Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 937 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
STATYSTYKI GOOGLE -
1 313 827

Zdjęcia w galeriach.


ZAPIEKANKA BABCI MARYSI - KURCZAK, PIECZARKI, CEBULA W SOSIE BESZAMELOWYM

wtorek, 10 czerwca 2014 16:54

 


DSC_0576.JPG

 

 

Na powitanie gości, albo super obiadokolację, kurczak w sosie beszamelowym, z pieczarkami i cebulą jest pyszny a do tego podpiekany serem żółtym! Niebo w gębie. To moja ulubiona zapiekanka, nie ma równych!

 

DSC_0580.JPG

 

 

Szukałam tego sosu i nie znalazłam w sklepie, ale znalazłam, jak go można zrobić samemu.

Beszamel - zasmażka z mąki na maśle rozprowadzona mlekiem.

 

Co potrzebne:

Duża brytfannka:

2 duże piersi z kurczaka.

10 pieczarek.

3 cebule.

1 duża śmietana 18 %

5 ziemniaków.

2 torebki sosu beszamelowego, albo sosu do zapiekanek z kurczakiem i pieczarek Winiary.

Jakiś kawałek sera żółtego, tak aby potarkować, lub pokroić do posypania wierzchu brytfannki z jedzeniem.

 

1) Ziemniaki obieramy i kroimy na plastry, gotujemy w wodzie trochę, aby w zapiekance nie były surowe, jakieś 15 min.

2) Mięsko, kroimy na kawałki, posypujemy czerwonym Delikatem i smażymy na patelni.

3) Pieczarki myjemy i kroimy na ćwiartki.

4) Cebulkę, obieramy i kroimy na pół i na paski.

5) Tarkujemy ser lub kroimy na cieniutkie paseczki, będzie potrzebny do zapieczenia 10 minut przed wyjęciem z piekarnika zapiekanki.

5) Przygotowujemy sos, 2 torebki sosu beszamelowego rozrabiamy w dużej śmietanie 18 %, do tego powolutku dodajemy pół szklanki ugotowanej wody, dokładnie mieszamy i jak będzie już wszystko włożone warstwami w brytfance wtedy po całości podlewamy powstałą, lejącą masą sosową.

 DSC_0527-1.jpg

Do brytfannki kładziemy warstwami:

Ostudzone mięso, czyli usmażone piersi kurczaka,

 na to cebulę, później  pieczarki, znów kilka kawałków mięska, troszkę cebuli i na końcu wtykamy w dziurki :-) ostudzone, talarki ziemniaków, 

polewając to wszystko masą śmietanową z sosem. Przygotowaną tak zapiekankę wkładamy na minimum godzinę do lodówki.

DSC_0547.JPG

DSC_0541-1.jpg

Pieczemy w 200 stopniach w piekarniku 50 minut.

10 minut przed posypujemy zapiekankę serem żółtym.

Zapiekanka ma bulgotać Pod koniec pieczenia, jeśli nie bulgocze to jeszcze pieczemy 10 minut a dopiero później posypujemy potarkowanym serem i zapiekamy.

 DSC_0595.JPG

 

Smacznego!

Zdjęcie upieczonej zapiekanki wkleję już po przyjęciu, bo dziś z wojaży wracają moi teście więc to dla nich!

 DSC_0600.JPG

 

Pozdrawiam

Mina Wetp

 

 PS.Kurcze właśnie się piecze... ale pachnie obłędnie! :-)

 

 

 

Skocz do poprzedniego artykułu:

SPADEK TO TEŻ DŁUG - KTO Z RODZINY ZA NIEGO ODPOWIADA I JAK DALEKO W NIEJ SIĘGA??

 

 

Skocz do artykułów z kategorii: ZDROWIE  

 

 

Skocz do artykułów z kategorii: JEDZENIE

 

 

 
Kontakt:
minawetp@wp.pl

Podziel się
oceń
7
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

ZABAWA JEDZENIEM m.in. dla Bożenki - ARANŻACJE MNIAM

środa, 14 maja 2014 15:51

stół z owocami.jpgwystawny obiad.jpg

owoce i stół.jpg

 

Ten wpis dedykuję Bożence, ponieważ we wpisie na FB pisząc o swojej potrawie, napisała: "Wygląda nieciekawie, więc nie daje foto, ale jest pyszne". Chodziło o serek topiony razem z prażonym słonecznikiem. Ostatnio robiłam coś podobnego z przepisu Bernikuli, wprawdzie były tam jeszcze brokuły, ale mogę uznać ze skład tych potraw, w kolorystyce był jednak podobny. Może serek topiony rozgnieciony w słoneczniku faktycznie nie wygląda ciekawie i ładnie, ale można jednak go, jakoś tam przystroić. 

 

Dla przypomnienia tych kolorów:

 

brokuły Bernikuli ze słonecznikiem, sosem czosnkowym i serem feta.jpg

 

W tym wpisie postanowiłam pokazać kilka swoich zupełnie zwykłych, domowych inspiracji, dzięki nim potrawy mało ciekawie, mało kolorowe, mogą wyglądać jednak ładnie a przyjemność ich jedzenia wtedy jest jeszcze lepsza!

Bernikula w poprzednim artykule w komentarzu napisała, że kładzie to danie pokazane powyżej, warstwami, ja również Bernikulo tak zrobiłam, ale żeby to wyglądało, cudownie nawet do zdjęcia, postanowiłam położyć dosłownie kilka sztuk fety z sosem, jeszcze na górę.

Dodanie na talerzu z obiadem np. owoców, choćby jednego plastra pomarańczy, limonki czy grapefruita czasem fajnie się w tym wszystkim komponuje...nie do wszystkiego pasuje, ale warto jednak spróbować jakoś tam kolorowo to dostroić.

 

Nie mam dużo tych zdjęć, bo jakoś specjalnie nie kolekcjonowałam, ale ze względu na wpis dla Bożenki zależało mi najbardziej na pokazaniu kwaśnej śmietany, przystrojonej kawałkami natki pietruszki i obwódki kolorowych papryczek pepperoni, skrojonych cieniutko.

 

DSC_0363.JPG

 

Moje domowe inspiracje, nazywam może trochę nazbyt dziwnie, ale dla mnie są one ARANŻACJAMI MNIAM!

:-)

 

Od czego to się u mnie zaczęło?

Zakochałam się w kombinowaniu z jedzeniem, w trakcie Diety Kopenhaskiej, przez bardzo prywatną relację z REALNOŚCI DIETY KOPENHASKIEJ, czyli serii artykułów, w których opisuję moje zmagania dzień po dniu przy tej diecie, nauczyłam się tak przyrządzać, oszczędne w kolory produkty, których prawie, że nie widać na talerzu, aby jedzenie nawet ich było ucztą i było mega kolorowo!

 

Dla przypomnienia:

 posiłki przy diecie kopenhaskiej.jpg

 

Oczywiście podkreślam jest to mój sposób umilania sobie jedzenia, każdy ma inny styl, inne oczekiwania wizualne talerza, stołu z góry przepraszam, za niektórych zdjęć marną jakość, nie wszystkie udało mi się zrobić moim super świetnym aparatem, tak czy inaczej warto je było i w takiej formie pokazać.

 

placki ziemniaczane.jpg

 

 twarożek i smażone pomidory.jpg

 

 

obiad z plackami.jpg

 

 

A tu coś dodatkowego, co wynikło przypadkowo z tematu botwinki, którą całkiem niedawno gotowałam:

 

od Bożenki przepis na szczawiówkę.jpg

Bożenko, to zdjęcia dla Ciebie w podziękowaniu za przepis na szczawiówkę! :-)

 

 

C:\fakepath\szczawiówka prosta jak drut.jpg

C:\fakepath\szczawiówka z przepisu Bożenki.jpg

Była rzeczywiście bardzo smaczna i prosta w konstrukcji. ;-)

 

Do pozostałych osób czytających ten wpis, mam prośbę, jeśli posiadacie wpisy i linki na swoich blogach do tego typu ARANŻACJI MNIAM, wklejajcie je w komentarzach, przydadzą się nam wszystkim na pewno! :-)

 

 

 

Pozdrawiam

Mina Wetp

 

 

owoce.jpg

 

 

 

 

Skocz do poprzedniego artykułu:

I TY MOŻESZ ZOSTAĆ PISARZEM-ZASKAKUJĄCA OPOWIEŚĆ, kreatywna zabawa

 

Skocz do artykułów z kategorii: JEDZENIE

 

 

 

 
Kontakt:
minawetp@wp.pl

Podziel się
oceń
5
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

SMACZNA, WIOSENNA BOTWINKA W MIX WYPASIE

czwartek, 01 maja 2014 16:41

 

Jak ugotować smaczną, jedyną w swoim rodzaju botwinkę?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

botwinka mix mina wetp.jpg

 

 

Czas wykonania? 

 

35 minut!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

No właśnie! Celowo chciałam opublikować ten przepis, bo gdy za każdym razem mam chęć na botwinkę, to szukam, wertuję wtedy cały Internet, aby znaleźć odpowiedni przepis z tymi składnikami w niej, rzodkiewka i zwykły ogórek to rarytas, jako dodatek, ja osobiście uwielbiam taki mix! A ponieważ przepisów na botwinkę jest tak wiele, ja wybrałam swój własny indywidualny, zmodyfikowałam go tak, jak najbardziej mi smakuje! :-)

Może i Wam się on spodoba?

Szkoda tylko, że nie mam dobrej pamięci do przepisów, nawet swoich własnych, muszę niestety wszystkie ulubione swoje smaki, trwale zapisywać, te najfajniejsze oczywiście tu publikuję, tak aby móc w każdej chwili, z każdego miejsca do nich wracać! :-)

 

 

 

 

Choćby przepis o naleśnikach PRL-owskich, mimo, iż sama przeprowadzałam badania, aby ustalić dokładnie proporcje składników, nie pamiętam go... już tak mam. Wyobraźcie sobie, że za każdym razem, jak je robię, wchodzę na blog i sprawdzam proporcje, które wyliczyłam, tak wiem, że zawsze mi one wyjdą, zawsze!

Dlatego Botwinka MIX,  musi też mieć swoją kartę właśnie tutaj. :-)

 

Potrzebne do niej, etapowo: Uwaga pogrubioną czcionką są wszystkie składniki, patrzcie również na dole. :-)

 

I etap

 

2 botwinki z korzeniami.

2 łyżki cukru.

1 łyżka Vegety.

1 ząbek czosnku.

1 duży garnek z zimną wodą. ;-)

To wszystko gotuje się 20 minut na niedużym ogniu, elektryczna kuchenka na 3, ewentualnie 4 poziomie, oczywiście botwinkę myjemy, obieramy korzeń czyli ten mały buraczek ;-) i kroimy na małe kawałki wszystko, korzenie też, czosnek też w plastry.

 

Przygotowujemy w tym czasie również:

4 jajka / należy je ugotować na twardo.

4 rzodkiewki / umyć i pokroić w małą kostkę.

pół ogórka zwykłego / umyć, obrać ze skórki i pokroić w małą kostkę.

6 młodych ziemniaczków / obrać pokroić i ugotować przydadzą się później do botwinki.

 

botwinka mix z rzodkiewka.jpg

 

II etap

 

Po 20 minutach gotowania do botwinki dodajemy:

 

2 łyżki octu, spokojnie tylko nie krzyczcie, to i tak niewiele na cały gar wody, delikatny posmak będzie. Są przepisy bez octu, że niby zdrowiej, ale ciupeńka nie zaszkodzi a będzie smaczniej.

 

1 łyżeczkę barszczyku w torebce- ja muszę bo inaczej mi botwinka nie smakuje, wy możecie bez tego, aby być zdrowszym.

 

Pól łyżeczki małej, płaskiej pieprzu czarnego, może troszkę mniej niż pół. :-)

 

1 łyżka płaska soli, ja dodałam sól morską.

 

To wszystko gotujemy jeszcze 10 minut, po tym czasie wyłączamy.

 

 

III etap

 

W oddzielnym naczyniu wlewamy:

1 całą małą śmietanę kwaśną 18 %, do niej wlewamy powoli trochę ugotowanej botwinki, jest gorąca więc trzeba uważać, należy mieszać cały czas, aby śmietana się nie zważyła, ten wywar przelewamy do całej zupy i mieszamy, w zasadzie to już koniec gotowania zupy. Teraz tylko dodatki na stół.

 

IV etap

 

Musimy mieć do botwinki koniecznie koperek, bez niego to ta zupa nie istnieje! Posypujemy nim zupę w garnku, może sobie w niej pływać na wierzchu. :-)

Koprem też posypujemy ugotowane ziemniaczki.

Pokrojoną rzodkiewkę i ogórka kładziemy na stole w oddzielnym naczyniu, to samo z jajkami, kroimy je na pół i niech sobie leżą na oddzielnym talerzyku.

 

Kolejność wkładania do miseczki przed nalaniem zupy jest dowolna, jak kto woli, ja wkładam najpierw ziemniaczki z koperkiem, później jajko, po tym dokładam rzodkiewkę i ogórka i podlewam to zupą z botwinki :-).

 

BOTWINKA NA MIX WYPASIE.jpg

 

Aha i najważniejsze: Tej zupy nie podgrzewamy, jemy zimną, albo letnią, połączenie ogórka i rzodkiewki w innym wydaniu, z gorącą zupą, było by niewypałem.

 

Pychota, polecam wszystkim!

Smacznego!

Zapewne jest to pyszna zupa choćby na majówkę!

 

                                                                            Pozdrawiam

                                                                                        Mina Wetp

 

 

 

 

Skocz do poprzedniego artykułu:

JAK POWSTAŁ WSZECHŚWIAT- Brakujące dane odkryte przez polskich naukowców

 

 Skocz do artykułów z kategorii: JEDZENIE

 

 

 

 
Kontakt:
minawetp@wp.pl

 

 

 


Podziel się
oceń
7
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

OSZUKANE KOTLETY SCHABOWE ALE EFEKT POZYTYWNY PIORUNUJĄCY

środa, 09 kwietnia 2014 16:03

 

Zapewne nie tylko ja poznałam te sztuczki kulinarne, oszukujące nasze brzuchy, ale ponieważ jest to sposób lepszy od każdej stosowanej diety dla obżarciuchów, postanowiłam te oszukaństwa kulinarne dziś opublikować, aby w jakiś sposób pomóc tym wszystkim "Pasibrzuchom"!

 

Być może są jeszcze tacy, którzy o tych kotletach nie słyszeli, to świetne rozwiązanie, aby nie jedząc mięsa czuć mięso i nie tyć!

 

 

Uwaga! Jedząc takie kotlety nawet w sporych ilościach, wcale tak mocno nie przytyjesz, dlaczego?

 

kotlety o smaku schabowego z soi.jpg

 

 

Kiedy dowiedziałam się o tym od koleżanki, która walczyła wtedy, aby mieć ładną sylwetkę, a niestety ciągle jej się chciało jeść i nie miała zbyt dużo samozaparcia, aby się hamować w jedzeniu, pomyślałam: - Nie, to nie dla mnie! Nie dam rady tego przełknąć!    Jakże się myliłam.

 

 

W pewnym momencie swojego życia, w desperacji, przechodząc koło pólek w sklepie z soją, spojrzałam na te kotlety i pomyślałam, że są zapewne cholernie drogie, skoro to taki super zamiennik kotletów schabowych.

 

Cena, jaką przy nich zobaczyłam zszokowała mnie na tyle, że kupiłam sobie wtedy z dobrych kilka paczek.

 

Nie są one drogie bo jak na paczkę, która posiada z 15 kotletów, koszt jej to 2 złote z groszami.

 

W domu zrobiłam tak jak mówiła, zagotowałam w garnku wodę, dodałam tam sól i pieprz i włożyłam do nie niej te suche kotlety, aby zrobiły się miękkie, po tym przyprawiłam niektóre przyprawami włożyłam w jajko i bułkę i usmażyłam na patelni.

 

O dziwo faktycznie te kotlety smakowały jak schabowe, więc zjadłam ich wtedy całą masę.

 

kotlet o smaku schabowym z soi z surówką z kapusty kiszonej.jpg

 

Jak wygląda to w porównaniu z prawdziwymi kotletami schabowymi?

 

Najpierw zacznijmy od analizy kotletów z mięsa.

 

Jeden nieduży prawdziwy kotlet schabowy to 100 g mięsa surowego, usmażony z panierką waży około 130 g ale rozpatrując 100 g - to energia 316 kcal, białko 14,8 g, tłuszcz 23,8 g, węglowodany 12,0 g, błonnik pokarmowy 0,7 g.

 

Dla porównania tylko podkreślę, że kotlet z piersi kurczaka zawiera w 100 g porcji 10,20 g tłuszczu.

 

Kotlety o smaku schabowym sojowe, cała paczka czyli około 15 sztuk kotlecików to 100 g.

Takich 15 sztuk kotletów sojowych czyli inaczej 100 g przetworzonej soi - to energia 309 kcal, białko 45,0 g, tłuszcz 1,0 g, w tym kwasy tłuszczowe nasycone 0,2 g, weglowodany21,7 g w tym cukry 11,4 g, błonnik pokarmowy 16,7 g, sól 0,05 g.

 

ZAUWAŻMY,  IŻ ZAWARTOŚĆ TŁUSZCZU W TAKIM KOTLECIE JEST W PORÓWNANIU Z KOTLETEM Z MIĘSA ZNACZĄCO NISKA!

 

W składzie kotletów z soi znajduje się odtłuszczona mąka sojowa 96 % oraz skrobia ziemniaczana.

Widzę na opakowaniu również znaczek, produkt kontrolowany na nieobecność GMO.

 

 

Jak teraz wygląda sprawa samej soi?

 

Oprócz wielu wartości substancji odżywczych, soja zawiera w sobie witaminy tj. B1, B2, B6, PP, E, K, A i C, w niej znajduje się również potas, magnez, fosfor, wapń, żelazo oraz lecytyna.

 

Soja posiada dodatkowo właściwości antymiażdżycowe i podwyższające odporność organizmu. Stwierdzono również, że może być pomocna w obniżaniu poziomu "złego" cholesterolu bez jednoczesnego obniżenia "dobrego". Pomocna jest także w profilaktyce osteoporozy.

 

Białko soi w porównaniu z białkiem zwierzęcym w znacznie mniejszym stopniu powoduje utratę wapnia. Oczywiście należy pamiętać, że soja może również uczulać, więc alergicy nie koniecznie wszyscy mogą ją spożywać. I tak ze wszystkim należy uważać, aby ją nie jeść długotrwale, nieprzetworzona może przyczynić się do powstania niedoczynności tarczycy.

 

 

Wynalazłam jeszcze fajną ciekawostkę, żeby spalić taki jeden nieduży prawdziwy kotlet schabowy dla np. osoby która waży około 70 kg, potrzebne jest:

 

41 minut jazdy na rowerze.

Jedna godzina intensywnego tańca lub wolnego biegu.

1 godzina i 19 minut spaceru.

1,5 godziny prasowania.

2 godziny i 14 minut prowadzenie samochodu.

 

 A do kotletów z soi polecam kapustę kiszoną, teraz coraz częściej jem ją bez niczego, ponoć taka najzdrowsza, ale pamiętam ją z dzieciństwa przyprawioną.

 

Moja mama do surówki z kapusty kiszonej zawsze dodawała:

Pokrojoną w kosteczkę cebulę, odrobinę pieprzu czarnego, łyżeczkę płaską cukru i polane to niewielką ilością oleju.

 

surówka z kapusty kiszonej.jpg

 

Macie może jeszcze inne przepisy na kapustę kiszoną? Ciekawa jestem,  jak ją pamiętacie, jak przyprawiacie w Waszych rodzinnych domach.

 

Smacznego!

 

 

Skocz do poprzedniego artykułu:

JUŻ NIE BRZYDZĘ SIĘ MĘŻCZYZN GEJÓW, DLACZEGO?

 

Skocz do innych artykułów w temacie: 

REALNOŚĆ DIETY KOPENHASKIEJ - relacja dzień po dniu z posiłkami i efektami.

 

Skocz do artykułów z kategorii: ZDROWIE  

 

 

Skocz do artykułów z kategorii: JEDZENIE

 

 

 
Kontakt:
minawetp@wp.pl

Podziel się
oceń
25
8

komentarze (50) | dodaj komentarz

PRL- OWSKIE NALEŚNIKI - JUŻ NIE MUSISZ SIĘ MĘCZYĆ BO TE NALEŚNIKI ZAWSZE CI WYJDĄ!

piątek, 14 marca 2014 12:08

 

To będzie przepis na udane ciasto naleśnikowe!

 

Może pomyślicie, że mi już całkowicie odbiło, ale przyznaję się bez bicia, ostatnio przeprowadzałam badania na naleśnikach!

Dlaczego? Ano miałam bardzo poważny powód!

 

nalesnik_zblienie_oc_big.jpeg

 

We wtorek poprosiłam córkę o zrobienie naleśników z serem, a raczej z twarogiem, bo strasznie się śpieszyłam z synem na zajęcia korekcyjne, owszem zrobiła, ale jakie!

 

Pytam się jej:  A czemu Ci one tak dziwnie wyszły? 

Odpowiedziała:  Bo patrzyłam na ten przepis - wskazując na moją wielką księgę kucharską.

Mam ją już kilkanaście lat, zawsze z niej korzystam, gdy piekę sernik wiedeński, ale żeby tak schrzanić ciasto naleśnikowe? Nie wiedziałam, że temu się ona przysłuży! 

Dlatego postanowiłam koniecznie opublikować mój przepis mega dokładny!.

 

Robię to dla córki, jak ma gdzieś zaglądać i szukać w książkach kucharskich to niech w ciemno wie, że ten który tu podam zawsze wyjdzie, a naleśniki po nim będą mięciutkie i smaczne!

 

NALEŚNIKI TE KOJARZĄ MI SIĘ ZE STOŁÓWKAMI, kiedyś było ich mnóstwo prawie na każdym rogu ulicy, w nich można było zjeść wszystko, domowy obiad, śniadania, kolacje, dlatego te naleśniki nazwałam PRL-OWSKIE.

 

NALESNIKI_ZOENIE_ROD_ss_big.jpeg

 

Już kiedyś publikowałam przepis na nie, ale wtedy bardziej skupiłam się na ich obrazie... bowiem byłam zauroczona moim nowym aparatem. Jak brzmiał ten tytuł artykułu na moim drugim blogu?

NALEŚNIKI Z TWAROGIEM I CUKREM PUDREM - makro

 

NALESNIKI Z TWAROGIEM I CUKREM PUDREM.jpg

 

A teraz przejdźmy już do wyników badań :-)

Sprawdziłam dokładnie! :-) Więc w ciemno, Ci co mają dwie lewe ręce do gotowania mogą je robić! :-)

Te ciasto zawsze wyjdzie, z niego robi się 7 takich samych naleśników. :-)

Czas smażenia 12 minut, no 14, dwie minuty na oddech :-) a niech tam będzie.

 

Ciasto na naleśniki ( sztuk 7), które zawsze wychodzą to:

1,5 szklanki ( ja miałam ją z duraleksu z uszkiem :-) mąki pszennej lub tortowej.

2 jajka

3 łyżeczki małe płaskie proszku do pieczenia.

2,5 szklanki wody

szczypta soli

 

 

 

 

 

 

 

 Nic po za tym, żadnego mleka, to wszystko mieszamy albo trzepaczką do jajek 4 minuty, albo mikserem na gładką masę, zapewne w tym przypadku tylko minutka wystarczy.

 

Z tego ciasta wychodzi dokładnie 7 takich samych naleśników, które smażymy na dużej patelni. Do nich wychodzi równo jedna kostka twarogu rozrobionego z 3 dużymi łyżkami cukru i 4 łyżkami dużymi śmietany.

Jeden naleśnik to pół szklanki ( duraleksowej z uszkiem :-)) można spokojnie ciasto do niej przelewać zanim wleje się to na patelnię, dokładniej tak i wygodniej, bo wszystko idealnie wychodzi.

 

Ważna rzecz! Naleśniki smażymy na smalcu, jedna łyżka rozgrzana na patelni wystarczy na smażenie dwóch naleśników, należy ją od razu położyć na patelni, a drugi smażyć po pierwszym bez dodawania smalcu. I kolejno tak samo, więc polecam mieć zawsze kostkę smalcu w lodówce do naleśników mięciutkich jest idealna!

Na 7 naleśników zużyjemy 3 i pół płaskiej łyżki smalcu.

Jednego naleśnika smażymy łącznie 2 minuty, 1 minutę - jedną stronę, druga minutę drugą stronę naleśnika.

Ciasto naleśnikowe kładziemy dopiero na rozgrzaną patelnię z rozpuszczonym smalcem. Ten czas, który podałam to czas włącznie z momentem nalewania i układania ciasta na patelni. Nie ma takiej opcji żeby to nie wyszło.

Ja miałam ustawiony poziom grzania na najwyższym stopniu w kuchence elektrycznej u mnie jest to poziom 6.

 

Mam nadzieję, że ten przepis i moje badania przeprowadzone na naleśnikach będą służyć i przydadzą się tym całkowicie do gotowania nieudolnym.

 

Pozdrawiam i smacznego!

Mina Wetp

 

 

Skocz do poprzednich artykułów:

 

POLAK, 21 LATEK, CHŁOPAK KTÓRY WYMYŚLIŁ PRZEPIĘKNĄ TKANINĘ ORAZ ZAPROJEKTOWAŁ NIESAMOWITĄ KOLEKCJĘ

 

projekty adriana kurowskiego blog.jpg

 

PEREŁKI NOWEGO X FACTORA - Daria Zawiałow, Andrzej Mroczka, JD oraz Śnieżek Trio

 

 

SUKNIE WIECZOROWE WSZYSTKICH UCZESTNIKÓW PROJECT RUNWAY WYKONANE Z MAT. BUDOWLANYCH OBI

 

CO MOŻNA ZROBIĆ Z KAWY ALBO PRZEZ KAWĘ

 

 

 I TY MOŻESZ ZOSTAĆ PROJEKTANTEM

 

 

Skocz do artykułów z serii: JEDZENIE

 

Kontakt: 

minawetp@wp.pl


Podziel się
oceń
54
40

komentarze (162) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 24 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  3 183 266  

O moim bloogu

Zbyt dużo, by pisać! :-) Zbyt mało, by dokładnie określić ;-) Choć jedno Wam powiem. Moje artykuły, prace, szkice, projekty, filmiki powstają pod wpływem różnych myśli i są kolejnym doświadczeniem...

więcej...

Zbyt dużo, by pisać! :-) Zbyt mało, by dokładnie określić ;-) Choć jedno Wam powiem. Moje artykuły, prace, szkice, projekty, filmiki powstają pod wpływem różnych myśli i są kolejnym doświadczeniem mojego życia. Wszystkie są pewnym przekazem mnie samej, albo powstały by po prostu istnieć! Do wpisów serdecznie zapraszam.

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 3183266

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

...TWÓRCZE OPOWIADANIA

...ZBIORY TWORÓW MOJEGO AUTORSTWA

AUDIOBOOKI MINA WETP

BLOG KONKURS

BLOG ROKU 2012

FILMY PRODUKCJI MINA WETP

Korzystam

MOJE WIERSZE NA MP3

NAJCIEKAWSZE ARTYKUŁY

NOWE ARTYKUŁY

Odwiedzane

POMOC INNYM

Powiązane bloogi

ULUBIONE ARTYKUŁY INNYCH

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:


Darmowe fotoblogi