to bardzo poważnie,  bo chemia jest już prawie we wszystkim a nawet jeśli jej nie ma to okazuje się,  że dodawany gen zwierząt, owadów do niektórych roślin,  które spożywamy w celu zabezpieczenia nas przed różnymi wirusami może działać szkodliwie na inne rzeczy w naszym organizmie

Jakże przerażeni czasem jesteśmy czymś co nas spotyka a nikt nie potrafi nam podać konkretnej właściwej przyczyny a tym bardziej nam pomóc.  

Dlatego należy o tym mówić i przekazywać sobie nawzajem pomocne informacje i nasze spostrzeżenia,  bo nasza niewiedza o tym może spowodować w nas strach i niekiedy odsunąć od ludzi których to dotyka a nie stanowią dla nikogo niebezpieczeństwa zarażenia czymś.

 

 

Pani Kasiu witam przejdźmy szybciutko do tego co najważniejsze.

Pierwsze pytanie:

Dlaczego odważyła się Pani mi o tym opowiedzieć?

 

Dlatego, że wiem jak ciężko jest posłuchać podpowiedzi innych,  którzy życzą nam dobrze i chcą pomóc a my ze strachu przed każdą kolejną próbą blokujemy się, odtrącamy rady innych wiedząc o tym, że to wojna długa i bezlitosna.

 

Dlaczego te rady są odtrącane?

 

Dlatego, że człowiek kiedy to wypróbował już wielu dostępnych leków, maści, płynów uważa, że wie już wszystko najlepiej, nie jest wstanie słuchać innych, boi się próbować kolejny raz kiedy to skutki wszystkiego są odwrotne i jego dziecko narażone jest na kolejny ból, bo każda kolejna próba niesie za sobą pewne ryzyko pogorszenia się tego stanu.

 

A dlaczego musi być Pani zdana na siebie? Czy lekarze alergolodzy, dermatolodzy nie potrafią Pani pomóc?

 

Każdy lekarz ma dużą wiedzą, ale nie na tyle szeroką aby znać każdy przypadek, to wojna z czymś czego nie znamy wszyscy do końca, musimy to obserwować, notować, narażać dziecko na kolejne cierpienia, czasem nawet przepisany przez specjalistę lek zamiast pomóc pogarsza ich stan. 

 

Dlaczego? Miała Pani już takie przypadki? Opowie nam Pani o tym?

 

Tak! Przepisany lek na wyciszenie i spokojniejsze spanie mojego dziecka w nocy miał pomóc mu odpocząć a okazało się,  że zawierał w sobie wanilię, która dawała skutki uboczne i zamiast pomóc, pogarszała jego stan na skórze, obejmując coraz to większe obszary jej.

Dodatkowo powiem należy uważać również na sprzedawany przez apteki Vibovit dla alergików jest on o smaku waniliowym i tutaj osoby z alergią skórną mogą go odczuć choć nie muszą, ale należy to obserwować i szybko zareagować.

 

Co powiedziała by Pani innym rodzicom,  którzy mają podobny problem.

 

Powiedziałabym aby byli ostrożni, aby zwracali na wszystko uwagę, nie bazowali tylko na opinii lekarzy, czasem nasza własna obserwacja w tego typu schorzeniu jest nieoceniona, daje większe rezultaty powodzenia niż rady wyspecjalizowanych lekarzy.

 

Jakich leków Pani używała dla swojego dziecka?

 

Oczywiście zaznaczam że przy każdym to indywidualna sprawa,  którą należy bardzo uważnie obserwować ale ponieważ moje dziecko miało bardzo wysoki stan tej choroby pozwolę sobie udzielić takich informacji, bo w obecnej chwili po wielu latach walki z alergią mogę powiedzieć śmiało, że ją wygraliśmy, choć nie było łatwo i cały czas nasza czujność jest wysoka.

Najpierw zaczynałam od maści robionych na zamówienie w aptece, później sterydowych, ale z biegiem czasu wysłaliśmy dziecko na badania jednodniowe, proceduralne do szpitala i tam zostało wszystko przebadane.

O tym mało kto wie, dlatego chcę o tym powiedzieć.

Sama dowiedziałam się zupełnie przypadkiem, lekarze niechętnie podpowiadają co zrobić,  trzeba samemu szukać pomocy.  

Mi jednak po dwu letniej walce, udało się zdobyć tę informacje.

Miałam prawo do badań proceduralnych jednodniowych w szpitalu, ale aby tam się zgłosić trzeba mieć specjalne skierowanie z poradni alergologicznej bądź dermatologicznej.

Na początku moje dziecko było uczulone na przetwory mleczne, kakao, jaja kurze, kiwi, barwniki, chemię, roztocze, brzozę.

Później zaobserwowałam,  że nawet kiedy na to uważam i tak dziecko było wysypane na skórze i się mocno drapało.  Stres był tego głównym powodem,  powodował skutki uboczne, które wpływały na wszystko.

Do skóry stosowałam różne maści obserwując ich działanie przeważnie po tygodniu, dwóch musiałam je zmieniać, płyny przeróżne do kąpieli dla alergików, ale po sprawdzeniu wielu różnych firm tylko Baneleum Herbat Plus najlepiej był przyswajalny dla mojego dziecka. Proszki do prania dla alergików, podwójne płukanie odzieży, materiały tylko bawełniane jak najmniej kolorów.

Krem w postaci maści nagietkowej, bądź sam krem nagietkowy dawał ulgę również.

Przez jakiś czas kupowaliśmy maść o nazwie Elidel, potwornie droga 100 złotych za tubkę, która starczała nam na 6-7 dni, ale i na to dziecko się po kilku miesiącach uodparniało.

Gdy dostawało tabletki i krople na alergię do wewnątrz organizmu mniej nam chorowało na katar, kaszel, ale to wszystko odbijało się niestety na skórze,  która pokryta była w coraz to większym stopniu różnego rodzaju wysypem krost, swędzących powierzchni.

 

Czy pokaże nam Pani jakieś zdjęcie, żebyśmy wiedzieli z czym mamy tu do czynienia?

 

Tak, zależy mi na tym aby pomóc innym ludziom borykającym się z walką o spokojne życie swojego dziecka, ale również chcę, aby ten materiał był też dowodem w szkoleniu różnych lekarzy o tej specjalności, aby mogli pomagać a nie szkodzić.

 

  

Czy szukała Pani pomocy gdzie indziej?

Tak, jeździliśmy po znachorach, zielarzach i ludziach leczących metodami telepatycznymi.

 

Czy były jakieś efekty?

 

Na początku przy metodzie telepatycznej odczuwaliśmy lekką zmianę na lepsze.

 

Jeśli chodzi o zielarzy.

Nie! Czułam jak dziecko umiera mi powoli.

Z  nocy na noc jego stan się pogarszał, gdy to zauważyłam od razu odstawiłam te syropy,  które kupiłam od zielarza.

 

Jak wygląda ta alergia w Pani przypadku,  którą ma dziecko? Proszę ją opisać.

 

80 % skóry całego ciała pokryta jest wysypką, pokrzywką, wypryskiem obejmującym ciało.  Czasem od stosowania już przeróżnych kremów, wygląda jak poparzenie skóry.

 

 

Dziecko przebywało również w odpowiednim Sanatorium, w celu zastosowania odpowiedniego leczenia, ale gdy powróciło do domu, stan jego skóry był załamujący.

W szpitalu, w którym przebywało dziecko, w pewnej jego części odbywał się akurat remont i to miało duży wpływ na pogorszenie się skóry dziecka.

 

Jak poradziła sobie Pani z tą sytuacją? Ktoś Pani pomógł? Podpowiedział?

 

Tak! Gdy dziecko poszło do pierwszej klasy, w szkole zaczepiła mnie pewna kobieta,  widziała jak moje dziecko chodzi z zabandażowanymi dłońmi, chustce na szyi, aby nie drapać jej w czasie lekcji.

Opowiedziała mi swoją historię i podpowiedziała lek,  który podawała swojemu dziecku a z tego co mówiła, jej dziecko było w jeszcze gorszym stanie niż moje.

Nie zastanawiając się długo, szybko zgłosiłam się do swojej przychodni i poprosiłam o jego wypis.

Ten lek wymagał dużej dyscypliny, był podawany 4 razy na dzień piętnaście minut przed jedzeniem, czyli również w szkole w czasie lekcji należało go podać dziecku.

Nie przeraziło mnie to a wręcz podbudowało gdy ta kobieta powiedziała mi, że po dwóch latach podawania tego leku jej dziecko wyzdrowiało.

 

Podam nazwę ale podkreślam jest to mój przypadek,  mi pomógł,  tej kobiecie również,  nasze dzieci są teraz zdrowe, żyją normalnie, choć dalej trzeba uważać. Więc decyzja co do stosowności jego jest indywidualna, ale informacja wartościowa, bezcenna!

Cropoz G to lek w saszetkach, kosztuje około 50 złotych za opakowanie już nie pamiętam, ale chyba koszt miesięczny tego leku wynosił nas około 140 złotych, lek tylko sprzedawany na receptę.

 

Czy jest coś co chce Pani jeszcze dodać do tego wywiadu?

 

Tak! Chce dodać,  że należy szukać pomocy i przynajmniej posłuchać innych jeśli sami nas zaczepiają i chcą nam pomóc. Nie bać się tego, nie odsuwać i tak decyzja należy do nas, ale czy nie warto, czy nie warto chociażby posłuchać a nawet spróbować w ten sposób sobie i dziecku pomóc?

 

Ja uratowałam swojemu dziecku życie.

Mówię to ze łzami w oczach, ale było warto walczyć, bo są efekty !!!!!!!!

I wszystkim bezsilnym rodzicom życzę tego samego.

Bo dzieci to nasze szczęście a ich ból jest naszym bólem.

 

Dziękuje za rozmowę

Trzeba przyznać, że jest Pani nadzwyczajną matką.

 

Nie! To ja w ten sposób chcę podziękować tej kobiecie,  która mnie wtedy zaczepiła i udzieliła mi tych ważnych informacji.

 

Pani Kasiu bardzo dziekuję za wywiad, za odwagę, za szczerość,  bo dzięki Pani doświadczeniu mogłam opisać ten problem,  co mam nadzieję choć trochę pomoże wielu rodzicom i  dzieciom w przetrwaniu w tej jakże trudnej do wyleczenia chorobie.

 

 

Jeśli ktoś z czytających ten artykuł będzie miał jeszcze jakieś pytania, to chętnie na nie odpowiem. 

 

 

DODATEK DO ARTYKUŁU

Drugie dziecko pani Kasi miało podobne objawy po urodzeniu, od 6 miesiąca życia codziennie zamiast mleka dostaje do pica przez sen z samego rana kaszkę o nazwie SINLAC.

Nestlé Sinlac to specjalny, pełnowartosciowy, bezglutenowy i bezlaktozowy produkt zbożowy, przeznaczony dla niemowlat po 4. miesiącu życia.

 

 

Stworzony został z ryżu i mąki chleba świetojanskiego. Wzbogacony jest w witaminy i składniki mineralne. Polecany jest w przypadku alergii na białko mleka krowiego, przy profilaktyce alergii, diecie bezglutenowej, a także przy nietolerancji laktozy i niedoborach masy ciała.

 

Specjalnie dokładam do tego artykułu tą informację, bo ważna!

Aby zapobiegać nasileniu się objawów alergii bez podawania leku Cropoz G, jak widać w taki też sposób można.

Dziecko ma ponad cztery lata, nie dostaje żadnych innych leków, pije od czterach lat codziennie rano tą kaszę i jego alergia jest łagodna, a nawet można powiedzieć, że zanika.

Ta kaszka nie jest tania, kosztuje około 21 złotych za opakowanie, które starcza na około 3 tygodnie, można je kupić w Sklepach Rossmann, Real.

Myślę, że dziecko będzie to piło najdłużej jak się da, aby tylko było dobrze!

 

 

 

 

Kontakt

minawetp@wp.pl

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  3 328 265  

O moim bloogu

Zbyt dużo, by pisać! :-) Zbyt mało, by dokładnie określić ;-) Choć jedno Wam powiem. Moje artykuły, prace, szkice, projekty, filmiki powstają pod wpływem różnych myśli i są kolejnym doświadczeniem...

więcej...

Zbyt dużo, by pisać! :-) Zbyt mało, by dokładnie określić ;-) Choć jedno Wam powiem. Moje artykuły, prace, szkice, projekty, filmiki powstają pod wpływem różnych myśli i są kolejnym doświadczeniem mojego życia. Wszystkie są pewnym przekazem mnie samej, albo powstały by po prostu istnieć! Do wpisów serdecznie zapraszam.

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 3328265

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

...TWÓRCZE OPOWIADANIA

...ZBIORY TWORÓW MOJEGO AUTORSTWA

AUDIOBOOKI MINA WETP

BLOG KONKURS

BLOG ROKU 2012

FILMY PRODUKCJI MINA WETP

Korzystam

MOJE WIERSZE NA MP3

NAJCIEKAWSZE ARTYKUŁY

NOWE ARTYKUŁY

Odwiedzane

POMOC INNYM

Powiązane bloogi

ULUBIONE ARTYKUŁY INNYCH

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:


Darmowe fotoblogi