Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 013 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
STATYSTYKI GOOGLE -
1 313 827

Zdjęcia w galeriach.


ANALIZA I WNIOSKI CZĘŚĆ III OSTATNIA / KTO CZYTA NA GŁÓWNEJ WP

poniedziałek, 21 stycznia 2013 16:05

 

DLA NUDZĄCYCH SIĘ W TYM TEMACIE, ODSYŁAM DO INNEGO MOJEGO ARTYKUŁU PT. SYMPTOM SZCZĘŚCIA KOBIETY http://minawetp2.bloog.pl/id,330488137,title,Symptom-szczescia-Kobiety,index.html

 

 

W poprzednich częściach tematu:, Kto czyta na głównej WP, zadano mi w komentarzach kilka w zasadzie ważnych dla samej mnie i ciekawych pytań odnośnie tych analiz, spróbuje na nie odpowiedzieć, ale zanim do nich przejdę kilka głównych podsumowań i ranking, którego jeszcze nie ujęłam w poprzednich częściach a myślę, że jest nawet ciekawy, bo chodzi o wyszczególnienie czytających główną WP według miast.

 

Ponieważ tych miast jest aż 5.306 sztuk, nie będę ich tu wszystkich wymieniać, to, co pokaże wystarczy, aby mieć ogólne pojęcie ( podkreślam 5 artykułów czytało tyle osób z tych miejscowości, okres badań 1 miesiąc).

 

 

W rozróżnieniu na regiony:

 

 

Ogółem Polska obejmuje 89,32 % czytających główną WP w porównaniu z innymi państwami.

 

Pierwszym zaraz po Polsce państwem, jakie czyta Główną WP jest Zjednoczone Królestwo, chodzi mi w tej chwili o ilość wejść na artykuły społecznościowe.

 

 

 

Bo gdyby np. rozpatrywać to na podstawie ludności ogółem, jaka zamieszkuje dane państwo, wyżej od Anglii, stały by Niemcy, ze względu na większy udział procentowy w stosunku do całości swojej ludności. 

Tak czy inaczej wszystko jest względne, w zależności od tego, co rozpatrujemy i co nas interesuje, a mnie w obecnej chwili interesuje temat analiz i w tym ujęty mój blog, więc sumując artykuł skupie się głównie na tym.

 

 

Podsumowując:

Jeśli chodzi o sieci, to w przeglądaniu informacji na głównej WP króluje Neostrada, obejmując 16,12 % sieci ogółem wykorzystywanych do przeglądanych wiadomości na głównej WP.

 

Przeglądarka najwyżej wykorzystywana to Firefox obejmująca 43,90% wszystkich wykorzystywanych w tym celu przeglądarek.

 

 

System operacyjny: 1 miejsce Windows, bo aż 97,23 % w porównaniu do innych systemów wykorzystywanych w w/w celu.

 

 

Choć mogłabym profesjonalnie się do tego odnieść nie będę każdego punktu omawiać szczegółowo, bo przedstawione formularze są dość obrazowe. Chętnie skupie się teraz na zadanych mi pytaniach jednej osoby z komentujących pierwszą część z tego tematu.

 

Kiedy pierwszy raz zafascynowały mnie te wskaźniki, pomyślałam, że to głównie wielorodność tematów pozwala mi się rozwinąć blogowo, dotrzeć do większej ilości czytających mnie osób, choćby z wyszukiwarek Google i tak jest rzeczywiście, ale odesłania z innych witryn są równie mocno skuteczne, aby zainteresować innych tym, o czym się pisze.

 

Pytania, jakie mi zadano:

 

Jakie wysunęłam wnioski z tej analizy? (Bo samo rejestrowanie przypadku to tylko opis, nic więcej czy coś z tego wynika, np. dla Ciebie, dla Twojego pisania? Dla charakteru i celu prowadzenia blogu?

 

Te analizy dały mi obraz, kto czyta Główną WP, że może to co piszę czytać dosłownie każdy, czy to Komenda Policji, Ludzie z Uniwersytetu, Urzędów, Szkół, czy zwykły człowiek, Kowalski, jego nastoletni syn, córka, moja rodzina, własna sąsiadka, również obraz taki,  jaki ma WP zasięg w przestrzeni netowej, do tej pory nie miałam tej świadomości, że może obejmować naprawdę cały świat, najdalszy zakątek jego. To, że ważne jest o czym się pisze, choćby, dlatego że to może czytać dziecko, zakompleksiona osoba, osoba wrażliwa, łatwowierna, bądź osoba, która np. wie dużo więcej. Trzeba brać odpowiedzialność za pisane słowa, muszą być prawdziwe, czasem od nich może zależeć wiele, nawet czyjeś życie.

Ważny jest też styl pisania, ważna forma, ortografia, wszystko.  Choć wielu blogerom wydaje się, że to mało istotne, bo i tak znajdą swoich odbiorców treści a jak nie, to nie. Myślę, że każdy prawdziwy, porządny bloger powinien mieć to wszystko na uwadze, starać się rozwijać pozytywnie, starać się pisać coraz lepiej i pisać przede wszystkim dla innych a nie tak jak wielu podkreśla, jak się przyjęło „dla siebie”.

Temat każdy może być interesujący, ważne jest też zdjęcie i zajawka, wiele czytających czyta tylko pierwsze dwa zdania, jeśli coś w nich jest nie tak, wychodzi i już nie wraca.

Co zauważyłam przy promocji, że czasem modyfikowano mi tytuł na bardziej trafny, bardziej właściwy, bardziej poprawny słownie. Zajawka jaka się pojawiała na głównej WP skupiała jakiś fragment, fakt nieoczywisty, coś kluczowego, coś, co może skupić uwagę, zainteresować, coś, z czym można się np. nie zgodzić, kłócić. Ja pisałam rozwijając temat, zapominając o tym że pierwsze dwa zdania są bardzo ważne.

Po komentarzach, jakie miałam pod swoimi promowanymi artykułami a podkreślić tu muszę, że były i takie dość mocno kontrowersyjne, wywnioskowałam, że strasznie mocno hałaśliwi są faceci, oni krzyczą najgłośniej a tym bardziej, jeśli ktoś wchodzi na ich temat, ich męskość, ich naturę. To wzbudza w nich agresję, mobilizuje atak, choćby wyżycia się przy danym artykule, na wszystkim, autorze, słowach, nawet innych aby tylko się zrewanżować i uświadomić drugą stronę, że się myli. Po tych publikacjach i mojej własnej obserwacji mam wrażenie, że WP i w ogóle wszelakie takie portale i wiadomości czytają głównie mężczyźni i dlatego tematy seksu, kobiet itp. najlepiej są czytane i komentowane, nawet, jeśli tekst jest niepełny, wydaje się zbyt naiwny i głupi.

 

Tekst nie może być długi, bo tylko ktoś kto się naprawdę bardzo nudzi będzie czytał strasznie długie artykuły, teksty, najlepiej jak zawiera jakieś niepodważalne fakty, dobrze i fajnie są czytane podpunkty, ja tego wcześniej nigdy nie stosowałam, pierwszy mój taki artykuł to była: Cała prawda o przyrządzie męskości, opublikowany bardziej w formie mojej własnej odmienności, żartu, choć uważam, że zawiera wiele cennych nie tylko dla faceta informacji.  Zauważyłam, że ten styl jest dobrze czytany, nie mój, ale dlaczego nie?, tak dla odmiany?

 

Czy wysunęłam jakieś wnioski z promocji na WP moich artykułów?

Oczywiście, wiem, że różnorodność jest fajna i swój pogląd również, nawet, jeśli nie jest najmądrzejszy na świecie, skupia myśli, zmusza do myślenia innych, komentowania, dyskusji, do pokazania autorowi tekstu, że ma rację albo się myli, albo coś np. przeoczył.

 

Czy ma to jakiś wpływ na charakter i cel prowadzenia bloga?

Myślę, że może, w zależności, komu, na czym zależy, jedni skupiają się na ilościach choćby wejść, inni chcą, aby ich czytano i komentowano, wielu z nas chce zwyczajnie popisać tak sobie, poukładać swoje myśli, siebie, zainteresowanie swoim tekstem przez innych zawsze sprawia radość, wtedy czuje się wiele rzeczy silniej, ma się większą motywację do działania nie tylko na blogu, zainteresowanie przez innych dodaje siły.  Ja swoje myśli koncentruje na rozwoju w wielu kierunkach, te analizy mnie rozwijają, popychają do wielu innych tematów, które zaprzątają mi głowę, to nie tylko sposób wyrażania siebie, ale i poszukiwanie rozmaitych form przekazu słowa.

 

Chcę tylko podkreślić, bo wielu osobom wydaje się, że są anonimowi w Internecie, nic bardziej mylnego, wszystko można sprawdzić, wyszukać, nawet, jeśli ktoś nie zostawia śladu w danym miejscu żadnego.

 

 

 

 

Również, aby mój przekaz był przekazem nie nudnym, zastanawiającym, dlaczego właśnie tak dziś to robię…lubię mieć też w tym przekazie coś szlachetnego, jakiś szlachetny cel, ale nie każdemu dane jest ten cel zauważyć.

A jeśli chodzi o płeć, to niestety pozostaje mi się tylko domyślać … tego nie rejestrują analizy Google, nie są w stanie, no chyba, że kiedyś powstaną rejestratory palców na klawiaturze… Szkoda, bo było by jeszcze ciekawiej i bardziej szczegółowo. :-) Wszystko przed nami!

 

 

 

Promowane artykuły na WP:

 

 

 

 

 

 

Poprzednie części artykułu:

Część I: http://minawetp2.bloog.pl/id,332894465,title,KTO-CZYTA-NA-GLOWNEJ-WP-RANKING-CZESC-I,index.html

 

Część II: http://minawetp2.bloog.pl/id,332902916,title,RANKING-USLUGODAWCOW-SIECI-PRZEGLADAREK-INTERNETOWYCH-MODELI-URZADZEN-PRZENOSNYCH-TELEFONOW-KOMORKOWYCH-KTO-CZYTA-NA-GLOWNEJ-WP-CZESC-II,index.html

 

 

Kontakt:

minawetp@wp.pl

 

 

Chcesz dowiedzieć się więcej o BLOGU MINAWETP2, obejrzyj film

 

 

 


Podziel się
oceń
5
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Recenzja do wiersza "SAMOTNOŚĆ" Z dedykacją dla kogoś bliskiego

poniedziałek, 04 czerwca 2012 12:16

 

 

Uwaga: Wyjaśniam, co oznacza tekst.

Zwykłym tekstem jest napisana analiza fachowca poezji.

Pogrubiony tekst – to moje wyjaśnienia dla recenzenta oceniającego wiersz.

 

 

…………………………………………..

 

Recenzent "SPSH"

 

Mój proces oceniania poezji przebiega zazwyczaj w tej kolejności: forma (rym, rytm, dobór słownictwa, układ, interpunkcja, inne – w tym staranność wykonania), treść (pomysł wiersza, realizacja w praktyce, wewnętrzna spójność myśli i obrazów, kontrola nad całością utworu, błędy merytoryczne i merytoryczno-językowe, inne – w tym ewentualnie propozycje całościowych poprawek), ogólna ocena (wrażenie czytelnika po lekturze, moja osobista ocena, uwagi). To wszystko, jak sądzę, jeśli chodzi o wstęp i już przechodzę do sedna.

 

 

 

Samotność. Z dedykacją dla kości bliskiego  

 

 

Od razu przepraszam za ten żart.  (Też lubię pożartować, więc absolutnie się tym nie przejęłam, ba nawet tego nie zauważyłam . :))  Wziął się on stąd, że bardzo lubię pożartować i że za pierwszym razem tak właśnie przeczytałem (mając na świeżo Skomplikowaną naturę) i że nie odbiega taka wersja tytułu od ogólnego sensu (odbiega formą, bo jest tragikomiczna, a wiersz nie jest w żaden sposób komiczny, ale mniejsza).

Rymy. Tutaj dwie sprawy. Jeśli ich układ jest zamierzony, dostosowany do treści, to chapeau bas. Natomiast jeśli jest przypadkiem (ale chyba nie..?), że w ss1. i 2., które są smutne, układ jest aba(c) w s.3. przejściowej nie ma rymów (ja ich tam nie widzę, a znany jestem z tego, że widzę rymy nawet tam gdzie nie są w stanie dostrzec ich inni poeci), a w pozostałych strofach, które mówią o oczekiwanej radości, układ jest abcb, to byłby to przypadek zakrawający na boskie tchnienie. (Wiersz powstał przypadkowo, koleżanka poprosiła mnie abym napisała artykuł o samotności, ni jak nie mogłam się w tym odnaleźć, nie byłam osobą samotną, ale dla jej przyjemności spróbowałam wczuć się mocno w taką postać, samotnie wychowująca dzieci matka, po nieoczekiwanej stracie ukochanej osoby. Wiersz sam się pisał, nawet nie wiedziałam wtedy, że tak potrafię, nic nie liczyłam i nic nie wymyślałam. Słowa powstając w mojej głowie rozrzucały się na kartki zeszytu i tak zostało, stąd i powstała odpowiedź o boskim tchnieniu :) Przepraszam, ale tak recenzję do tego wiersza sobie skojarzyłam.)

Druga sprawa a propos rymów – ciekaw jestem w jakim autorka jest wieku i od jak dawna pisze. ( Wiersz o samotności był moim pierwszym poważnym wierszem, niejako czasami pisałam w mailach rymem, ale to tak niezamierzonym sam się układał słowami, ktoś mnie wtedy poprosił o napisanie kilku wierszy, były bardzo dziecinne i niepoprawne, ale mnie cieszyły, choć jak zaczynam się zastanawiać i starać pisać poprawnie, to nic mi wtedy nie wychodzi, wole pisać boskim tchnieniem… wtedy pisze lepiej i słyszę ta swoją melodię.)

Patrzę bowiem na daty powstania tych dwóch utworów i widzę duży postęp w jakości rymów, które w tym wierszu są słabsze, choć wciąż – nie wszystkie – nienajgorsze.

Rytm i tu szwankuje. Trzeba poczytać parę razy i popoprawiać.

Interpunkcja – w ss.3.-4. – to chyba niekonsekwencja jednak z tymi przecinkami?

 

Pomysł wiersza – znów brak łączności z rysunkiem. Owszem – ona patrzy w lustro, w przeszłość, ale nic poza tym. A skąd ta chusta czy szarfa, dlaczego ani słowa o niej nie ma w wierszu? Wiersz sięga do przeszłości, więc może nam być zasugerowane, że i ona ma z tą przeszłością coś wspólnego.. ( Rysunek miał oddać tylko emocje, smutek, ból, nic więcej, żadnej więcej treści, bo taka samotna przepełniona bólem osoba jest jak pusta kartka papieru i tak rysunek zbyt wiele ukazuje. Chciałam, aby odbiorca skupił się na odczuwaniu tego a nie zastanawianiu się, co jeszcze jest na rysunku.)

Szybciutko po treści:

•        S.1.w.1. – oczywistość.

•        S.1.w.2. – banał.

•        S.1.w.3. – jaki gniew? Dlaczego gniew? Daj czytelnikowi go poczuć. Nie pisz słowa gniew, napisz takie słowa, że czytelnik ten gniew zobaczy. ( Gniew, bo człowiek jest zły na swój los, obwinia za swój ból właśnie los, buduje w sobie gniew, bo nie może tego znieść.)

•        S.1.w.4. – jw. A do tego wybrana czcionka sprawia, że zasłania niewiele się różni od zostawia, a to zasadnicza różnica. ( Rozumiem, ale nie wyobrażam sobie innej, bo ta jest taka delikatna.)

 

•        S.2.w.1. – ok. – jest jakiś obraz.

•        S.2.w.2. – nieprzemyślane – żeby kogoś obudzić, on musiał najpierw usnąć. ( Ona nie zasypia, ona nie może zasnąć, zamyka tylko oczy i czuje ból, a on ją budzi i znów otwiera oczy, to nie sen… ona nie śpi. )

•        S.2.w.3. – może być, choć takie sobie. No i argh! – dotykiem-dotyk!!! ( Tak wiem powtórka, podobne słowa, ale ja czułam to jak dotyk, który powodował, że ciało stawało się blade, zimne, nieruchome, bez chęci do życia.)

 

•        S.3.w.1. – ok. – jest obraz,

•        S.3.w.2. – bardzo dobrze kontynuowany obraz, czytelnik widzi tę łazienkę.

•        S.3.w.3. – bardzo nagły przeskok - jeszcze nie wiemy czy ta samotność w ogóle odejdzie, a tu już pytanie kiedy.. ( Pytanie się pojawia, bo ona widzi tą samotność w lustrze, ona z nią rozmawia, zadaje jej pytanie, nawiązuje z nią kontakt, tylko z nią rozmawia i tylko ona może jej pomóc to zrozumieć.)  •      S.3.w.4. – z tym zapominaniem jest dobrze i powraca to w poincie – to jest to o czym mówiłem przy poprzednim wierszu, tam takiego związku brakowało.

 

•        S.4.w.1. – (i) da zamiast dając – imiesłowów chyba lepiej w poezji unikać, gdy nie są konieczne.

•        S.4.w.2. – dlaczego mamy budować radość? Przecież ona nie została zburzona a jedynie zasłoniona w s.1… (Budujemy, bo tego nie ma, owszem zasłoniona, ale tu jest zbyt duży ból, tu trzeba budować od początku, ona nie wierzy, ona musi stworzyć sobie nowy obraz, nowy świat, nowe radości, od początku i powoli, bo się boi, że znów wszystko straci, więc od nowa, nie odkrywa, ale buduje.)

•        S.4.w.3. – p-u-s-t-e s-ł-o-w-a z-n-o-w-u. (Dlatego napisałam, co musi zbudować. )

•        S.4.w.4. – tutaj to zapominanie jest za wcześnie – psuje efekt, jaki można osiągnąć powtarzając to na końcu, budując taki obraz – samotność zapomina nas, my zapominamy – nie złość – ale właśnie tę samotność. Druga rzecz – w s.1. był gniew, a to dużo mocniejsze słowo niż złość. Czy zamierzona kolejność czy przypadkowa? ( Samotność jest, ja nie pisze o zapomnieniu samotności, bo tak jest za wcześnie, jeszcze nic nie zbudowaliśmy, ale możemy zapomnieć o złoci, o tym, kogo i za co, za nasz ból obwiniamy, to jest pewien krok do budowania radości, do nowych planów, do zapomnienia samotności, ale i złości, tak aby być samotnym, ale nie złym… to krok w przód, kolejny krok. Gniew… tu jest kolejność, najpierw jest straszliwy ból, później gniew, później gniew zamienił się w złość, na wszystko, wszystko nas złościło, znajomi, dzieci, rodzina, chodziło o to, aby pozbyć się złości, bo to nie pomaga.)

 

•        S.5.w.1. – albo z uśmiechem albo pełne uśmiechu. W pełnym uśmiechu to błąd – mieszanka życia z uśmiechem oraz życia w pełnym słońcu – czyli życie w pełnym czyimś, jego uśmiechu – nie swoim. Taka jest prawidłowa interpretacja błędu w tym wersie – czy zgodna z zamierzeniem autorki? ( Mi tu nie chodziło o pełny uśmiech życiowy, bo to raczej niemożliwe zjawisko, chodziło mi o akcenty szczęścia, jeśli coś jest piękne, to nie cieszy mnie trochę, bo jestem smutna, cieszy mnie mocno, czyjś uśmiech, czyjaś radość, moje powodzenie. Nie życie, jako życie w pełnym uśmiechu, to że jeśli mamy się z czegoś cieszyć to nie tak trochę tylko pełnym uśmiechem, tu nie chodzi o życie całe w uśmiechu a o drobiazgi, żeby taki drobiazg nas w pełni cieszył, a nie tylko udajemy, że nas cieszy, o to mi chodziło. Przecież życie niesie za sobą nie tylko śmiech i szczęście, czasem przecież się nie śmiejemy a mimo to jesteśmy razem i inne nasze niepowodzenia, nie zawsze musimy cierpieć nie uśmiechając się w swoim życiu.)

•        S.5.w.2. – jeżeli poprzedni wers był przemyślany, to ten jest dobry.

•        S.5.w.3. –

•        S.5.w.4. – była łazienka, jest pokój, a nie ma żadnego przejścia między nimi, żadnego planu. Albo niech będzie więcej pomieszczeń, albo niech te dwa będą połączone w jakiś sposób, a nie – piszemy pokoju, bo się rymuje z kolorów. ( Nie ma innych pomieszczeń, bo taki człowiek nie widzi nic, on jest tak jakby przywracany do życia przez głos, krzyk np. dziecka: Mamo! Spójrz na mnie! Ja jestem! Kocham Cię! Potrzebuje! Ona wtedy zauważa miejsce, w którym się znajduje, ale to ułamek chwili, to kontakt z kimś bliskim, który ją budzi na chwilę. Nie ma innych pomieszczeń, ona tego nie widzi, pokój to kolory, kwiaty na parapecie, telewizor, słońce, zieleń i niebo za oknem.)

 

 

•        S.6.w.1. – kolejne banalne rzeczy + powtórzenie i uśmiechu i oczu.

•        S.6.w.2. – kolejne + zmarnowany obraz – owszem, rozpala się życie, ale na początku zostało zamrożone – to może niech oddaje na przykład. Niech między poszczególnymi częściami wiersza będą takie małe powiązania.

•        S.6.w.3. – ok. (wreszcie jakieś prawdziwe emocje!).

•        S.6.w.4. – tym razem niezłe połączenie – było przykrycie szorstkim dotykiem, który zamraża, a teraz jest ciepłe okrycie – super, ale – jest mowa o tym, który przyjdzie, rozpali uczucie, ona go woła, tęskni do niego, pragnie i chce usnąć pod tym okryciem? Czytelnik może pomyśleć, że powinna pod tym okryciem robić z nim zgoła co innego i wychodzi niezamierzony komizm.

( Jej chodzi o spokój wewnętrzny, o ucieczkę od bólu, o dotyk bliskich, ciepły dotyk, który jest jak koc, który pozwala zasnąć w nocy nie musi to być koniecznie mężczyzna, choć tego nie wykluczamy, życie toczy się dalej a my chcemy czuć nie tylko radość, ale i uczucie!)

 

•        S.7.w.1. – skoro chcesz – ok. z tym, że był ten krzyk, było rozpalenie życia, potem było uśnięcie i znów jest życie, bieganie po łąkach, ogrodzie, dzieci (symbol życia par excellence) – wahania nastroju wiersza niedobre w ogóle, niedopuszczalne w takim wierszu, który ma mieć konstrukcję przemyślaną – od samotności do wspólności. Tu wszystko musi iść w swoim tempie, nie może być przypadkowych spowolnień i przyspieszeń. ( Dlaczego? W życiu zdarzyć się może wszystko, tak samo w wierszu, raz jest płacz, później uśmiech, bo słońce świeci a później znów płacz, bo widzi się smutne dzieci…, życie nie jest poukładane a bynajmniej nie zawsze, ono układa się w rozmaity sposób, ono może być zmienne, nie zawsze ma swoje właściwe tempo.)

•        S.7.w.2. – ale czyich? Chce mieć dzieci? To tym bardziej powinna co innego robić pod tym okryciem.

•        S.7.w.3. – tu zaczyna nam się robić obraz: ona – Ziemia, on – Słońce (inaczej te ogrody i to światło może nie mają sensu, ale są takie mało treściwe, przypadkowe), który byłby świetny, ale nie jest obecny w pierwszej części wiersza, a szkoda – Ziemia patrząca w lustro, wciśnięta w czarny pokój, może zaćmienie słońca, a może fakt, że połowa Ziemi nigdy nie widzi słońca, świetne obrazy na których można zbudować ten wiersz na nowo.

•        S.7.w.4. – niech świeci – strasznie na siłę to się wydaje…

(Roztaczać światło niech świeci…, gdy człowiek dotyka radości jest szczęśliwy, uśmiecha się do wszystkich i do wszystkiego, mowa jest o tym, że ona marzy, aby móc tak znów czuć, chce bardzo czuć ulgę, bo wtedy może mocniej, ale spokojnie oddychać, puszcza wolno wszystko, bo jest już spokojna, tu bardziej chodzi o światło, widzenie jasności, nadziei, ona ma świecić, ma pokazywać tą jasną drogę, Nadzieja ma ją prowadzić, ma być tą ciepłą, silnie trzymającą nas dłonią !!!!)

 

•        S.8.w.1. – i obraz Ziemi się rozwala…

•        S.8.w.2. – miało być do słońca, do światła, a głębiny to czerń – nieprzemyślane.             ( Przemyślane, bo ona marzy o tym, aby być silna, w głębinach widzieć światło, nie bać się niewiadomych, mieć wsparcie w innych, chce doceniać życie, ono dla niej świeci, jest jak ciepłe słońce, nawet w głębinach jest pięknie. Dalej jest: „czuć oddech, siłę i szczęście… by umieć zapominać…”, chodzi o spojrzenie na świat i swoje życie przez pryzmat przyszłości a nie przeszłości, która boli.)  Chyba że z nim chce się zanurzać, bo z nim się nie boi. Ale jeśli tak, to trzeba to napisać, taki zdawkowy wers wśród wymieniania słonecznych czynności, nie może tego zawrzeć. A pasowałoby do obrazu z Ziemią – czarny pokój, który dla Ziemi jest sztuczny zamienia się w głębiny kosmosu (oczywiście też czarne), ale już dla niej naturalne, niezamknięte i zamykające ale otwarte i niezmierzone i oświetlane jego światłem-uśmiechem.

•        S.8.w.3. – słowo szczęście nic nie znaczy. Napisz to tak, żeby czytelnik wiedział, że ona jest szczęśliwa.

•        S.8.w.4. – jak pisałem wcześniej, to może być świetna pointa, ale trzeba popoprawiać. I jedna uwaga – jest zapominać a nie zapomnieć, więc samotność ma znów wrócić? ma być kolejna strata? Jakże to pasuje do obracającej się ziemi, która wciąż musi zapominać. (Człowiek też musi zapominać, bo pewnych rzeczy się nie zapomni, bliskich, ukochanych, którzy odeszli nie da się zapomnieć, dlatego ZAPOMINAĆ, aby czuć znów radość i szczęście, nie zapomnieć…)

 

Ogólnie dla tego wiersza w tej formie jestem na nie. Ale on może być genialny. Trzeba tylko wszystko dobrze przemyśleć i się mocno pilnować przy pisaniu.

 

 

Ocena drugiego wiersza już nie była tak szczegółowa.

Mam nadzieję, że to, co napisałem się przyda. ( Przyda się na pewno do tworzenia nowych wierszy, choć nie obiecuję, że gdy znów fala myśli tak mocno mnie porwie, nie będę w stanie po niej zmienić czegokolwiek! :))

 

Nie udało mi się całkowicie ustrzec apostrof, ale tak to już jest, kiedy człowiek się zapędzi, ale mniejsza.

 

Autor recenzji „spsh”

Ogromne podziękowania dla tego autora!

 

 

Kontakt:

minawetp@wp.pl

 

 

Chcesz dowiedzieć się więcej o Autorze tego artykułu i jego blogu? Obejrzyj ten film.

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Recenzja do wiersza "SKOMPLIKOWANA NATURA"

czwartek, 31 maja 2012 11:01

 

Uwaga: Wyjaśniam co oznacza tekst.

Zwykłym tekstem jest napisana analiza fachowca poezji.

Pogrubiony tekst – to moje wyjaśnienia dla recenzenta oceniającego wiersz.

 

 

…………………………………………..

 

Recenzent "SPSH"

 

Mój proces oceniania poezji przebiega zazwyczaj w tej kolejności: forma (rym, rytm, dobór słownictwa, układ, interpunkcja, inne – w tym staranność wykonania), treść (pomysł wiersza, realizacja w praktyce, wewnętrzna spójność myśli i obrazów, kontrola nad całością utworu, błędy merytoryczne i merytoryczno-językowe, inne – w tym ewentualnie propozycje całościowych poprawek), ogólna ocena (wrażenie czytelnika po lekturze, moja osobista ocena, uwagi). To wszystko, jak sądzę, jeśli chodzi o wstęp i już przechodzę do sedna.

 

Skomplikowana natura

 

W rymie jest potencjał. Widać poszukiwanie rymu niedokładnego, nieoczywistego. emocji-kości, wyboista-ściska – niezłe, odpowiedzi-wierzyć, stojąc-niepokoju – bardzo dobre. Ale co z tego, gdy już w drugiej zwrotce czytelnik trafia na coś prawie niedopuszczalnego. Rymowanie dwóch takich samych wyrazów może ujść płazem tylko w większych utworach, w poematach epickich, najlepiej w poezji śpiewanej ( pewnie, dlatego że ja gram swoje wiersze tak to czuję …). Nigdy w poezji lirycznej. Tutaj mamy mało słów, człowiek zmuszony jest do zastanowienia, a jego skupiony, oczekujący subtelności umysł trafia na żelbetonową ścianę takiego rymu. Co gorsza w niezręcznym zdaniu, ale o tym później.

Układ rymów – abcb – ok.

Rytm.

  • W pierwszej strofie 3. wers – załamanie rytmu byłoby doskonałe i wyglądało na zamierzone (mające oddawać to nagłe zamrożenie, zatrzymanie rytmu wiersza), gdyby nie proste potknięcia w następnych zwrotkach.
  • Strofa 2. – swoim zamiast swym i już rytm jest lepszy. ( Dla mnie „swym” odnosi się o słowie na języku, natomiast „swoim” to już tak jak bym coś na nim jadła, a tu chodzi o słowa wymawiane na języku.)
  • Strofa 3. – Albo nie chce w nie wierzyć – rytm lepszy i uniknięcie niezręcznego nie-nie obok siebie. (Ok)
  • Strofa 4. – ostatni wers zaczyna się od nieakcentowanego i i źle się to czyta (w pozostałych strofach też są nieakcentowane pierwsze sylaby, ale nigdy nie są samotne – w 1. dwie lub trzy, zależy jak się przeczyta, w 2. dwie, w 3. dwie lub trzy znów). Kłuje wciąż w swym niepokoju – rytm jest lepszy, sens niezmieniony, a dodatkowo mamy wciąż, które jest kolejnym (po nigdy, często i nieustannie) znakiem, że sytuacja nie jest chwilowa (ale o tym znów później). (Nie mogę tego zmienić, dlatego że nie słyszę wtedy tzw. swojej linii melodycznej w powiązaniu z innymi wersami.)
  • Strofa 5. – już nie będę pisał, co się źle czyta, a podam swoją wersję:

To nie jest prosta natura

lecz mocno wyboista (zmieniła, na „lecz także” ze względu na skomplikowaną budowę w rysunku.)

Tak trudno nam ją zrozumieć

a jednak za serce ściska

I jest lepiej. To tylko moja propozycja na szybko, na pewno można jeszcze to wygładzić. W ostatnim wersie małe załamanie rytmu wywołane przez usunięcie nas (dla uniknięcia powtórzenia) bez wstawienia innego słowa, jak zrobiłem w wersach 1. i 3., broni się ze względu na treść – mowa o tym, że serce się ściska, a czytającemu załamuje się rytm i w związku z tym głos – nie pozwalamy – dramatycznej przecież – końcówce potoczyć się zbyt gładko.

Wygląda to tak, jakby autorka za mało razy czytała swoje wiersze, a trzeba, bo właśnie wtedy zaczyna się widzieć takie rzeczy. Poeta musi być człowiekiem w odpowiedniej mierze próżnym, musi lubić czytać własne dzieła, bo inaczej one na tym tracą – pańskie oko konia tuczy..

Dobór słownictwa zrobimy za chwilę.

Interpunkcja – sprawa autora, byleby był konsekwentny. Jeśli jest naprawdę dobry i ekstrawagancki, może być konsekwentnie niekonsekwentny. W związku z tym tylko dwie uwagi. Co robi ten przecinek w s.3. w.4.? Skoro to ma być, jak słyszałem, poezja prosta, poezja prymitywistyczna, to dlaczego nie pozostawić normalnej interpunkcji albo nie zrezygnować z niej w ogóle?

Ogólnie forma do popoprawiania tu i tam, do przemyślenia może. Warto by też zmienić czcionkę (o tym przy drugim wierszu).

 

Pomysł wiersza – rysunek i jego rozwinięcie, jego interpretacja, jego – nie wiem – jakieś odbicie przedstawione inną formą twórczości? Może być jako pomysł, ale jest jedno ale. Całość musi coś czytelnikowi dawać. Trzeba mu pokazać coś, czego nie widział. Coś, co widział, ale w innym świetle. Trzeba go zaskoczyć, skłonić do myślenia, wytrącić z równowagi. On nie może przejść nad tym gładko do porządku dziennego.

A jak to wygląda tutaj? Jeśli chodzi o związek utworu z grafiką – widoczny jest tylko w s.4. W s.5. Natura nazwana jest wyboistą – tylko dla rymu? ( Nie, choć podpasowało mi idealnie do rymu, kobieta jak wiadomo tu i ówdzie ma figurę naturalnie wyboistą, stąd te skojarzenie.) Bo na rysunku ona nie jest wyboista – raczej kanciasta, ostra, groźna…? (To nie tapeta, ona jest kraciasta tak jak jej natura, myśli inaczej niż mówi, wszystko robi na przekór. W zasadzie ten wiersz jest o mnie, choć wiele wspólnych cech kobiet można podpiąć do tego tekstu i obrazka.) KobietaOd biedy może być i wyboista, ale nie ma to związku z rysunkiem. (Ależ z rysunkiem mieć nie musi, rysunek przedstawia charakter, myśli i skojarzenia z kobiecym zachowaniem nawet w innych stworzeniach naszej ziemi. Odbiorca ma myśleć, ma wysilić swoją wyobraźnię na tyle, aby łączyć fakty, opis wskazuje przecież na postać kobiety.) Za mało tych związków. Ja nie mam na myśli, żebyś opisywała, co tam widać, ale żeby w tekście były tu i tam rozproszone aluzje – niech coś się odnosi do tej kraciastej spódnicy czy skrzydła, może do tego diamentu(?) w tle, do tej róży(?) na przedramieniu – niech to będzie jakoś obecne, niech to ma w wierszu jakieś znaczenie, jakąś wymowę. (Kwiat to symbol piękna i zapachu, kobiety uwielbiają kwiaty i perfumy, uwielbiają również biżuterię. Ich skomplikowana natura ma kształty w środku skrzyżowane w rozmaity sposób, tworząc w sobie przeciwności, mówi nie a myśli tak, mówi tak a myśli nie, to nie obraz kobiety, ale jej zachowań i myśli.)

A czy to porusza, wstrząsa? Rysunek surrealistyczny – wiele było lepszych i bardziej odrealnionych. ( Rysunek nie ma być straszny, on ma być piękny w swej brzydocie, piękny w swej różnorodności, piękny w swej skomplikowanej budowie, bo taka jest kobieta. On ma nie straszyć, ale zastanawiać, dlaczego ona ma na nim właśnie takie dłonie?! Dlaczego ona ma takie stopy?! ) Wiersz – niestety nie mówi o niczym, więc wstrząsnąć nie może. (Wiersz mówi o skomplikowanej naturze kobiety, która nie potrafi usiedzieć w miejscu, która ma milion myśli na minutę, która szuka wiecznie odpowiedzi na wszystkie nowo powstałe w jej głowie pytania. Ona pędzi myślami przed siebie, szuka czegoś, choć czasem stoi w miejscu. Czasem boi się i kłuje w swym strachu przed bólem, przed innymi, którzy jej nawet nie próbują zrozumieć, ale to wszystko. Ten wiersz i rysunek jest bardziej skierowane na odbiór jej myśli i emocji.) Mamy jakąś Naturę, której nie znamy za dobrze, która nas zamraża czasem, rozmawiamy z nią, ale się nie rozumiemy za bardzo, ona za czymś goni, znajduje nie to, co sobie wyobrażała, następuje (Ona jest inna, ona jest skryta, ona jest tajemnicza, ona wywołuje w nas dreszcz emocji, odpycha swoją niepewnością,  jej wątpliwości potrafią odsunąć innych ze strachu, że jest zbyt silna, że może być niebezpieczna, odsuwa, bo nie wiemy, co myśli, jakie ma naprawdę zamiary, zaraża sobą tak mocno, że rozrywa w nas kości, nie po barbarzyńsku, ale inaczej to w przenośni. Krew to nie ból, tylko życie, uczucie, miłość, pożądanie, namiętność, to spójność, to stworzenie czegoś nowego z ciał, to uzależnienie.) s.4., w której faktycznie jest treść, jest rękawica rzucona czytelnikowi, no i jest wyboista, ale za serce ściska.

Ale kto? Jak ona wygląda? Czy ma te kolce na wierzchu czy w środku? Dlaczego taka jest? Co mi zrobiła? Co mi powiedziała, a potem udawała, że nie mówiła? (Ona jest skomplikowana, piękna i dobra, nie ma kolców ani w środku ani na zewnątrz. Taka jest jej natura, jej dusza jest nieodgadniona. Rozmawia, ale nie zawsze mówi Ci prawdę, nie zawsze potrafi powiedzieć coś jasno i wyraźnie, czasem rani, ale tego nie chce, bardziej chce abyś Ty myślał i rozumiał ją bez tych dodatkowych wyjaśnień. Potrafi mówić o czymś szybko i wyraźnie a później o tym zapomina, bo pędzi dalej swoimi myślami, goni za potrzebą ducha, ty jej nie rozumiesz, bo jesteś zbyt prosty. Kobiety często mówią coś niby przypadkowo a potem udają, że tego w ogóle nie mówiły, taka jest ich natura.) Co mam z nią zrobić? Mam ją zmienić?

( Masz ją kochać, wielbić i ciągle poznawać od nowa, nie rozumiesz jej, bo ciągle nie wiesz, o czym tak naprawdę myśli, o czym marzy, czego chce, boisz się, że może być do wszystkiego zdolna, boisz się ją stracić.)

A może stać się taki sam? To moja natura czy jakaś inna? Co nas łączy? Konkrety! Obrazy! Niech ja to zobaczę. Niech się przerażę. Niech jej pożałuję. Niech ją znienawidzę. Niech mnie od niej odrzuci. Niech ją pokocham. Niech ją naprawdę zrozumiem. (Nie zrozumiesz jej i nie zrozumiesz, właśnie o to chodzi, ale nie możesz bez niej żyć, bo rozrywa w tobie kości, to nic złego, to przyjemność, która czasem oparta na bólu jest namiętnością do nieskończoności, Ty tez chcesz jej rozrywać kości…) A ja przeczytałem i nic nie poczułem. Nie dowiedziałem się, czy myśli, żeby mnie zmrozić, czy tylko tak wychodzi. ( Ale kobieta i mrozi i rozmraża, zależy jaki ma nastrój, a że jest często zmienna, to jej zmienność nie przypadek, od śmiechu po płacz, od przyjemności po ból i na odwrót, tylko po to, aby czuć mocno i intensywnie wszystko. )Czy wychodzi tak, bo ona jest zimna, czy dlatego, że ja jestem podatny na zimno? Itd. (Ona nie jest zimna, Ty zwyczajnie nie potrafisz rozszyfrować, jaka ona tak naprawdę jest. Ona jest zmienna.)

A teraz po kolei z tekstem:

  • S.1.w.1. – ok.
  • S.1.w.2. – ok.
  • S.1.w.3. – ok. + jest jeden konkret.
  • S.1.w.4. – dlaczego rozrywa kości? Akurat rozrywa kości, a nie sprawia, że włosy nam się jeżą, że serce pęka. To nie jest odczucie jasne dla czytelnika. Zamrozić można i w przenośni i w rzeczywistości, pasuje do rysunku, pasuje do złej natury, ale też do natury przeklętej nie z własnej winy, do czarodziejki może, jest niejednoznaczne, ale rozerwanie kości? W rzeczywistości – czemu nie, ale będzie mnóstwo krwi, obraz będzie jednoznacznie negatywny, barbarzyński. Nie podoba mi się to stwierdzenie. ( To już wyjaśniłam wyżej.)

 

  • S.2.w.1. – ok.
  • S.2.w.2. – bardzo dziwny – to nic nie znaczy, to są puste słowa – opisz ten język, daj mu jakąś cechę – niech będzie skrzeczący, wężowy, nieludzki – a nie dziwny – wtedy czytelnik będzie musiał uruchomić inne obszary mózgu, będzie mógł sobie coś wyobrazić.

(Ona mówi nie głosem skrzeczącym, ona mówi głosem dziwnym, bo nie rozumiesz go, to tak jak nowy jakiś język, wzięty z jakiegoś dziwnego słownika, nie znasz go, nikt go nie zna, właśnie o to chodzi, że on jest dziwny. Próbowałam to napisać, że korzysta z nieznanego słownika, ale mi tu nie pasowało, więc tak zostawiłam, bo współgrało.)

  • S.2.w.3. – ok.
  • S.2.w.4. – co miała na swym języku?? Kolokwializm, nieładne to jest po prostu (efekt pogarsza niedobry rym, dwa błędy się nakładają, argh!). No i niechcący wychodzi komiczna makabreska – mamy surrealistyczną postać, jakieś czułki jej latają wokół ust, ma zdeformowane kończyny, jakieś łuski(?), wory(?) na oczach, a autorka pyta się co ona ma na języku? ( Fraza jest przemyślana, ma czułki, bo jest uzależniona od zapachów, uwielbia czuć zapach, wyczuje go na koszuli, na włosach, na wszystkim. Ona ma bardzo dobry węch, jest podejrzliwa, dłonie potrafią głaskać, ale i kłuć, jeśli jesteś miły to głaszcze, ale jeśli nie, to potrafi kłuć, to kwestia jej psychiki, zależy, co sobie uroi w głowie, widzi to, czego nie widać, ma oczy zasłonięte, gdy kocha na ślepo, ale kiedy jest zazdrosna to widzi to, czego nie ma, wmawia sobie wtedy różne rzeczy. Ona zauważy wszystko nawet twoje myśli, choć ich nie widać. Na języku ma te niepotrzebne słowa, które wypchnęła ze złości, ale je próbuje schować, udając, że ich nie wypowiedziała.) Nieprzemyślana fraza, niedopracowany wers, rym na siłę wsadzony i co się dzieje! Kiedy się pisze wiersz, trzeba sobie wyobrazić jak najwięcej możliwych interpretacji oraz skojarzeń i poprzez odpowiedni dobór słów wykluczyć wszystkie, które są niepożądane. ( Chciałam to zminimalizować, chciałam napisać krótki wiersz o sobie.)

 

  • S.3.w.1. – ok.
  • S.3.w.2. – ale dlaczego? Po co jej te odpowiedzi? Nic o nich wcześniej nie było, a w dodatku do tej pory była w relacji z nami. Napisz, że znika nam, by szukać odpowiedzi, że tracimy ją z oczu(?), na zawsze(?), co jakiś czas(?). ( Ona taka jest, wszystko chce wiedzieć, wszystko rozkłada na czynniki pierwsze, goni za wiedzą, nawet jeśli się dowie to i tak dalej za nią goni, bo szuka dalej, chce stworzyć coś więcej niż jest już stworzone.)
  • S.3.w.3. – Gdy znajdzie?… wciąż nie wie
  • S.3.w.4. – albo nie chce w nie wierzyć – to nie wie bez dopełnienia z następującym potem wierzyć w nie, gdzie nie odnosi się do dopełnienia z poprzedniego zdania, jest niezręczne po prostu. Nie jest niepoprawne, jak myślałem początkowo, ale nie jest też dobre. Nie mówiąc o tym, że czytelnik chciałby wiedzieć, co to za odpowiedzi (o czym już była mowa). ( Odpowiedzi do wszystkich nurtujących ją pytań, które przewijają się w jej życiu, dosłownie o wszystkim.)

 

  • S.4.w.1. – ok. + drugi konkret (choć miło by było wiedzieć, co to za podłoże.) (W twardym podłożu robi dziury stojąc, bo nawet, jeśli coś wydaje się dość twardo zbudowane, bezpieczne, jej skomplikowana natura z tej swojej niepewności, potrafi narobić w tym dziur, zepsuć wszystko niepotrzebnie, jest przecież nawet takie powiedzenie: „Robisz dziurę w całym”, dlaczego? Jak myślisz?)
  • S.4.w.2. – ok. + trzeci konkret (z tym że rytm wersu pasuje raczej do chodzenia niż do stania, do takich mocnych kroków, ale to już niuanse).( to są jej myśli to one ciągle gonią dlatego jest w takiej pozycji)
  • S.4.w.3. – ok. + czwarty konkret (ale chcielibyśmy wiedzieć, dlaczego nic nie widać, dlaczego ktoś(?) zgasił światło, dlaczego nie ma tu słońca, a może jest go właśnie za dużo…).(To już tłumaczyłam wyżej, widzi zbyt wiele, przez domysły, obojętnie czy będzie jasno czy ciemno ona i tak zobaczy to, co chce, to właśnie natura kobiety, rozmawiasz z inną piękną kobietą, swoją znajomą, a ona już widzi, czuje, dopisuje, że ona ci się podoba i być może zostawisz ją dla innej.)
  • S.4.w.4. – no i wreszcie coś wartościowego w tym wierszu! Coś nieoczywistego, coś kreatywnego, coś nowego. Moja diagnoza – na bazie tego wersu stworzyć na nowo cały wiersz, skupiając się na jakiejś oryginalnej myśli a nie tylko na mętnym opisie.

 

  • S.5.w.1. – już to wiemy z tytułu, po co powtarzać?
  • S.5.w.2. – dlaczego akurat wyboista? To nic nie wnosi. (To tłumaczyłam wyżej.)
  • S.5.w.3. – to też już wiemy z pierwszej strofy (zakładając że nie rozumiemy jej tam, bo nie potrafimy, a nie dlatego, że nie próbujemy).  ( Nie potraficie zrozumieć, bo ona sama czasem siebie nie rozumie…)
  • S.5.w.4. – ale dlaczego nas ściska? I w jakim sensie? Ten wers na koniec mógłby być, ale nie ma żadnego do niego przygotowania. Może zmroziła nam serce, a teraz je ściska, stara się ratować? A może ściska nas za serce, bo…? To stwierdzenie powinno być dopełnieniem czegoś, co zaczęło się w poprzednich strofach. ( Bo ją kochamy, niepokoi nas, ale też nas rozpala, jej natura nas krępuje, boimy się jej, ale chcemy do niej.)

 

Ogólnie jestem dla tego wiersza w tej formie na nie. Tak jak napisałem, można z niego wycisnąć coś dobrego, stworzyć na nowo inny, bardziej obrazowy, mniej oczywisty, bardziej dramatyczny, ciekawy przede wszystkim, bo na razie jest nudny i nic niewnoszący. Skup się na jednym obrazie i zbuduj z niego metaforę, niech ta krata będzie w rozpaczy zdartą z tego pokoju tapetą, niech ta Natura ma jakąś przeszłość, niech jej przyszłość stoi pod znakiem zapytania, niech coś się dzieje!

O!

Autor recenzji „spsh”

Wielkie podziękowania dla tego autora!

 

kontakt:

minawetp@wp.pl


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Analiza poprawności słów na przykładzie artykułu pt. "Kto jest bardziej próżny kobieta czy mężczyzna?".( Prywatna korespondencja z Kambuzelą).

poniedziałek, 06 lutego 2012 10:53

  

 

Zgodnie z przedmową opublikowaną dnia 23 listopada 2011 r. http://minawetp2.bloog.pl/id,330607290,title,Dojrzec-emocjonalnie,index.html, w końcu doszło do publikacji obiecanej analizy. Wszystkich czekających na nią za opóźnienie serdecznie przepraszam!

 

Analiza ta powstała dzięki Kambuzeli, choć na moją prośbę i dla przykładu współpracy jaką może nawiązać autor tekstu z czytającym go.

Tekst i forma analizy wykonanej przez Kambuzelę nie uległa modyfikacji, choć pierwotnie miałam taki zamiar, ale ze względu na opisy i tłumaczenia w niej zawarte, uznałam że warto ją opublikować w dokładnie takiej formie, chociażby dlatego że mogą one przydać się również i innym.

 

Informacyjnie: (Drukowanymi literami jest napisany pierwotny tekst artykułu opublikowanego na moim blogu dnia 17 czerwca 2011r. Dla zainteresowanych artykuł pod linkiem: http://minawetp2.bloog.pl/id,329823351,title,Proznosc-Kto-jest-bardziej-prozny-kobieta-czy-mezczyzna,index.html

 

Tekst pogrubioną czcionką jest propozycją Kambuzeli, tekst kursywą jest jej wyjaśnieniem dotyczącym danego akapitu.

  

 

 

KTO JEST BARDZIEJ PRÓŻNY KOBIETA CZY MĘŻCZYZNA?  

 

Kambuzela: Czy próżność musi być egoistyczna? lub Czy próżność musi krzywdzić?

 

 

 

PRÓŻNOŚĆ ŚWIADOMIE WYKORZYSTYWANA DO OCENY INNYCH, MOŻE BYĆ GORSZA OD TEJ NOSZONEJ BEZTROSKO „DLA SAMEJ SIEBIE”.

 

Kambuzela: Próżność noszona beztrosko „dla samej siebie” nie jest niczym strasznym, ale zaspokajanie próżności kosztem innego człowieka (sprawia ból) (ew. niszczy) (ew. staje się groźna) (ew. nie jest już taka łagodna) (ew. ma znacznie bardziej nieprzyjemne oblicze)

 

Noszenie próżności nie jest „standardowym zwrotem”, ale gramatycznie jest poprawne, i można to podciągnąć pod skrót myślowy – wszak można obnosić się ze swoją urodą (czyli chełpić się nią), a takie obnoszenie się jest widomą oznaką próżności. Zwrot wydaje mi się sympatyczny i ciekawy, ale mogą się znaleźć komentatorzy z gatunku restrykcyjnych i bez polotu:)..używając tego rodzaju zwrotów nie naruszamy poprawności języka, a nadajemy tekstowi znamię indywidualizmu.

 

 

PONIEWAŻ WIELU Z NAS NIE MA ZIELONEGO POJĘCIA, CZYM JEST W OGÓLE PRÓŻNOŚĆ, WYJAŚNIAM, IŻ JEST TO WYSOKI STOPIEŃ UZALEŻNIENIA OD SWOJEJ WSPANIAŁOŚCI, INACZEJ MÓWIĄC: WYSOKIE MNIEMANIE POŁĄCZONE Z POTRZEBĄ CIĄGŁEJ ADORACJI, UWIELBIENIA, PODZIWU DLA SAMEGO SIEBIE.

CZASEM PRÓŻNOŚĆ MOŻE PRZYBIERAĆ JESZCZE GORSZY OBRAZ TAKIEJ OSOBOWOŚCI TRAKTUJĄC TYM SAMYM WIELE WARTOŚCIOWYCH OSÓB GORZEJ POPRZEZ OCENIANIE ICH ZEWNĘTRZNOŚCI, ALE O TYM JUŻ W DALSZEJ CZĘŚCI ARTYKUŁU.

 

Kambuzela: Człowiek może zaspokajać swoją próżność na różne sposoby – może przesadnie dbać o swój wygląd, może przywiązywać nadmierną wagę do przedmiotów, jakimi się otacza, może doskonalić się wewnętrznie, a wszystko po to, by imponować znajomym, bo ich zazdrość i podziw łechce jego ego. Próżność może jednak przybierać o wiele gorszą postać – człowiek próżny może budować swoją wartość poprzez obniżanie wartości innych ludzi, a także przez traktowanie wyglądu bliskich jako swojej ozdoby.

 

Osobowość dotyczy człowieka, cecha (próżność) nie ma osobowości. Może mieć postać, bo to pojęcie ma również metaforyczne znaczenia. Może mieć wizerunek, obraz, ale tych słów nie można połączyć z „przybiera”. Albo „przybiera postać”, albo „ma wizerunek”, albo „może charakteryzować się…” Poza tym dobrze jest na początku nieco wyraziściej naświetlić temat. Zaś całkowicie wyjątkowo stosuje się wyjaśnienie, że coś będzie poruszone dalej. Takie wyjaśnienie to (nieświadome) przyznanie autora, że nie potrafi tak ułożyć treści, by artykuł był spójną całością, by każda kolejna kwestia wynikała z poprzedniej lub była naturalną kontynuacją.

 

Mi w ostatnim zdaniu nie pasuje użycie słowa „wygląd” traktowanie wyglądu bliskich ponieważ uważam, że sprawa dotyczy nie tylko wyglądu. Jednak ze względu, że akcentujesz właśnie wygląd, a dalej próbujesz „przekierować” zaspokajanie próżności na docenianie cech charakteru, dopisałam to słowo. Co wyjdzie dalej, zobaczymy:)

 

Poniżej dopisałabym dla rozwinięcia tematu 2 podrozdziały:

 

 

 Ja jestem lepszy, bo on jest gorszy?

 

Każdy człowiek pragnie być podziwiany, choć nie każdy się do tego przyznaje nawet przed samym sobą. Jednak tylko część ludzi zabiega o wywołanie podziwu, i właśnie tych nazywamy próżnymi. Wśród nich są tacy, którzy umieją wywołać podziw pokazując swoją wartość, oraz tacy, którzy tego nie potrafią.

 

Niektórzy w takiej sytuacji sięgają do sprawdzonych, ale naprawdę niemiłych środków. Kto z nas nie słyszał o sposobie „na brzydką przyjaciółkę”? Dziewczyna o przeciętnej urodzie przyjaźni się z nieurodziwą, by na jej tle wyglądać lepiej.

 

Można posunąć się o krok dalej – wytykając innym wady (różnego rodzaju, zarówno charakteru, jak i wyglądu) przedstawić siebie w lepszym w porównaniu do nich świetle. 

 

 

  Moja żona / mój mąż świadczy o mnie!

 

Spotyka się też zaspokajanie próżności przez chwalenie się bogatym i przystojnym mężem lub piękną i modnie ubraną żoną. Na pierwszy rzut oka nie wydaje się to może takie złe – jednak kiedy dochodzi do tego, że partner jest krytykowany za każde najmniejsze uchybienie wymaganemu wizerunkowi, zaczyna być uciążliwe i może prowadzić do zniszczenia związku.

 

Dodatkowo nikt nie może czuć się komfortowo, jeśli przez bliską osobę jest traktowany głównie jako ozdoba - piękny przedmiot. A czy nie do tego się to sprowadza?

 

 

 

KIEDYŚ PO PRZEBYTEJ ROZMOWIE ZE ZNAJOMYM NA TEMAT MODY, WYTWORZYŁ SIĘ WE MNIE PEWIEN NIESMAK DOTYCZĄCY SPECYFICZNEGO PATRZENIA MĘŻCZYZN NA PŁEĆ PRZECIWNĄ. MĘŻCZYZNA OCENIAJĄCY DOSŁOWNIE WSZYSTKO, JEST GORSZY NIŻ SAMA CHĘĆ POSIADANIA KOLEJNEJ MAŁO POTRZEBNEJ RZECZY PRZEZ KOBIETĘ. TO NATOMIAST PODKREŚLA JEJ PRÓŻNOŚĆ.

 

Kambuzela: Jak objawia się męska, a jak kobieca próżność?

 

Pewna rozmowa ze znajomym na temat mody wywołała we mnie niesmak dotyczący specyficznego patrzenia mężczyzn na płeć przeciwną. Mężczyzna oceniający w kobiecie dosłownie wszystko jest gorszy niż kobieca chęć posiadania kolejnej mało potrzebnej rzeczy.

 

Rozmowy się nie przebywa, można ją co najwyżej odbyć. Ale „odbyte rozmowy” to patetyczny styl dyplomacji:). Wystarczy, że rozmowa była.
Niesmak też się nie wytwarza, słowo „wytwarza” świadczy o celowości działania. Niesmak zaś powstaje sam, bez naszej woli.
Podkreślanie kobiecej próżności w tym akapicie zaciemnia próżność męską – trudno ją bez dodatkowych wyjaśnień w ogóle dostrzec w mężczyźnie oceniającym kobietę, a podkreślenie kobiecej, która jest powszechnie znana w tej postaci, jeszcze bardziej oddala myśl od tego, że ocenianie kobiety w ogóle może być rozumiane jako próżność męska. Najlepiej pozostawić tu niedomówienie, które się wyjaśni (powinno wyjaśnić) dalej. Można też wyłożyć to łopatologicznie, ale wtedy należy dookreślić, co uważasz za męską, a co za kobiecą próżność.

 

 

 

KAŻDY Z NAS SZUKA IDEAŁU, ALE TAK CZY INACZEJ KOBIETY PATRZĄ NA PANÓW MIMO WSZYSTKO ŁAGODNIEJ I NIE STOSUJĄ AŻ TAK WIELU KRYTERIÓW DO OCENY.

 

Kambuzela: Każdy z nas szuka ideału, ale moim zdaniem kobiety patrzą na panów mimo wszystko łagodniej i nie stosują aż tak wielu kryteriów oceny.

 

Wprowadzając „swoje zdanie” masz więcej luzu – każdy ma prawo mieć jakieś zdanie, i wprawdzie może się mylić, co komentatorzy niechybnie mu zarzucą, ale jednak taki zabieg nie zostanie poddany aż takiej krytyce, jak oświadczanie „prawdy objawionej” – bo tak odbiera się słowa: „tak czy inaczej”.. więc zawsze, tyle że w różny sposób.
Kryterium jest czegoś, a nie do czegoś.. tak więc kryteria (czego?) oceny.

 

 

 

JAK WIDAĆ PŁEĆ MĘSKA NIE TYLKO CHCE POSIADAĆ KOBIETĘ, KTÓRA MA ŁADNĄ BUZIĘ, FIGURĘ, JEST ELEGANCKA I POCIĄGAJĄCA.

 

Kambuzela: Mężczyzna chce nie tylko posiadać kobietę, która ma ładną buzię, figurę, jest elegancka i pociągająca.

 

Należy unikać zwrotów „jak widać”, „wszystkim wiadomo”, „oczywiste jest”. Tego typu sformułowania są narzędziem demagogii:) – nie odwołują się do rzeczowych argumentów, tylko do powszechności występowania, powszechności wiary w coś, powołują się na tzw. społeczny dowód słuszności. Tylko że kiedyś ludzie powszechnie wierzyli, że Ziemia jest płaska:)

 

 

 

PANOWIE OD SWOJEJ WYBRANKI OCZEKUJĄ, ABY BYŁA JESZCZE: DOBRA, MĄDRA, INTELIGENTNA, WYROZUMIAŁA, ABY UMIAŁA GOTOWAĆ, LUBIŁA SPRZATAĆ, ABY PRZY TYM BYŁA MIŁA I SYMPATYCZNA, PODNIECAJĄCA I EROTYCZNA.

 

ALE ŻEBY TEGO BYŁO MAŁO, PRÓŻNOŚĆ MĘŻCZYZN WYRYSOWAŁA KOLEJNE KATEGORIE DO OCEN, TAKIE JAK: DŁUGOŚĆ I STAN PAZNOKCI, WŁOSY, STAN SKÓRY, JEJ NAPIECIE I GŁADKOŚĆ, NAWET OSTATNIO PRZECZYTAŁAM TEKST, KTÓRY MÓWIŁ O ILOŚCI TŁUSZCZU ODKŁADAJĄCEGO SIĘ W CIELE KOBIETY. DO TEGO DODAĆ Z PEWNOŚCIĄ TEŻ MOŻNA, ŻE NA POCZATKU ZNAJOMOŚCI SZCZEGÓLNĄ UWAGĘ ZWRACAJĄ PANOWIE NA TO, CO DANA PANI MA NA SOBIE I CZY UBIERA SIĘ MODNIE.

 

Kambuzela: A jakby było tego mało, współcześni mężczyźni wymyślają kolejne kategorie oceny, takie jak: długość i stan paznokci, włosów, stan skóry, jej napięcie i gładkość, a ostatnio przeczytałam nawet tekst, który mówił o ilości tłuszczu odkładającego się w ciele kobiety! Do tego można też dodać, że na początku znajomości szczególną uwagę zwracają panowie na to, co dana pani ma na sobie i czy ubiera się modnie. (Możecie się z tym nie zgodzić, ale wynika to z moich obserwacji. Przyznam jednak, że dotyczą one nieco specyficznego środowiska, w jakim się obracam, czyli świata mody, jednak podobne spotykam w Internecie na tyle często, że pozwoliłam sobie na pewne uogólnienie. Chyba nie tylko mężczyźni ze świata mody wypowiadają się w sieci.)

 

Ale żeby… tu nie jest poprawnie, taki zwrot nakazuje część dalszą „Ale żeby coś się stało, to trzeba…”. Tu należy posłużyć się „A jakby tego (co już wymieniłam) było mało…, to mamy..”

 

Dodanie informacji, że to, co się opisuje, nie musi być prawdziwe wszędzie, ale jest prawdziwe w określonym obserwowanym miejscu, z reguły powoduje wyjaśniające komentarze czytelnika, jak jest gdzie indziej, co pozwoli wszystkim na poznanie innych środowisk z nastawieniem, że ludzie i środowiska bywają różni, zamiast ataku na autora, że się nie zna. Oczywiście tego ataku nie wyklucza, wszak autor może być marnym obserwatorem, a czytelnik z natury „wiedzącym lepiej”. Myślę jednak, że taki sposób ujęcia sprawy ogranicza agresję, a komentarze czyni merytorycznymi w większym stopniu, niż uogólnianie i prowokowanie.

 

 

Autor: Kambuzelo, troszkę zmieniam Twoją korektę, bo nie do końca podoba mi się forma tego ciągu wyrazów: (Możecie się z tym nie zgodzić, ale wynika to z moich obserwacji. Przyznam jednak, że dotyczą one nieco specyficznego środowiska, w jakim się obracam, czyli świata mody, jednak podobne spotykam w Internecie na tyle często, że pozwoliłam sobie na pewne uogólnienie. Chyba nie tylko mężczyźni ze świata mody wypowiadają się w sieci).

 Bardziej po mojemu będzie on brzmiał:

 „Wiele osób może się z tym nie zgodzić, ale tak wynika z moich obserwacji. Przyznam jednak, że dotyczą one nieco specyficznego środowiska, w którym moda odgrywa dość ważną rolę. Czytając jednak podobne odczucia innych w sieci, pozwoliłam sobie na pewne uogólnienie”.

 

 

Kambuzela: Więc jak najbardziej tak może brzmieć.. to znaczy z wyjątkiem "czytania odczuć". To mi źle brzmi... przyznam, że nie jest niezgodne z gramatyką, jednak w jakiś sposób "nie pasuje". Ja bym napisała: "Odczytując (lub odnajdując) jednak podobne odczucia w wypowiedziach innych w sieci...." 

 

Autor: A więc wybieram :) „Odnajdując jednak podobne odczucia innych w sieci, pozwoliłam sobie na pewne uogólnienie”.

 

 

 

A MÓWI SIĘ O TYM, ŻE KOBIETY TO MISTRZYNIE W PRÓŻNOŚCI.

  

Kambuzela: A mówi się, że to kobiety są mistrzyniami próżności.

  

Zaimków używamy, aby zastąpić rzeczownik i inne części mowy, by ich nie powtarzać w zdaniu. Jednak nie powinno to zmieniać się w używanie zaimków w nadmiarze, bo tekst upstrzony nimi przestaje być czasem nawet czytelny, po kilkukrotnym użyciu blisko siebie <to, tamto, tamtego, tego> zaczynamy mieć wątpliwości, co „tym czymś” właściwie jest:). Tu akurat takie niebezpieczeństwo nie zachodzi, ale z drugiej strony zaimek <o tym> wcale nie jest potrzebny, a w takich przypadkach też lepiej ich unikać, stosując regułę ekonomii formułowania myśli (używać tyle i tylko tyle słów, ile potrzeba dla jednoznacznego i jasnego przekazu informacji).

 

 

 

OWSZEM KOBIETY DUŻĄ WAGĘ PRZYWIĄZUJĄ DO SWOJEGO WYGLĄDU, LUBIĄ NAJLEPIEJ CODZIENNIE KUPOWAĆ SOBIE UBRANIA, TOREBKI. SZÓSTA PARA BUTÓW TEŻ NIE STANOWI DLA NICH ŻADNEGO PROBLEMU, BO ZAWSZE ZNAJDZIE SIĘ POWÓD, ABY JE KUPIĆ, TO SAMO KOSMETYKI.

 

Kambuzela: Owszem, kobiety przywiązują dużą wagę do swojego wyglądu, chciałyby nawet codziennie kupować sobie ubrania czy torebki. Szósta para butów też nie stanowi dla nich żadnego problemu, bo zawsze znajdzie się powód, aby je kupić, tak samo kosmetyki.

 

 

 

NIEKTÓRE Z PAŃ NAWET CORAZ CZĘŚCIEJ KORZYSTAJĄ Z DROBNYCH KOREKT PLASTYCZNYCH CIAŁA, ABY CZUĆ SIĘ BARDZIEJ ATRAKCYJNE.

 

 NAWET OSTATNIO SAMA NAMAWIAŁAM SWOJĄ KOLEŻANKĘ DO POPRAWIENIA SOBIE URODY WŁAŚNIE W TAKI SPOSÓB. DLACZEGO NIE, SKORO TO MOGŁOBY PODNIEŚĆ JEJ ATRAKCYJNOŚĆ, A TYM SAMYM POMÓC W ZNALEZIENIU PARTNERA? PRZECIEŻ WIADOMO, ŻE SAMOTNOŚĆ JEST SMUTNA.

 

Kambuzela: Niektóre panie coraz częściej korzystają z drobnych korekt plastycznych ciała, aby poczuć się atrakcyjniejszymi. Nawet ostatnio sama namawiałam swoją koleżankę do poprawienia sobie urody właśnie w taki sposób. Dlaczego nie, skoro to mogłoby podnieść jej atrakcyjność, a tym samym pomóc w znalezieniu partnera? Przecież wiadomo, że samotność jest smutna.

 

 Nie warto dzielić na 2 akapity, ta sama myśl. Powtarzanie tego samego słowa (nawet) zdanie po zdaniu to szkolny błąd, trzeba zastępować słowa ich synonimami, a czasem, jak tu, warto po prostu wyrzucić, bo jak to z przesadą bywa, czasem zamiast wzmocnić, osłabia albo ośmiesza.

 

 

 

OCZYWIŚCIE NIE TYLKO DLA SIEBIE TO ROBIĄ, BO PRZECIEŻ WIADOMO, ŻE KAŻDA KOBIETA CHCE PODOBAĆ SIĘ MĘŻCZYZNOM, ALE JAK WIDAĆ TO IM JUŻ NIE WYSTARCZA.

 

Kambuzela: Jednak czy dbałość kobiet o atrakcyjność zawsze jest oznaką próżności?

 

Oczywiście nie! Przecież charakterystycznym elementem próżności jest uwielbienie siebie. Kobiety zachwycające się sobą są próżne, ale część płci pięknej stroi się i upiększa nie tylko dla podziwu siebie. Wiadomo, że prawie każda kobieta chce podobać się mężczyznom, ale nie tylko, aby być adorowaną, ale też dlatego, by po prostu założyć rodzinę.

 

Dla nawiązania wydaje mi się właściwe postawić pytanie o próżność – akapit mówi o „poprawianiu urody” dla podobania się mężczyznom, ale podobać się kobieta może chcieć właśnie dla zaspokojenia próżności, Ty zaś chcesz wykazać, że ma także inne cele.

 

 

 

ŚMIESZNIE TO WYGLĄDA, ALE PRAWDA JEST TAKA, ŻE WYGLĄD I POWIERZCHOWNOŚĆ TO DLA PANÓW PODSTAWOWA OCENA DO WPISANIA SIĘ NA LISTĘ OCZEKUJĄCYCH. TAK CZY INACZEJ CORAZ TRUDNIEJ JEST IM DOGODZIĆ. W ZWIĄZKU Z TYM TA OCENA WSZYSTKICH SZCZEGÓŁÓW W KOBIECYM WYGLĄDZIE PRZEZ MĘŻCZYZNĘ DAŁA MI PRAWO DO TEGO, ABY STWIERDZIĆ, IŻ PRÓŻNOŚĆ MĘSKA JEST DUŻO WIĘKSZA I GORSZA NIŻ PRÓŻNOŚĆ KOBIECA.

 

 Kambuzela: Śmiesznie to wygląda, ale prawda jest taka, że powierzchowność kobiety to dla wielu panów podstawowa ocena do wpisania się na „listę oczekujących”, a w dodatku mężczyźni mają coraz większe wymagania i coraz trudniej jest im dogodzić.

 

Ocenianie przez mężczyzn tylu szczegółów w kobiecym wyglądzie pozwala mi postawić tezę, że próżność męska jest dużo większa i gorsza niż kobieca. Sądzę, że pragnienie posiadania pięknej w każdym szczególe i doskonale ubranej parterki służy właśnie zaspokajaniu męskiej próżności.

 

 

 

OCZYWIŚCIE NIE ODNOSI SIĘ TO DO WSZYSTKICH PANÓW, ZAWSZE W KAŻDEJ GRUPIE OSÓB ZNAJDĄ SIĘ WYJĄTKI, ALE TA ROZMOWA I MOJA OBSERWACJA MĘŻCZYZN NIE DAJE MI WĄTPLIWOŚCI, ŻE JEST INACZEJ.

 

Kambuzela: Oczywiście nie odnosi się to do wszystkich panów, ale rozmowa ze znajomym i moja obserwacja mężczyzn w realu i w sieci pozwala mi sądzić, że to szerokie zjawisko.

 

Zmiana akcentu – myślę że to szerokie zjawisko, mam na to argumenty w postaci swoich obserwacji to nie jest to samo, że taka jest znacząca większość i wyłamują się tylko wyjątki. A przy tym nie rezygnujesz z tezy, że jest ich wielu. Wielu to jednak nie większość (tym bardziej że potocznie większość nie odbiera się jako nieco powyżej połowy, ale raczej jako prawie wszyscy).

 

 

 

I CHOĆ WIERZĄC W TO, ŻE SĄ NIELICZNI PANOWIE, KTÓRZY POTRAFIĄ W ODPOWIEDNI SPOSÓB MYŚLEĆ, CZUĆ I PATRZEĆ NA KOBIETĘ NIE DOSZUKUJĄC SIĘ W JEJ GARDEROBIE „MODNYCH SZABLONÓW”, TO I TAK JESTEM ZDZIWIONA I ROZCZAROWANA ICH TAK SZCZEGÓŁOWYM ANALIZOWANIEM I OCENIANIEM OBIEKTU, KTÓRY STOI PRZED NIMI. AŻ CHCIAŁOBY SIĘ TU PORUSZYĆ TEŻ TEMAT SEKSOWNEJ BIELIZNY, PRZECIEŻ MĘŻCZYZNI UWIELBIAJĄ JĄ OGLĄDAĆ NA CIELE KOBIETY.

 

Kambuzela: Wierzę wprawdzie, że są panowie, którzy potrafią w odpowiedni sposób myśleć, czuć i patrzeć na kobietę, nie doszukując się w jej garderobie "modnych szablonów", mimo to jestem zdziwiona i rozczarowana tak szczegółowym analizowaniem i ocenianiem przez mężczyzn obiektu, który stoi przed nimi. Aż chciałoby się tu poruszyć też temat seksownej bielizny, przecież mężczyźni uwielbiają ją oglądać na ciele kobiety.

 

 Nadal łagodzę stanowisko dotyczące ilości krytykowanych. Bez możliwości podpierania się jakimiś konkretami, lepiej pozostawić liczebniki <nieliczni> w spokoju.

 

 Druga rzecz, w tym akapicie właśnie gubisz się w zaimkach. Jest tu kobieta i jej bielizna, to łatwe. Ale są też nieliczni panowie, którzy potrafią, oraz panowie, którzy szczegółowo oceniają obiekt (określeni zaimkiem „ich”). Z konstrukcji zdania wynika, że to ci sami panowie, więc ci nieliczni dobrzy i tak oceniają szczegółowo i Cię rozczarowują. Czy właśnie o to chodziło, czy może jednak chciałaś tu opozycji nielicznych dobrych i licznych innych oceniających szczegółowo obiekty? Bo niestety to drugie nie wyszło, właśnie przez wprowadzenie zaimka zamiast drugich panów. Zaimek odwołuje się do tego, co było powiedziane wcześniej, inaczej nie wiemy, czego dotyczy.

 

 

TO, ŻE MĘŻCZYZNA RZADKO KIEDY SPRAWIA TAKI PODARUNEK SWOJEJ WYBRANCE, NIE OZNACZA, ŻE NIE MARZY O TYM, ABY TAKĄ WŁAŚNIE BIELIZNĘ OGLĄDAĆ NA CIELE SWOJEJ KOBIETY, A DLACZEGO JEJ NIE KUPUJE?

 

 Kambuzela: Czy seksowna bielizna ma coś wspólnego z próżnością mężczyzn?

 

To, że mężczyzna rzadko kiedy sprawia taki podarunek swojej wybrance, nie oznacza, że nie marzy o tym, aby taką właśnie bieliznę oglądać na ciele swojej kobiety. Dlaczego więc jej nie kupuje?

 

 Zdania złożone świadczą o dojrzałości warsztatowej. Język polski dopuszcza zdania wielokrotnie złożone, ale trzeba pamiętać o tym, że im zdanie dłuższe, im więcej zawiera dygresji, dopowiedzeń, tym trudniejsze jest w odbiorze, szczególnie szybkim czytaniu prasy. Dlatego trzeba to umiejętnie wypośrodkować. W powyższym oddzieliłam pytanie, bo nie ma żadnego dobrego powodu, by stanowiło część zdania złożonego.

 

 

 

BO BOI SIĘ SWOJEJ PRÓŻNOŚCI? WSTYDZI SIĘ JĄ KUPOWAĆ? SZKODA MU NA NIĄ PIENIĘDZY?

DLA SWOJEGO SPOKOJU WEWNĘTRZNEGO MĘŻCZYZNA PRZERZUCI SWOJĄ PRÓŻNOŚĆ NA BARKI KOBIETY I KOBIETA NIE CZEKAJĄC NA TEN ICH WYCZYN SAMA SOBIE JĄ KUPI I TYM ZWIĘKSZY SWÓJ PROCENT PRÓŻNOŚCI PRZEZ UKRYTĄ PRÓŻNOŚĆ MĘSKĄ.

 

 Kambuzela: Czy można powiedzieć, że skoro dba o powierzchowność kobiety, która ma być jego ozdobą i której mają mu zazdrościć inni, to analogicznie powinien dbać o to, żeby miała seksowną bieliznę? Czy ukryta pod ubraniem seksowna bielizna może być podziwiana przez innych? Bo jeśli nie, to w jaki sposób ma taka bielizna zaspokoić próżność męską?

 

Czy można się pokusić o tezę, że sama świadomość doskonałości tego, co niewidoczne dla innych, zaspokaja poczucie męskiej próżności? Myślę, że w pewnych przypadkach tak jest. Ale może być też tak, że pan wstydzi się ją kupować albo szkoda mu na nią pieniędzy.

 

Wprowadzając nowy element (seksowna bielizna), dobrze jest go omówić nieco szerzej, przybliżyć czytelnikowi tok myślenia. Pokazać, że może być tak, a może inaczej, określić swoje stanowisko.. wtedy dyskusja w komentarzach może być bardziej ukierunkowana, a przede wszystkim mniej ataku na autora, bo autor sam powątpiewa, szuka odpowiedzi.

 

 

 

DLACZEGO KOBIETOM WYSTARCZY, JAK MĘŻCZYZNA BĘDZIE DOBRY I INTELIGENTNY? RESZTA TO DODATEK PRZYDATNY, ALE I CZASEM DLA NICH NIEPOTRZEBNY?

 

Kambuzela: Kobietom, które znam, wystarczy, by mężczyzna był dobry i inteligentny, wyrozumiały i czuły, ciepły i opiekuńczy. Jednak już jego uroda czy marka butów nie ma dużego znaczenia, jest tylko przydatnym dodatkiem, z którego można bez bólu zrezygnować.

 

Prawda jest moim zdaniem taka, że kobiety są niesamowicie wymagające:).. pod względem pożądanych cech psychicznych wybranka, ale też i jego ubioru. Dlatego stawiając taką tezę, spotkasz się z wieloma komentarzami zaprzeczającymi. Częściowo wynika to z tego, że są kobiety tak samo próżne i pragnące doskonałości partnera w każdym calu, a po drugie dlatego, że to, co przeciętna kobieta uważa za wystarczające w stroju mężczyzny, i w jej pojęciu nie jest to żadnym wymaganiem, ze strony męskiej jest już strasznym naciskiem. On chce wyblakłej flanelowej koszuli, starego swetra i dżinsów z zeszłego sezonu. I każde odstępstwo potraktuje jako nieuzasadnione wymagania i babskie fanaberie.

 

 

 

CZYM TAK NAPRAWDĘ JEST PRÓŻNOŚĆ? PROCESEM, W KTÓRYM ROŚNIE SAMOZADOWOLENIE?

 

Kambuzela: Zaspokajając swoją próżność można skrzywdzić ukochanego człowieka

 

Podtytuł tego rozdziału musi nawiązać do tematu głównego, ponieważ kończysz już rozważania, zbliżamy się do podsumowań. Nie ma potrzeby definiować tu próżności samej w sobie, więc nie ma sensu pytać, czym próżność jest naprawdę. Położenie nacisku na to, że próżność w ogóle jest tylko krzywdzeniem, jest nieprawdą. To tylko te przypadki, które właśnie chcesz napiętnować.

 

 

 

TAK, ALE NIE TYLKO JAK WIDAĆ! PRÓŻNOŚĆ TO TEŻ PEWNEGO RODZAJU OCENIANIE, PRZEDKŁADANIE TEGO, CO ISTOTNE DO RZECZY ZUPEŁNIE BEZWARTOŚCIOWYCH. BO PRÓŻNOŚĆ JEST CZYNNIKIEM, KTÓRY DZIAŁA INTENSYWNIE NA NASZĄ PSYCHIKĘ, NASZE ZMYSŁY, NASZĄ CHĘĆ POSIADANIA RÓŻNYCH RZECZY A NAWET OSÓB, NIE TYLKO MOŻE NIEŚĆ ZA SOBĄ SAMOZADOWOLENIE, ALE RÓWNIEŻ I COŚ ZŁEGO, CZASEM WYRZĄDZA KRZYWDĘ INNYM.

 

 MYŚLĘ, ŻE NALEŻY O TYM PAMIĘTAĆ, ABY NIE ZAGUBIĆ SIĘ W TEJ SWOJEJ PRÓŻNOŚCI, ABY NIE ZATRACAĆ SIĘ W NIEJ NA TYLE GŁUPIO KRZYWDZĄC INNYCH, WARTO PRZEKIEROWYWAĆ JĄ TYLKO NA POZYTYWNE ASPEKTY.

 

DZISIEJSZY DYLEMAT JEST PRZYKŁADEM TEGO, ŻE PRÓŻNOŚĆ JEST WSZĘDZIE, NAWET SOBIE SAMI NIE ZDAJEMY SPRAWY Z TEGO JAK BARDZO JĄ WIDAĆ. A TO, KTO JEST BARDZIEJ PRÓŻNY? ZOSTAWIAM TO KAŻDEMU DO WŁASNEJ OCENY.

 

I APEL DO PANÓW. ZASTANÓWCIE SIĘ CZASEM NAD TYM CZY NIE LEPIEJ NA TAKIM SPOTKANIU POPATRZEĆ SOBIE GŁĘBOKO W OCZY, POTRZYMAĆ ZA DŁOŃ, WYSŁAĆ CZUŁY UŚMIECH KOBIECIE, KTÓRA SIEDZI NAPRZECIWKO, NIŻ ZWRACAĆ UWAGĘ NA TO, JAKIE MA NA SOBIE NA PRZYKŁAD BUTY.

 

Kambuzela: Próżność jest powszechna. Przybiera różną postać. Można ją zaspokoić dbając przesadnie o swój wygląd, otaczając się przedmiotami wywołującymi podziw innych, a jeszcze lepiej doskonaląc swoje umiejętności, dzięki którym będzie się podziwianym i chwalonym.

 

Można jednak robić to inaczej, traktując osoby bliskie jako swoją ozdobę. Można też pomniejszać wartość innych udzielając rad w rzeczywistości krytykujących ich wygląd po to jedynie, by znaleźć potwierdzenie swojej wyższości, doskonałej znajomości tematu i usłyszeć „masz rację, poradzę się ciebie następnym razem”. 

 

Myślę, że należy o tym pamiętać, aby nie zagubić się w zaspokajaniu swojej próżności, nie przedkładać pozornych wartości nad prawdziwe krzywdząc innych, nawet tych bliskich sobie.

 

Byłoby pięknie, gdyby próżny człowiek potrafił uzyskać zadowolenie i poczuł się atrakcyjny nie poprzez zaimponowanie swoją dogłębną wiedzą na przykład na temat aktualnej mody użytą w celu wykazania partnerce, jak źle ona się ubrała, ale przez umiejętność wynajdywania wartości w człowieku, któremu pragnie zaimponować. Mógłby na przykład pomyśleć: Wiem wszystko na temat mody i widzę, że dziewczyna kiepsko się dziś ubrała, ale czy to naprawdę ważne? Jestem na tyle wspaniały, że dostrzegam w niej inne wartości, umiem jej o tym powiedzieć i sprawić tym przyjemność.

 

Powiedzcie sami, czy uznacie za wspanialszego tego człowieka, który wszystko wie, czy też tego, który umie zadbać o wasze dobre samopoczucie? Którego będziecie podziwiać?

 

Jestem kobietą… więc apel kieruję do panów. Zastanówcie się czasem nad tym, czy nie lepiej na spotkaniu popatrzeć sobie głęboko w oczy, potrzymać za dłoń, wysłać czuły uśmiech kobiecie, która siedzi naprzeciwko, niż zwracać uwagę na to, jakie ma na sobie na przykład buty. Sądzę, że właśnie w ten sposób wzbudzicie jej podziw, a przy okazji i inne ciepłe uczucia:)

 

Dla wybrzmienia głównej tezy wydaje mi się konieczne opisanie tego dokładniej i jaśniej niż to zostało opisane pierwotnie. Wiedząc z korespondencji, dlaczego tak to ujęłaś wcześniej, pozwoliłam sobie opisać to na przykładach w proponowanej końcówce artykułu

 

Myślę, biorąc pod uwagę sposób czytania tekstu, że dobrze jest w zakończeniu napisać więcej niż mniej na najważniejszy temat.. czytelnik rozważając wszelkie aspekty próżności mógł stracić z oczu ten najważniejszy, krzywdzenie innych. Dlatego mocniejsze zakończenie moim zdaniem jest lepsze, niż nieokreślone „kierowanie próżności na pozytywne aspekty”.. szczególnie, że nie wiadomo czego. Aspekty dobrego postępowania? W ogóle postępowania?

 

Pamiętajmy, że próżność to dość trudny temat, nie każdy jest w stanie dokładnie sprecyzować czym ona jest … jaką postać może przybierać w naszej codzienności.

 

 

Dyskusje na ten temat zawsze będą polemiczne, bo na ile coś jest możliwe, co jest czymś dokładnie, jakie objawy wskazują na próżność i czy da się to tak prosto zdefiniować? Chyba nie … jak wiele spraw związanych ze złożonością człowieka w ogóle, i z tym, że wiele cech się łączy i wpływa na siebie. Jedna osoba może stwierdzić, że tacy faceci, o których wspomniałaś w swoim artykule, nie wielbią wcale kobiety, skoro zwracają uwagę na jej powierzchowność i potrafią boleśnie skrytykować w tak mało ważnej sprawie, a ja im bardziej się w to zagłębiam uważam, że w pojęciu takich mężczyzn mogą oni przecież nie tylko chełpić się własną wiedzą i pragnąć podziwu, ale uważać, że pomaganie takiej kobiecie, zwracanie jej uwagi na wygląd jest dążeniem do jej doskonałości. Schematy są proste, ale człowiek i jego różne zachowania i pragnienia proste nie są, a w dodatku każdy przypadek jest w jakiś sposób inny.

 

 --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Takim sposobem udało nam się dotrzeć do końca tego niecodziennego, dość długiego ale jakże wartościowego artykułu.

 

Cóż, my ludzie nigdy nie wiemy, co i kiedy, oraz w jaki sposób połączy nas z drugim człowiekiem. Czasem zwyczajnie zamiast się atakować, spróbujmy sprawić sobie przyjemność, uśmiechem i zrozumieniem.

 

 Wielkie podziękowania dla Kambuzeli za wykonanie tak wielkiej, pięknej jak dla mnie, imponującej pracy.

Choć ta analiza pokazuje wiele moich błędów, uważam że jest fajna, bo dzięki niej mogłam zauważyć coś czego wcześniej nie widziałam.

Sebastian i Tobie oczywiście jeszcze raz podziękowania za stworzenie pod artykuł uroczego rysunku :)

 

I na koniec kilka przydatnych informacji :)

 

   

 

 

 

 

 kontakt:

minawetp@wp.pl

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  3 328 271  

O moim bloogu

Zbyt dużo, by pisać! :-) Zbyt mało, by dokładnie określić ;-) Choć jedno Wam powiem. Moje artykuły, prace, szkice, projekty, filmiki powstają pod wpływem różnych myśli i są kolejnym doświadczeniem...

więcej...

Zbyt dużo, by pisać! :-) Zbyt mało, by dokładnie określić ;-) Choć jedno Wam powiem. Moje artykuły, prace, szkice, projekty, filmiki powstają pod wpływem różnych myśli i są kolejnym doświadczeniem mojego życia. Wszystkie są pewnym przekazem mnie samej, albo powstały by po prostu istnieć! Do wpisów serdecznie zapraszam.

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 3328271

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

...TWÓRCZE OPOWIADANIA

...ZBIORY TWORÓW MOJEGO AUTORSTWA

AUDIOBOOKI MINA WETP

BLOG KONKURS

BLOG ROKU 2012

FILMY PRODUKCJI MINA WETP

Korzystam

MOJE WIERSZE NA MP3

NAJCIEKAWSZE ARTYKUŁY

NOWE ARTYKUŁY

Odwiedzane

POMOC INNYM

Powiązane bloogi

ULUBIONE ARTYKUŁY INNYCH

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:


Darmowe fotoblogi